Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Protestant
07.10.2021, 06:03
Nie mam wątpliwości, że różaniec jest bardzo niebezpieczny i może otwierać wrota złu!
Grog
07.10.2021, 05:00
Szczęśliwie mamy takich tytanów intelektu jak ty, więc może uda nam się przetrwać.
Anonim
06.10.2021, 19:32
Wiara w te dyrdymały w XXI wieku to porażka rozumu. 🤢🤮
cd
06.10.2021, 18:20
Była stygmatyczką. W jej ciele odnawiały się bolesne rany, które znikały jednak w czasie modlitwy. Szczególnej boleści doświadczała w piątki, zwłaszcza w piątki Wielkiego Postu, kiedy to przeżywała w swoim ciele mękę Jezusa. Maria Franciszka cierpiała nie tylko z powodu ran w ciele, ale także za przyczyną licznych aktów pokuty, które nakładała na nią rodzina, współsiostry, a nawet spowiednicy, którzy w ten sposób chcieli wystawić na próbę jej świętość. Sama też nakładała na siebie dodatkowe umartwienia: ostre posty, noszenie włosiennicy pod ubraniem. Zyskała sławę jako doradczyni oraz kierowniczka duchowa kapłanów, sióstr zakonnych i pobożnych osób świeckich. Ostatnie 38 lat życia spędziła jako pustelnica w domu o. Jana Pessiriego, swojego kierownika duchowego. Podobnie jak św. Franciszek, szczególną czcią otaczała Dzieciątko Jezus i Eucharystię, a także Maryję Dziewicę. Miała dar prorokowania i wizji mistycznych. Maria Franciszka zmarła w opinii świętości 6 października 1791 roku w Neapolu. Pochowano ją w kościele jej zgromadzenia zakonnego pod wezwaniem św. Łukasza del Monte, gdzie znajduje się też ciało św. Jana Józefa od Krzyża. W jej pogrzebie uczestniczył wielki tłum wiernych, którzy, chcąc zdobyć relikwie za wszelką cenę, przypuścili szturm na kondukt pogrzebowy. Do interwencji zmuszony został korpus Straży Królewskiej. Za wstawiennictwem zmarłej miało dziać się wiele cudów. W jej parafialnym kościele do dziś stoi krzesło, na którym siadają kobiety pragnące potomstwa. Beatyfikował ją papież Grzegorz XVI w 1808 roku, a kanonizował Pius IX 29 czerwca 1867 r. Św. Maria Franciszka jest współpatronką Neapolu.
Św. Maria Franciszka,
06.10.2021, 18:19
stygmatyczka - miała dar prorokowania i wizji mistycznych. ///// Anna Maria Gallo urodziła się w Neapolu 25 marca 1715 roku z małżeństwa kupca Franciszka Galli i Barbary Basinsin. Jeszcze przed jej narodzeniem dwóch ludzi przewidziało jej świętość: byli to franciszkanin, św. Jan Józef od Krzyża, i św. Franciszek de Geronimo. Jej ojciec był człowiekiem chciwym i porywczym, matka z kolei odznaczała się szczególną pobożnością i cierpliwością - zwłaszcza wobec męża, który nękał ją i jej córkę. Anna Maria nierzadko, z rozkazu ojca, pracowała do całkowitego niemal wyczerpania sił. W wieku 7 lat przyjęła Pierwszą Komunię św. - i od tamtego czasu każdego dnia, z nielicznymi wyjątkami, przystępowała do Stołu Pańskiego. Już jako mała dziewczynka marzyła, by nazywano ją Santarella. Kiedy miała 16 lat, ojciec próbował zmusić ją do małżeństwa z bogatym młodzieńcem. Anna Maria jednak odmówiła i 8 września 1731 wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka, do klasztoru św. Piotra z Alkantary. Tam przyjęła imię Marii Franciszki od Pięciu Ran Pana Jezusa. Był to wyraz jej nabożeństwa do Maryi, św. Franciszka i męki Chrystusa Pana.
Po 11 ...
06.10.2021, 18:11
Podobno największa moc ma mocz JP2. No i co się dziwisz?
cd
06.10.2021, 17:59
Była stygmatyczką. W jej ciele odnawiały się bolesne rany, które znikały jednak w czasie modlitwy. Szczególnej boleści doświadczała w piątki, zwłaszcza w piątki Wielkiego Postu, kiedy to przeżywała w swoim ciele mękę Jezusa. Maria Franciszka cierpiała nie tylko z powodu ran w ciele, ale także za przyczyną licznych aktów pokuty, które nakładała na nią rodzina, współsiostry, a nawet spowiednicy, którzy w ten sposób chcieli wystawić na próbę jej świętość. Sama też nakładała na siebie dodatkowe umartwienia: ostre posty, noszenie włosiennicy pod ubraniem. Zyskała sławę jako doradczyni oraz kierowniczka duchowa kapłanów, sióstr zakonnych i pobożnych osób świeckich. Ostatnie 38 lat życia spędziła jako pustelnica w domu o. Jana Pessiriego, swojego kierownika duchowego. Podobnie jak św. Franciszek, szczególną czcią otaczała Dzieciątko Jezus i Eucharystię, a także Maryję Dziewicę. Miała dar prorokowania i wizji mistycznych. Maria Franciszka zmarła w opinii świętości 6 października 1791 roku w Neapolu. Pochowano ją w kościele jej zgromadzenia zakonnego pod wezwaniem św. Łukasza del Monte, gdzie znajduje się też ciało św. Jana Józefa od Krzyża. W jej pogrzebie uczestniczył wielki tłum wiernych, którzy, chcąc zdobyć relikwie za wszelką cenę, przypuścili szturm na kondukt pogrzebowy. Do interwencji zmuszony został korpus Straży Królewskiej. Za wstawiennictwem zmarłej miało dziać się wiele cudów. W jej parafialnym kościele do dziś stoi krzesło, na którym siadają kobiety pragnące potomstwa. Beatyfikował ją papież Grzegorz XVI w 1808 roku, a kanonizował Pius IX 29 czerwca 1867 r. Św. Maria Franciszka jest współpatronką Neapolu.
