Wiadomości

Depardieu jest zafascynowany rosyjskim autorytaryzmem dlatego chce mieć rosyjskie obywatelstwo. Francuski filozof Glucksmann oświadczył, że jest mu wstyd za Depardieu

Depardieu jest zafascynowany rosyjskim autorytaryzmem dlatego chce mieć rosyjskie obywatelstwo. Francuski filozof Glucksmann oświadczył, że jest mu wstyd za Depardieu

2 min czytania
Depardieu jest zafascynowany rosyjskim autorytaryzmem dlatego chce mieć rosyjskie obywatelstwo. Francuski filozof Glucksmann oświadczył, że jest mu wstyd za Depardieu
Depardieu jest zafascynowany rosyjskim autorytaryzmem dlatego chce mieć rosyjskie obywatelstwo. Francuski filozof Glucksmann oświadczył, że jest mu wstyd za Depardieu

 

Filozof i obrońca praw człowieka wypowiedział się na ten temat dla niemieckiego dziennika "Tagesspiegel".

 

"Jest mi wstyd za niego" - oświadczył pod adresem Depardieu. Zarzucił aktorowi utrzymywanie kontaktów z prezydentem Czeczenii Ramzanem Kadyrowem i branie od niego pieniędzy, a także to, że uzyskał paszport rosyjski "dzięki nadzwyczajnej interwencji Putina".

 

Wśród polemiki nad Sekwaną wywołanej decyzją Depardieu o przeprowadzce do Belgii - z powodu zbyt wysokich podatków we Francji - Kreml ogłosił w czwartek, że Putin przyznał aktorowi obywatelstwo Rosji.

 

W liście opublikowanym przez rosyjską TV Depardieu potwierdził, że zwracał się o paszport rosyjski. Podkreślił swą wielką sympatię dla Putina i nazwał Rosję "wielką demokracją". Przypomniał też swoje uwielbienie dla kultury rosyjskiej.

 

Depardieu często bywa w Rosji na festiwalach filmowych, m.in. jako członek jury festiwalu w Moskwie, i na wielu innych imprezach z udziałem celebrytów. Wystąpił też w kilku reklamach - m.in. jednego z banków, keczupu oraz sklepu spożywczego.

 

Media francuskie przypomniały w czwartek częste wizyty Depardieu w Rosji i jego podziw dla rosyjskiej literatury, ale też wypomniały mu kontakty z autorytarnymi przywódcami na obszarze byłego ZSRR, w tym właśnie z Kadyrowem.

 

Glucksmann, jeden z najbardziej znanych francuskich filozofów i publicystów, przyjaciel rosyjskich dysydentów, w czasach komunizmu wspierał polską Solidarność i czeską opozycję, a w ostatnich latach zaangażował się w obronę prawa Czeczenów do niezależności.

 

W artykule sprzed roku w "Le Monde" Glucksmann nazwał Putina "największym globalnym protektorem - wraz z Chińczykami - wszystkich despotów, od Iranu po Koreę Północną", a także "sprawcą mordów na Kaukazie".

 

sm/(PAP)

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej