Niemieccy podatnicy będą finansować środki antykoncepcyjne dla młodych kobiet, by w ten sposób zmniejszyć liczbę dokonywanych aborcji. Tak uznali politycy. Oświadczyli, że przyczyną tak dużej liczby aborcji jest fakt, że wielu kobiet nie stać na środki antykoncepcyjne.
Środki te będą bezpłatne dla wszystkich kobiet, które ukończyły 20 lat. Pierwszym landem, gdzie zostanie wprowadzony pilotażowy program "darmowych pigułek", jest Meklemburgia-Pomorze Przednie.
Jeżeli meklemburski projekt okaże się skuteczny, czyli jeżeli obniży się po jego wprowadzeniu liczba dokonywanych na tym terenie aborcji, to zostanie rozpowszechniony w całym kraju. Wtedy rząd niemiecki, czyli niemieccy podatnicy, nie tylko częściowo zapłaci za aborcje, jak czyni to teraz, lecz także za środki antykoncepcyjne, w tym i poronne. Obecnie dopłaty za aborcje wynoszą od 300 do 400 euro. W latach 1996-2005 landy wydały na ten proceder ponad 850 mln euro.
Od dziesięciu lat liczba zabójstw nienarodzonych dzieci praktycznie niezmiennie utrzymuje się na wysokim poziomie 120-130 tysięcy. 97 proc. aborcji odbyło się zgodnie z niemieckim prawem, na podstawie uzyskania przez kobietę zaświadczenia z poradni ciążowej, a tylko 3 proc. dokonano z tak zwanych powodów kryminalnych lub zdrowotnych.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.