Św. Maria Franciszka,
06.10.2021, 17:58
stygmatyczka - miała dar prorokowania i wizji mistycznych. ///// Anna Maria Gallo urodziła się w Neapolu 25 marca 1715 roku z małżeństwa kupca Franciszka Galli i Barbary Basinsin. Jeszcze przed jej narodzeniem dwóch ludzi przewidziało jej świętość: byli to franciszkanin, św. Jan Józef od Krzyża, i św. Franciszek de Geronimo. Jej ojciec był człowiekiem chciwym i porywczym, matka z kolei odznaczała się szczególną pobożnością i cierpliwością - zwłaszcza wobec męża, który nękał ją i jej córkę. Anna Maria nierzadko, z rozkazu ojca, pracowała do całkowitego niemal wyczerpania sił. W wieku 7 lat przyjęła Pierwszą Komunię św. - i od tamtego czasu każdego dnia, z nielicznymi wyjątkami, przystępowała do Stołu Pańskiego. Już jako mała dziewczynka marzyła, by nazywano ją Santarella. Kiedy miała 16 lat, ojciec próbował zmusić ją do małżeństwa z bogatym młodzieńcem. Anna Maria jednak odmówiła i 8 września 1731 wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka, do klasztoru św. Piotra z Alkantary. Tam przyjęła imię Marii Franciszki od Pięciu Ran Pana Jezusa. Był to wyraz jej nabożeństwa do Maryi, św. Franciszka i męki Chrystusa Pana.
rebeliant
06.10.2021, 17:51
Grunt, że ofiary gwałtów obaliły tego bałwana Jezusa Chrystusa. To też oddaję im pokłon i składam do nich swoje modlitwy. Oto Słowo Moje, które gładzi słowo boże.
cd
06.10.2021, 17:50
Była stygmatyczką. W jej ciele odnawiały się bolesne rany, które znikały jednak w czasie modlitwy. Szczególnej boleści doświadczała w piątki, zwłaszcza w piątki Wielkiego Postu, kiedy to przeżywała w swoim ciele mękę Jezusa. Maria Franciszka cierpiała nie tylko z powodu ran w ciele, ale także za przyczyną licznych aktów pokuty, które nakładała na nią rodzina, współsiostry, a nawet spowiednicy, którzy w ten sposób chcieli wystawić na próbę jej świętość. Sama też nakładała na siebie dodatkowe umartwienia: ostre posty, noszenie włosiennicy pod ubraniem. Zyskała sławę jako doradczyni oraz kierowniczka duchowa kapłanów, sióstr zakonnych i pobożnych osób świeckich. Ostatnie 38 lat życia spędziła jako pustelnica w domu o. Jana Pessiriego, swojego kierownika duchowego. Podobnie jak św. Franciszek, szczególną czcią otaczała Dzieciątko Jezus i Eucharystię, a także Maryję Dziewicę. Miała dar prorokowania i wizji mistycznych. Maria Franciszka zmarła w opinii świętości 6 października 1791 roku w Neapolu. Pochowano ją w kościele jej zgromadzenia zakonnego pod wezwaniem św. Łukasza del Monte, gdzie znajduje się też ciało św. Jana Józefa od Krzyża. W jej pogrzebie uczestniczył wielki tłum wiernych, którzy, chcąc zdobyć relikwie za wszelką cenę, przypuścili szturm na kondukt pogrzebowy. Do interwencji zmuszony został korpus Straży Królewskiej. Za wstawiennictwem zmarłej miało dziać się wiele cudów. W jej parafialnym kościele do dziś stoi krzesło, na którym siadają kobiety pragnące potomstwa. Beatyfikował ją papież Grzegorz XVI w 1808 roku, a kanonizował Pius IX 29 czerwca 1867 r. Św. Maria Franciszka jest współpatronką Neapolu.
