Wiadomości

Dramatyczne nagrania rozmów pilotów z 11/09

Fragmenty rozmów opublikowało pismo "Rutgers Law Review", wydawane przez uniwersytet w New Jersey. Nagrania dostarczają dokładnych szczegółów dnia, gdy porwano cztery samoloty. Dwa uderzyły wówczas w World Trade Center w Nowym Jorku, jeden z Pentagon, a ostatni rozbił się w Pensylwanii. Na nagraniach można usłyszeć jak kontrolerzy próbują zrozumieć co się dzieję. Desperacko szukają samolotów, które stracili. W jednym miejscu np. kontroler wspomina o pożarze wieży WTC i dodaje z niedowierzaniem w głosie, że: "To miejsce, gdzie straciliśmy ślad po samolocie”. W tym samym momencie słychać, jak niezidentyfikowany pilot pyta: - Ktoś wie, co to za dym nad Manhattanem?

2 min czytania
Dramatyczne nagrania rozmów pilotów z 11/09
Dramatyczne nagrania rozmów pilotów z 11/09

Pełne nagrania rozmów między wieżą kontrolną, pilotami i władzami wojskowymi podczas porwania czterech samolotów 11 września 2001 r. zostały opublikowane po raz pierwszy. Do tej pory mogliśmy zobaczyć dramat kontrolerów lotów i pilotów jednego z porwanych samolotów w filmie „Lot 93” i licznych obrazach dokumentalnych. Teraz światło ujrzały  prawdziwe  dramatyczne nagrania. 

/

 Fragmenty rozmów opublikowało pismo "Rutgers Law Review", wydawane przez uniwersytet w New Jersey. Nagrania  dostarczają dokładnych szczegółów dnia, gdy porwano cztery samoloty. Dwa uderzyły wówczas w World Trade Center w Nowym Jorku, jeden z Pentagon, a ostatni rozbił się w Pensylwanii.  Na nagraniach można usłyszeć jak kontrolerzy próbują zrozumieć co się dzieję. Desperacko szukają samolotów, które stracili. W jednym miejscu np. kontroler wspomina o pożarze wieży WTC i dodaje z niedowierzaniem w głosie, że: "To miejsce, gdzie straciliśmy ślad po samolocie”. W tym samym momencie słychać, jak niezidentyfikowany pilot pyta: - Ktoś wie, co to za dym nad Manhattanem?


Na jednym z nagrań słychać głos Betty Ong z obsługi samolotu. Cichym głosem informuje ona, że ktoś został dźgnięty nożem w klasie biznes oraz, że piloci nie odbierają od niej telefonu. - Chyba zostaliśmy porwani - mówi przerażonym głosem stewardesa.Na wieży kontrolnej w Bostonie, skąd odleciały dwa porwane samoloty, jeden z kontrolerów mówi: - Mamy problem, mamy samolot, który został porwany i kieruje się w stronę Nowego... Nowego Jorku. Potrzebujemy was, potrzebujemy samolotu F-16 albo czegoś innego, żeby z tego wybrnąć. Odpowiedź wskazuje na kompletne niedowierzanie: - To się dzieje naprawdę czy to tylko symulacja?


Ta sama wieża usłyszała głosy samych porywaczy. "Mamy samoloty. Zachowujcie się spokojnie, a wszystko będzie OK. Wracamy na lotnisko". Kiedy kontroler pyta z kim ma do czynienia, słyszy tylko: "Nikt się nie rusza! Wszystko będzie w porządku. Jeśli ktoś się ruszy, narazi siebie i samolot na uszkodzenie. Po prostu bądźcie spokojni".


Ł.A/Gazeta.pl/Onet.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej