Jeszcze zanim na boisko wyjdą piłkarze Barcelony i Realu Madryt, z siedzeń zrywa się tłum kibiców i podskakując, skanduje: "Es polaco que no bote!". Nad stadionem wznosi się chóralne: "Kto nie skacze, jest Polakiem!". To już rytualne zachowanie fanów Królewskich. Ci z Barcelony odpowiadają im wtedy rymowanką, że lepiej być Polakiem niż hiszpańskim psem – czytamy w artykule pt. "Historia nienawiści" w „Przeglądzie Sportowym”.

„Tak, na stadionie Santiago Bernabeu możemy się poczuć dość nieswojo” – pisze Miachał Zaranek. „ To nie nas dotyczą te okrzyki, lecz katalońskich kibiców, ale może na wszelki wypadek lepiej się nie przyznawać, skąd pochodzimy?
Tym razem jednak, w niedzielny wieczór, areną kolejnego Gran Derbi będzie Camp Nou, a na nim i w ogóle w całej Barcelonie możemy się poczuć jak u siebie w domu. Często się zdarza, że gdy Katalończyk zapyta, kim jesteśmy, i usłyszy, że Polakiem, odpowie na to z uśmiechem: "Jo tambe" (po katalońsku: Ja też). Czasem tylko, gdy trafimy w rejony opanowane przez fanów Espanyolu, ujrzymy na murach napisy wyzywające Polaków.
Dziwnym zbiegiem okoliczności, bez żadnej nawet intencji z naszej strony, zostaliśmy wmieszani w historię nienawiści dwóch największych i najpotężniejszych klubów świata, i tak będziemy pewnie w niej pokutować już do końca. Jak przez te ponad sto ostatnich lat” – pisze Zaranek.
Przeczytaj cały artykuł: eurosport.onet.pl
Może polscy kibice Realu powinni zmienić tą sytuację? Spróbować warto. Podrzućcie swoje propozycje.
JW/Onet.pl/Przegląd Sportowy
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.