Św. Maria Franciszka,
06.10.2021, 17:50
stygmatyczka - miała dar prorokowania i wizji mistycznych. ///// Anna Maria Gallo urodziła się w Neapolu 25 marca 1715 roku z małżeństwa kupca Franciszka Galli i Barbary Basinsin. Jeszcze przed jej narodzeniem dwóch ludzi przewidziało jej świętość: byli to franciszkanin, św. Jan Józef od Krzyża, i św. Franciszek de Geronimo. Jej ojciec był człowiekiem chciwym i porywczym, matka z kolei odznaczała się szczególną pobożnością i cierpliwością - zwłaszcza wobec męża, który nękał ją i jej córkę. Anna Maria nierzadko, z rozkazu ojca, pracowała do całkowitego niemal wyczerpania sił. W wieku 7 lat przyjęła Pierwszą Komunię św. - i od tamtego czasu każdego dnia, z nielicznymi wyjątkami, przystępowała do Stołu Pańskiego. Już jako mała dziewczynka marzyła, by nazywano ją Santarella. Kiedy miała 16 lat, ojciec próbował zmusić ją do małżeństwa z bogatym młodzieńcem. Anna Maria jednak odmówiła i 8 września 1731 wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka, do klasztoru św. Piotra z Alkantary. Tam przyjęła imię Marii Franciszki od Pięciu Ran Pana Jezusa. Był to wyraz jej nabożeństwa do Maryi, św. Franciszka i męki Chrystusa Pana.
rebeliant
06.10.2021, 17:46
Największe zło to nie dysponować wszechmocą, a tą swoją "miłość" to niech ten oszust schowa sobie w swoich pełnych pychy podstępach.
rebeliant
06.10.2021, 17:44
Daj już spokój bo nasi ojcowie pustyni zakupią zapas w czopkach i znowu będzie afera z zabawą w chowanego.
cd
06.10.2021, 17:35
Była stygmatyczką. W jej ciele odnawiały się bolesne rany, które znikały jednak w czasie modlitwy. Szczególnej boleści doświadczała w piątki, zwłaszcza w piątki Wielkiego Postu, kiedy to przeżywała w swoim ciele mękę Jezusa. Maria Franciszka cierpiała nie tylko z powodu ran w ciele, ale także za przyczyną licznych aktów pokuty, które nakładała na nią rodzina, współsiostry, a nawet spowiednicy, którzy w ten sposób chcieli wystawić na próbę jej świętość. Sama też nakładała na siebie dodatkowe umartwienia: ostre posty, noszenie włosiennicy pod ubraniem. Zyskała sławę jako doradczyni oraz kierowniczka duchowa kapłanów, sióstr zakonnych i pobożnych osób świeckich. Ostatnie 38 lat życia spędziła jako pustelnica w domu o. Jana Pessiriego, swojego kierownika duchowego. Podobnie jak św. Franciszek, szczególną czcią otaczała Dzieciątko Jezus i Eucharystię, a także Maryję Dziewicę. Miała dar prorokowania i wizji mistycznych.
Maria Franciszka zmarła w opinii świętości 6 października 1791 roku w Neapolu. Pochowano ją w kościele jej zgromadzenia zakonnego pod wezwaniem św. Łukasza del Monte, gdzie znajduje się też ciało św. Jana Józefa od Krzyża. W jej pogrzebie uczestniczył wielki tłum wiernych, którzy, chcąc zdobyć relikwie za wszelką cenę, przypuścili szturm na kondukt pogrzebowy. Do interwencji zmuszony został korpus Straży Królewskiej. Za wstawiennictwem zmarłej miało dziać się wiele cudów. W jej parafialnym kościele do dziś stoi krzesło, na którym siadają kobiety pragnące potomstwa.
Beatyfikował ją papież Grzegorz XVI w 1808 roku, a kanonizował Pius IX 29 czerwca 1867 r. Św. Maria Franciszka jest współpatronką Neapolu.
Św. Maria Franciszka,
06.10.2021, 17:34
stygmatyczka - miała dar prorokowania i wizji mistycznych. /////
Anna Maria Gallo urodziła się w Neapolu 25 marca 1715 roku z małżeństwa kupca Franciszka Galli i Barbary Basinsin. Jeszcze przed jej narodzeniem dwóch ludzi przewidziało jej świętość: byli to franciszkanin, św. Jan Józef od Krzyża, i św. Franciszek de Geronimo. Jej ojciec był człowiekiem chciwym i porywczym, matka z kolei odznaczała się szczególną pobożnością i cierpliwością - zwłaszcza wobec męża, który nękał ją i jej córkę. Anna Maria nierzadko, z rozkazu ojca, pracowała do całkowitego niemal wyczerpania sił. W wieku 7 lat przyjęła Pierwszą Komunię św. - i od tamtego czasu każdego dnia, z nielicznymi wyjątkami, przystępowała do Stołu Pańskiego. Już jako mała dziewczynka marzyła, by nazywano ją Santarella. Kiedy miała 16 lat, ojciec próbował zmusić ją do małżeństwa z bogatym młodzieńcem. Anna Maria jednak odmówiła i 8 września 1731 wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka, do klasztoru św. Piotra z Alkantary. Tam przyjęła imię Marii Franciszki od Pięciu Ran Pana Jezusa. Był to wyraz jej nabożeństwa do Maryi, św. Franciszka i męki Chrystusa Pana.
Anonim
06.10.2021, 17:09
Ministerstwo Sprawiedliwości nawet w czasie pandemii, gdy słychać o nim nieco mniej, nie daje o sobie zapomnieć. A wszystko za sprawą informacji takich jak ta: o wyłonieniu zwycięzcy konkursu na utworzenie sieci centr wsparcia dla ofiar przestępstw. Spośród 11 zgłoszonych ofert wybrano tę złożoną przez fundację Profeto.pl, prowadzoną przez byłego egzorcystę, znanego z baaardzo niekonwencjonalnych metod działania. Ksiądz wygrał między innymi z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę. Ksiądz Michał Olszewski zasłynął historią o egzorcyzmie odprawianym z udziałem salcesonu, ale Oko.Press przypomina też kilka innych jego ekscentrycznych praktyk. „Dzięki historii o salcesonie ks. Michał Olszewski szybko stał się bodaj najbardziej rozpoznawalnym egzorcystą w Polsce. Później jeszcze wiele razy był bohaterem mediów, kiedy opowiadał o niewyjaśnionych zdarzeniach, które towarzyszą mu w codziennej pracy. Jak twierdził, dostawał na przykład SMS-y od szatana z numeru 666, uleczył chore kolano stułą, wypędzał z dzieci „duchy Harry’ego Pottera”, a diabeł ściągał go siłą z łóżka za nogę”, pisze portal. I podkreśla, że dziś ksiądz porzucił pracę egzorcysty i specjalizuje się w nowoczesnych formach ewangelizacji.
„Pomagamy sprawiedliwie”. Dlatego rząd da nawet 50 mln zł byłemu egzorcyście (znanym z tego że SMS-ował z szatanem) by pomagał ofiarom przestępstw - https://bezprawnik.pl/fundusz-sprawiedliwosci/
Młot na prawicę
06.10.2021, 16:48
ale tylko z Viagrą!
Kto pyta?
06.10.2021, 16:36
Może lepsza jest Pyralgina? Najmocniejszy środek przeciwbólowy dostępny bez recepty.
Młot na prawicę
06.10.2021, 16:27
Poznałem dzisiaj dziewicę. Używa dezodorantu Ouxymenas. Warto podtrzymać znajomość?
Ach, ci Wolacy
06.10.2021, 16:22
O, witamy Annbis z forum frondy w komentarzach na stronie głównej.
Egzorcysta
06.10.2021, 16:20
Ogólnie to tanie mydełka kupuję w Lidlu. Owocowe już po 0,99 zł za 100 g. Trochę droższe, ale z olejem lnianym i kokosowym, są w Rossmannie: po 2,49 zł za 90 g.
Młot na posoborowie
06.10.2021, 16:18
Ks. Trojanowski przypomina o RZECZY OCZYWISTEJ dla każdego Katolika.
Jednakże warto zauważyć , że NIE ZAUWAŻA lub uważa za nie istotne , że
po II Soborze Watykańskim nie tylko podmieniono nam Kościół Katolicki na
GLOBALNY WIELORELIGIJNY "Neokościół" ze zmienioną NAUKĄ , liturgią a także
ze zmienionymi modlitwami / formułami modlitw / egzorcyzmów co czyni posługę
"wybrakowaną" i przez wielu uważaną za wątpliwą. Jest to prawdziwa tragedia.
Tym bardziej , że od wielu posoborowych hierarchów [np. x.Sorso] da się słyszeć "pomruki" , że zły to taki konstrukt myślowy. Nic dziwnego, że obecni neoprezbiterzy
zajmują się wszystkim (włącznie z ekonomią i ekologią) i nie widzą jawnych i powszechnych MANIFESTACJI złego. Przypominając od czasu do czasu o Tradycji
na "dowód" łączności (ciągłości) z przeszłością. To jak jest z tym ROZEZNAWANIEM ? Do Pana Boga należy MOC, POTĘGA i PANOWANIE .
☆☆☆☆☆ ☆☆☆
06.10.2021, 16:17
Ale ma dwie racje czy jedną rację? Powiedzmy, że na obiad.
a ile jest 2+2?
06.10.2021, 16:14
Trole od Grzesika liczą skwarki. Jak wrzucisz 2, a potem jeszcze 2 , to będziesz miał cztery skwarki w zupie.
_____________________________________________________________________________________________________
Graficznie cztery to ●●●●
mocna ekstremistka antyaborcyjna
06.10.2021, 15:53
Muszę porozmawiać z Teofilą Bepko. Ale zabrali nam forum frondy.
Masz racje Heniu,
06.10.2021, 15:50
w nagrodę dostaniesz pachnące mydełko zrobione na czysto żydowskim tłuszczu. Poczujesz zapachy domowe.
Jarek (mocny kaczysta z Żoliborza)
06.10.2021, 15:48
Aha. A w trójkowym 11. W systemie dwójkowym cyfra 2 nie występuje.
Ty Looper
06.10.2021, 15:45
W jakim systemie liczbowym?
______________________________________________________________________________________________________
W systemie czwórkowym 2+2=10
Ty Heniek,
06.10.2021, 15:31
a ile jest 2+2?
Bezwyznaniowy
06.10.2021, 15:27
Buddyści modlą się do Sziwy? To chyba jakiś mały odłam.
Albert
06.10.2021, 15:25
Nie mam wątpliwości. Egzorcysta to zwykły oszust.
Bezwyzwaniowy
06.10.2021, 15:24
Różaniec mniej groźny, bez niego można wejść do autobusu czy sklepu, a bez maski ścigają, chociaż skuteczność zbliżona. Bez chrztu wpuszczają m. in. do Watykanu, a bez uszczypnięcia nie. Wróć kleruchu do koryta, lepszy złodziej niż bandyta?
Hehe
06.10.2021, 15:24
Tylko zasraniec odmawia różaniec! :)
To stara induska tradycja
06.10.2021, 15:19
Mala czyli buddyjski różaniec wykonana jest z drzewa Rudraksha, w ciemnym kolorze.
________________________________________________________________________________________________
To tradycyjne, indyjskie drzewo, które według legendy pochodzi z łez spełnienia medytującego, hinduskiego bóstwa Shiva. Mala ta jest tradycyjnym naszyjnikem medytacyjnym w Indiach, oraz według wierzących zapenia ochronę noszącemu.
Nie wiem, czy odgania Złego
06.10.2021, 15:16
Ale mantrowanie, czy wielokrotne powtarzanie tych samych formułek, wprowadza w pewien rodzaj transu, uspokaja i odgania natrętne myśli.
Hanys Lubuski
06.10.2021, 15:12
Różaniec został zapożyczony ze Wschodu. I to dalekiego, nie bliskiego. Buddyści mają sznur modlitewny zwany mala. Podobnie hinduiści.
https://imgur.com/XD7nIAc
06.10.2021, 15:11
To się nazywa GRANICA! Pięknie, wkomponowana architektonicznie, no i te kolory. Humanitarna, bez drutu kolczastego. A wieżyczkach dzielni pryszczaci, wielu z nadwagą chłopcy i dziewczynki z dywizji im. Yitzhak Shamir.
Watch out for these, GHOTS!
06.10.2021, 15:10
https://www.youtube.com/watch?v=qxobXvNyzcA
With greetings: Your nightmare!
06.10.2021, 15:09
https://www.youtube.com/watch?v=YSvS4LY26Yg
Padre Canalio
06.10.2021, 14:59
To raczej największa moc przeciwko rozumowi... 🤔
Po 11 ...
06.10.2021, 14:52
If there's something strange,
In your neighborhood
Who you gonna call?
Exorcists!
If there's something weird,
And it don't look good
Who you gonna call?
Exorcists!
JPIII
06.10.2021, 14:47
Tak, klepanie paciorków ma wielką moc.
Dominik pomocnik egzorcysty
06.10.2021, 14:42
A nie salceson czosnkowy?
Po 11 ...
06.10.2021, 14:41
To czemu na granicy rozkładają druty, a nie różańce?
Skoro jest Fronda oraz środa
06.10.2021, 14:40
to i musi być LOLcontent!
Komentarze
45 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Nie mam wątpliwości, że różaniec jest bardzo niebezpieczny i może otwierać wrota złu!
Szczęśliwie mamy takich tytanów intelektu jak ty, więc może uda nam się przetrwać.
Wiara w te dyrdymały w XXI wieku to porażka rozumu. 🤢🤮
Była stygmatyczką. W jej ciele odnawiały się bolesne rany, które znikały jednak w czasie modlitwy. Szczególnej boleści doświadczała w piątki, zwłaszcza w piątki Wielkiego Postu, kiedy to przeżywała w swoim ciele mękę Jezusa. Maria Franciszka cierpiała nie tylko z powodu ran w ciele, ale także za przyczyną licznych aktów pokuty, które nakładała na nią rodzina, współsiostry, a nawet spowiednicy, którzy w ten sposób chcieli wystawić na próbę jej świętość. Sama też nakładała na siebie dodatkowe umartwienia: ostre posty, noszenie włosiennicy pod ubraniem. Zyskała sławę jako doradczyni oraz kierowniczka duchowa kapłanów, sióstr zakonnych i pobożnych osób świeckich. Ostatnie 38 lat życia spędziła jako pustelnica w domu o. Jana Pessiriego, swojego kierownika duchowego. Podobnie jak św. Franciszek, szczególną czcią otaczała Dzieciątko Jezus i Eucharystię, a także Maryję Dziewicę. Miała dar prorokowania i wizji mistycznych. Maria Franciszka zmarła w opinii świętości 6 października 1791 roku w Neapolu. Pochowano ją w kościele jej zgromadzenia zakonnego pod wezwaniem św. Łukasza del Monte, gdzie znajduje się też ciało św. Jana Józefa od Krzyża. W jej pogrzebie uczestniczył wielki tłum wiernych, którzy, chcąc zdobyć relikwie za wszelką cenę, przypuścili szturm na kondukt pogrzebowy. Do interwencji zmuszony został korpus Straży Królewskiej. Za wstawiennictwem zmarłej miało dziać się wiele cudów. W jej parafialnym kościele do dziś stoi krzesło, na którym siadają kobiety pragnące potomstwa. Beatyfikował ją papież Grzegorz XVI w 1808 roku, a kanonizował Pius IX 29 czerwca 1867 r. Św. Maria Franciszka jest współpatronką Neapolu.
stygmatyczka - miała dar prorokowania i wizji mistycznych. ///// Anna Maria Gallo urodziła się w Neapolu 25 marca 1715 roku z małżeństwa kupca Franciszka Galli i Barbary Basinsin. Jeszcze przed jej narodzeniem dwóch ludzi przewidziało jej świętość: byli to franciszkanin, św. Jan Józef od Krzyża, i św. Franciszek de Geronimo. Jej ojciec był człowiekiem chciwym i porywczym, matka z kolei odznaczała się szczególną pobożnością i cierpliwością - zwłaszcza wobec męża, który nękał ją i jej córkę. Anna Maria nierzadko, z rozkazu ojca, pracowała do całkowitego niemal wyczerpania sił. W wieku 7 lat przyjęła Pierwszą Komunię św. - i od tamtego czasu każdego dnia, z nielicznymi wyjątkami, przystępowała do Stołu Pańskiego. Już jako mała dziewczynka marzyła, by nazywano ją Santarella. Kiedy miała 16 lat, ojciec próbował zmusić ją do małżeństwa z bogatym młodzieńcem. Anna Maria jednak odmówiła i 8 września 1731 wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka, do klasztoru św. Piotra z Alkantary. Tam przyjęła imię Marii Franciszki od Pięciu Ran Pana Jezusa. Był to wyraz jej nabożeństwa do Maryi, św. Franciszka i męki Chrystusa Pana.
Podobno największa moc ma mocz JP2. No i co się dziwisz?
Była stygmatyczką. W jej ciele odnawiały się bolesne rany, które znikały jednak w czasie modlitwy. Szczególnej boleści doświadczała w piątki, zwłaszcza w piątki Wielkiego Postu, kiedy to przeżywała w swoim ciele mękę Jezusa. Maria Franciszka cierpiała nie tylko z powodu ran w ciele, ale także za przyczyną licznych aktów pokuty, które nakładała na nią rodzina, współsiostry, a nawet spowiednicy, którzy w ten sposób chcieli wystawić na próbę jej świętość. Sama też nakładała na siebie dodatkowe umartwienia: ostre posty, noszenie włosiennicy pod ubraniem. Zyskała sławę jako doradczyni oraz kierowniczka duchowa kapłanów, sióstr zakonnych i pobożnych osób świeckich. Ostatnie 38 lat życia spędziła jako pustelnica w domu o. Jana Pessiriego, swojego kierownika duchowego. Podobnie jak św. Franciszek, szczególną czcią otaczała Dzieciątko Jezus i Eucharystię, a także Maryję Dziewicę. Miała dar prorokowania i wizji mistycznych. Maria Franciszka zmarła w opinii świętości 6 października 1791 roku w Neapolu. Pochowano ją w kościele jej zgromadzenia zakonnego pod wezwaniem św. Łukasza del Monte, gdzie znajduje się też ciało św. Jana Józefa od Krzyża. W jej pogrzebie uczestniczył wielki tłum wiernych, którzy, chcąc zdobyć relikwie za wszelką cenę, przypuścili szturm na kondukt pogrzebowy. Do interwencji zmuszony został korpus Straży Królewskiej. Za wstawiennictwem zmarłej miało dziać się wiele cudów. W jej parafialnym kościele do dziś stoi krzesło, na którym siadają kobiety pragnące potomstwa. Beatyfikował ją papież Grzegorz XVI w 1808 roku, a kanonizował Pius IX 29 czerwca 1867 r. Św. Maria Franciszka jest współpatronką Neapolu.
stygmatyczka - miała dar prorokowania i wizji mistycznych. ///// Anna Maria Gallo urodziła się w Neapolu 25 marca 1715 roku z małżeństwa kupca Franciszka Galli i Barbary Basinsin. Jeszcze przed jej narodzeniem dwóch ludzi przewidziało jej świętość: byli to franciszkanin, św. Jan Józef od Krzyża, i św. Franciszek de Geronimo. Jej ojciec był człowiekiem chciwym i porywczym, matka z kolei odznaczała się szczególną pobożnością i cierpliwością - zwłaszcza wobec męża, który nękał ją i jej córkę. Anna Maria nierzadko, z rozkazu ojca, pracowała do całkowitego niemal wyczerpania sił. W wieku 7 lat przyjęła Pierwszą Komunię św. - i od tamtego czasu każdego dnia, z nielicznymi wyjątkami, przystępowała do Stołu Pańskiego. Już jako mała dziewczynka marzyła, by nazywano ją Santarella. Kiedy miała 16 lat, ojciec próbował zmusić ją do małżeństwa z bogatym młodzieńcem. Anna Maria jednak odmówiła i 8 września 1731 wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka, do klasztoru św. Piotra z Alkantary. Tam przyjęła imię Marii Franciszki od Pięciu Ran Pana Jezusa. Był to wyraz jej nabożeństwa do Maryi, św. Franciszka i męki Chrystusa Pana.
Grunt, że ofiary gwałtów obaliły tego bałwana Jezusa Chrystusa. To też oddaję im pokłon i składam do nich swoje modlitwy. Oto Słowo Moje, które gładzi słowo boże.
