W sobotę na łamach dziennika "Politiken" ukazał się list, w którym 38 dziennikarzy protestuje przeciwko przeprosinom gazety za przedrukowanie karykatury islamskiego proroka. - Nie ma za co przepraszać – uznali dziennikarze.
- Ugoda sprawia wrażenie, że żałujemy naszego dziennikarstwa, a nie ma do tego podstaw - napisali dziennikarze. – Może ona też wpłynąć na wolność wypowiedzi – dodają. Tym sposobem 38 spośród pracowników "Politiken" zaprotestowało przeciwko przepraszaniu za urażenie muzułmanów.
Wyznawcy Allaha poczuli się dotknięci przedrukiem karykatury Mahometa. Wywołało to falę protestów w krajach islamskich. Przeprosiny ukazały się w gazecie w ubiegłym tygodniu i były częścią ugody zawartej z saudyjskim prawnikiem reprezentującym 11 muzułmańskich ugrupowań z całego świata.
Decyzja "Politiken" ściągnęła na gazetę krytykę ze strony innych duńskich mediów, które dotąd jednomyślnie odmawiały przeprosin za przedruk karykatury. A chodzi o jakieś 20 dzienników. Przeprosinami zaskoczony był też premier Danii Lars Lokke Rasmussen. - duńskie media nie stoją już w tej sprawie ramię w ramię – zmartwił się.
Cała sprawa swoim początkiem sięga 2005 r. Wtedy to dwanaście kontrowersyjnych karykatur proroka Mahometa ukazało się w dzienniku "Jyllands-Posten". Na początku 2006 r. świat islamski zaczął ostro występować przeciwko duńskim mediom. Pierwsza ugięła się gazeta "Politiken".
mm/Dziennik.pl



Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.