Wiadomości

,,Diablica ze Stalowej'' poderżnęła gardło koleżance. Spaliła mieszkanie, spłonęły dzieci ofiary

Zbrodnia, jakiej dokonała Magdalena M., poruszyła nawet najzimniejsze serca. Na ul. Stalowej, okrytej niechlubną sławą, Magdalena M. poderżnęła gardło swojej koleżance, potem podpaliła w dwóch miejscach mieszkanie. Zamknęła drzwi i uciekła, choć wiedziała, że w mieszkaniu śpi dwoje dzieci zamordowanej: ośmioletnia Oliwia i roczny Norbert. Bezwzględna morderczyni już dziś stanie przed sądem. Jest oskarżona o potrójne morderstwo.

3 min czytania
źr. Twitter
źr. Twitter

Zbrodnia, jakiej dokonała Magdalena M., poruszyła nawet najzimniejsze serca. Na ul. Stalowej, okrytej niechlubną sławą, Magdalena M. poderżnęła gardło swojej koleżance, potem podpaliła w dwóch miejscach mieszkanie. Zamknęła drzwi i uciekła, choć wiedziała, że w mieszkaniu śpi dwoje dzieci zamordowanej: ośmioletnia Oliwia i roczny Norbert. Bezwzględna morderczyni już dziś stanie przed sądem. Jest oskarżona o potrójne morderstwo.

Stalowa do niedawna była uznawana za miejsce bezpieczne właściwie tylko dla „miejscowych” i nadal niewielu chciałoby przejść się tam na wieczorny spacer.

Masakra, jaka wydarzyła się w nocy z 1 na 2 listopada 2015 r. w jednym z budynków na tej mrocznej ulicy wzburzyła nawet opryszków, którzy niejedno widzieli.

Zabójczyni, 32-letnia Magdalena M. , znana policjantom już w czerwcu 2015 r. napadła na jeden z salonów gier na warszawskiej Pradze Północ, skąd zabrała dwa telefony. Wpadła, ale udało jej się wyjść na wolność,  bo odegrała przed funkcjonariuszami ,,szopkę'': zagrała rolę ciemiężonej kobiety, zmuszonej do przestępstwa przez niegodziwego partnera, który w efekcie zamiast niej trafił do aresztu.

Z ofiarą,  27-letnią Pauliną L. Magdalenę M. łączyły wspólne interesy - obie handlowały m.in. pańską skórką. Starsza z kobiet miała się także spotykać z jednym z byłych partnerów młodszej koleżanki.

1 listopada ok. godz. 22 lub 23, Magdalena K. odwiedziła Paulinę, rzekomo w celu rozliczenia się za sprzedany towar. Nieznany jest dalszy przebieg spotkania, jednak w  pewnym momencie Magdalena M. chwyciła nóż. Uderzała nim w szyję Pauliny. Później poderżnęła jej gardło. Ukradła z mieszkania ok. 1,5 tys. zł w gotówce, dwa telefony i biżuterię, z palców zamordowanej zdjęła pierścionki.

Ze spokojem rozlała później łatwopalną ciecz i podłożyła ogień. Już prawdopodobnie opary i dym, który nie mógł znaleźć ujścia z powodu szczelnych okien, zabił dwójkę śpiących dzieci. Tak wskazuje śledztwo, jednak nawet gdyby dzieci się przebudziły - i tak nie miały szans przeżycia, bo okna były okratowane, a drzwi zamknięte od zewnątrz.

Straż pożarna po zgłoszeniu, że czuć swąd spalenizny, przyjechała na Stalową 38 około 1.15 w pn. 2 listopada, ale strażacy nie zlpkalizowali źródła dymu ani swądu, więc odjechali.

Po raz drugi przybyli około godz. 15., po zgłoszeniu przez przyjaciela domu, że mieszkanie jest zamknięte i czuć zapach spalenizny. Dopiero wtedy strażacy odkryli zwłoki kobiety i dzieci.

Po zatrzymaniu Magdalena M. przyznała się do morderstwa i szczegółowo opisała przebieg wydarzeń.

''Magdalena M. została oskarżona o to, że w nocy z 1 na 2 listopada 2015 r. w Warszawie, działając w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia Pauliny L. i w związku z dokonanym rozbojem, zadała jej liczne rany cięte szyi skutkujące śmiercią pokrzywdzonej (…), a następnie działając w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia dzieci pokrzywdzonej i w celu zatarcia śladów przestępstwa, używając ropopochodnej substancji, podłożyła ogień w mieszkaniu (…), po czym je opuściła zamykając drzwi na klucz, wskutek czego doszło do pożaru i śmierci dzieci pokrzywdzonej w wyniku zatrucia tlenkiem węgla. Podejrzana w chwili czynu była poczytalna i może brać udział w postępowaniu karnym;;

 – takie oświadczenie wydała  w lipcu 2016 r. prokuratura.

Okrutnej zbrodniarce, „Diablicy ze Stalowej” - jak  mówią o niej poruszeni mieszkańcy Pragi, grozi dożywocie. W ich opinii, to będzie dla niej lepiej, bo na Pradze takich rzeczy się nie wybacza.

''Tu nikt jej nie wybaczy tych dzieciaczków'' – stwierdził jeden z mieszkańców Stalowej.

LDD/TVP Info/Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej