Żydzi, którzy nie mają możliwości modlić się pod Ścianą Płaczu, mogą dzięki młodemu mieszkańcowi Jerozolimy zanosić tam swoje prośby. Za pomocą popularnego serwisu społecznościowego Twitter.
Alon Nir zaprasza ich przez Twittera do wysyłania mu swoich modlitw, które drukuje i wkłada w jedyną ocalałą ścianę świątyni jerozolimskiej. - Zastanawiałem się, jak mogę innowacyjnie wykorzystać potencjał Twittera i jednocześnie pomagać zarówno ludziom, jak i państwu Izrael – mówi młody Żyd. Ludzie mogą do niego wysyłać modlitwy przez wiadomość prywatną – nie mogą zawierać jednak więcej, niż standardowe dla społecznościowego portalu 140 znaków. Nir je drukuje i wkłada między kamienie ściany płaczu.
- Początkowo bałem się, że nie sprostam zadaniu. Jednak ludzie zawierzają mi swoje najgłębsze uczucia i myśli i dlatego czuję, że moim powołaniem jest, by zanieść wszystkie modlitwy do muru. Mogę z dumą powiedzieć, że do tej pory nie zgubiłem żadnej z wiadomości skierowanych do Boga – mówi Alon Nir. Modlitwy, które dostarczył, idą w tysiące.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.