Była stygmatyczką. W jej ciele odnawiały się bolesne rany, które znikały jednak w czasie modlitwy. Szczególnej boleści doświadczała w piątki, zwłaszcza w piątki Wielkiego Postu, kiedy to przeżywała w swoim ciele mękę Jezusa. Maria Franciszka cierpiała nie tylko z powodu ran w ciele, ale także za przyczyną licznych aktów pokuty, które nakładała na nią rodzina, współsiostry, a nawet spowiednicy, którzy w ten sposób chcieli wystawić na próbę jej świętość. Sama też nakładała na siebie dodatkowe umartwienia: ostre posty, noszenie włosiennicy pod ubraniem. Zyskała sławę jako doradczyni oraz kierowniczka duchowa kapłanów, sióstr zakonnych i pobożnych osób świeckich. Ostatnie 38 lat życia spędziła jako pustelnica w domu o. Jana Pessiriego, swojego kierownika duchowego. Podobnie jak św. Franciszek, szczególną czcią otaczała Dzieciątko Jezus i Eucharystię, a także Maryję Dziewicę. Miała dar prorokowania i wizji mistycznych. Maria Franciszka zmarła w opinii świętości 6 października 1791 roku w Neapolu. Pochowano ją w kościele jej zgromadzenia zakonnego pod wezwaniem św. Łukasza del Monte, gdzie znajduje się też ciało św. Jana Józefa od Krzyża. W jej pogrzebie uczestniczył wielki tłum wiernych, którzy, chcąc zdobyć relikwie za wszelką cenę, przypuścili szturm na kondukt pogrzebowy. Do interwencji zmuszony został korpus Straży Królewskiej. Za wstawiennictwem zmarłej miało dziać się wiele cudów. W jej parafialnym kościele do dziś stoi krzesło, na którym siadają kobiety pragnące potomstwa. Beatyfikował ją papież Grzegorz XVI w 1808 roku, a kanonizował Pius IX 29 czerwca 1867 r. Św. Maria Franciszka jest współpatronką Neapolu.
stygmatyczka - miała dar prorokowania i wizji mistycznych. ///// Anna Maria Gallo urodziła się w Neapolu 25 marca 1715 roku z małżeństwa kupca Franciszka Galli i Barbary Basinsin. Jeszcze przed jej narodzeniem dwóch ludzi przewidziało jej świętość: byli to franciszkanin, św. Jan Józef od Krzyża, i św. Franciszek de Geronimo. Jej ojciec był człowiekiem chciwym i porywczym, matka z kolei odznaczała się szczególną pobożnością i cierpliwością - zwłaszcza wobec męża, który nękał ją i jej córkę. Anna Maria nierzadko, z rozkazu ojca, pracowała do całkowitego niemal wyczerpania sił. W wieku 7 lat przyjęła Pierwszą Komunię św. - i od tamtego czasu każdego dnia, z nielicznymi wyjątkami, przystępowała do Stołu Pańskiego. Już jako mała dziewczynka marzyła, by nazywano ją Santarella. Kiedy miała 16 lat, ojciec próbował zmusić ją do małżeństwa z bogatym młodzieńcem. Anna Maria jednak odmówiła i 8 września 1731 wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka, do klasztoru św. Piotra z Alkantary. Tam przyjęła imię Marii Franciszki od Pięciu Ran Pana Jezusa. Był to wyraz jej nabożeństwa do Maryi, św. Franciszka i męki Chrystusa Pana.
Największe zło to nie dysponować wszechmocą, a tą swoją "miłość" to niech ten oszust schowa sobie w swoich pełnych pychy podstępach.
Daj już spokój bo nasi ojcowie pustyni zakupią zapas w czopkach i znowu będzie afera z zabawą w chowanego.
Była stygmatyczką. W jej ciele odnawiały się bolesne rany, które znikały jednak w czasie modlitwy. Szczególnej boleści doświadczała w piątki, zwłaszcza w piątki Wielkiego Postu, kiedy to przeżywała w swoim ciele mękę Jezusa. Maria Franciszka cierpiała nie tylko z powodu ran w ciele, ale także za przyczyną licznych aktów pokuty, które nakładała na nią rodzina, współsiostry, a nawet spowiednicy, którzy w ten sposób chcieli wystawić na próbę jej świętość. Sama też nakładała na siebie dodatkowe umartwienia: ostre posty, noszenie włosiennicy pod ubraniem. Zyskała sławę jako doradczyni oraz kierowniczka duchowa kapłanów, sióstr zakonnych i pobożnych osób świeckich. Ostatnie 38 lat życia spędziła jako pustelnica w domu o. Jana Pessiriego, swojego kierownika duchowego. Podobnie jak św. Franciszek, szczególną czcią otaczała Dzieciątko Jezus i Eucharystię, a także Maryję Dziewicę. Miała dar prorokowania i wizji mistycznych. Maria Franciszka zmarła w opinii świętości 6 października 1791 roku w Neapolu. Pochowano ją w kościele jej zgromadzenia zakonnego pod wezwaniem św. Łukasza del Monte, gdzie znajduje się też ciało św. Jana Józefa od Krzyża. W jej pogrzebie uczestniczył wielki tłum wiernych, którzy, chcąc zdobyć relikwie za wszelką cenę, przypuścili szturm na kondukt pogrzebowy. Do interwencji zmuszony został korpus Straży Królewskiej. Za wstawiennictwem zmarłej miało dziać się wiele cudów. W jej parafialnym kościele do dziś stoi krzesło, na którym siadają kobiety pragnące potomstwa. Beatyfikował ją papież Grzegorz XVI w 1808 roku, a kanonizował Pius IX 29 czerwca 1867 r. Św. Maria Franciszka jest współpatronką Neapolu.
stygmatyczka - miała dar prorokowania i wizji mistycznych. ///// Anna Maria Gallo urodziła się w Neapolu 25 marca 1715 roku z małżeństwa kupca Franciszka Galli i Barbary Basinsin. Jeszcze przed jej narodzeniem dwóch ludzi przewidziało jej świętość: byli to franciszkanin, św. Jan Józef od Krzyża, i św. Franciszek de Geronimo. Jej ojciec był człowiekiem chciwym i porywczym, matka z kolei odznaczała się szczególną pobożnością i cierpliwością - zwłaszcza wobec męża, który nękał ją i jej córkę. Anna Maria nierzadko, z rozkazu ojca, pracowała do całkowitego niemal wyczerpania sił. W wieku 7 lat przyjęła Pierwszą Komunię św. - i od tamtego czasu każdego dnia, z nielicznymi wyjątkami, przystępowała do Stołu Pańskiego. Już jako mała dziewczynka marzyła, by nazywano ją Santarella. Kiedy miała 16 lat, ojciec próbował zmusić ją do małżeństwa z bogatym młodzieńcem. Anna Maria jednak odmówiła i 8 września 1731 wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka, do klasztoru św. Piotra z Alkantary. Tam przyjęła imię Marii Franciszki od Pięciu Ran Pana Jezusa. Był to wyraz jej nabożeństwa do Maryi, św. Franciszka i męki Chrystusa Pana.
Ministerstwo Sprawiedliwości nawet w czasie pandemii, gdy słychać o nim nieco mniej, nie daje o sobie zapomnieć. A wszystko za sprawą informacji takich jak ta: o wyłonieniu zwycięzcy konkursu na utworzenie sieci centr wsparcia dla ofiar przestępstw. Spośród 11 zgłoszonych ofert wybrano tę złożoną przez fundację Profeto.pl, prowadzoną przez byłego egzorcystę, znanego z baaardzo niekonwencjonalnych metod działania. Ksiądz wygrał między innymi z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę. Ksiądz Michał Olszewski zasłynął historią o egzorcyzmie odprawianym z udziałem salcesonu, ale Oko.Press przypomina też kilka innych jego ekscentrycznych praktyk. „Dzięki historii o salcesonie ks. Michał Olszewski szybko stał się bodaj najbardziej rozpoznawalnym egzorcystą w Polsce. Później jeszcze wiele razy był bohaterem mediów, kiedy opowiadał o niewyjaśnionych zdarzeniach, które towarzyszą mu w codziennej pracy. Jak twierdził, dostawał na przykład SMS-y od szatana z numeru 666, uleczył chore kolano stułą, wypędzał z dzieci „duchy Harry’ego Pottera”, a diabeł ściągał go siłą z łóżka za nogę”, pisze portal. I podkreśla, że dziś ksiądz porzucił pracę egzorcysty i specjalizuje się w nowoczesnych formach ewangelizacji. „Pomagamy sprawiedliwie”. Dlatego rząd da nawet 50 mln zł byłemu egzorcyście (znanym z tego że SMS-ował z szatanem) by pomagał ofiarom przestępstw - https://bezprawnik.pl/fundusz-sprawiedliwosci/
ale tylko z Viagrą!
Może lepsza jest Pyralgina? Najmocniejszy środek przeciwbólowy dostępny bez recepty.
Poznałem dzisiaj dziewicę. Używa dezodorantu Ouxymenas. Warto podtrzymać znajomość?
O, witamy Annbis z forum frondy w komentarzach na stronie głównej.
Ogólnie to tanie mydełka kupuję w Lidlu. Owocowe już po 0,99 zł za 100 g. Trochę droższe, ale z olejem lnianym i kokosowym, są w Rossmannie: po 2,49 zł za 90 g.
Ks. Trojanowski przypomina o RZECZY OCZYWISTEJ dla każdego Katolika. Jednakże warto zauważyć , że NIE ZAUWAŻA lub uważa za nie istotne , że po II Soborze Watykańskim nie tylko podmieniono nam Kościół Katolicki na GLOBALNY WIELORELIGIJNY "Neokościół" ze zmienioną NAUKĄ , liturgią a także ze zmienionymi modlitwami / formułami modlitw / egzorcyzmów co czyni posługę "wybrakowaną" i przez wielu uważaną za wątpliwą. Jest to prawdziwa tragedia. Tym bardziej , że od wielu posoborowych hierarchów [np. x.Sorso] da się słyszeć "pomruki" , że zły to taki konstrukt myślowy. Nic dziwnego, że obecni neoprezbiterzy zajmują się wszystkim (włącznie z ekonomią i ekologią) i nie widzą jawnych i powszechnych MANIFESTACJI złego. Przypominając od czasu do czasu o Tradycji na "dowód" łączności (ciągłości) z przeszłością. To jak jest z tym ROZEZNAWANIEM ? Do Pana Boga należy MOC, POTĘGA i PANOWANIE .
Ale ma dwie racje czy jedną rację? Powiedzmy, że na obiad.
Trole od Grzesika liczą skwarki. Jak wrzucisz 2, a potem jeszcze 2 , to będziesz miał cztery skwarki w zupie. _____________________________________________________________________________________________________ Graficznie cztery to ●●●●
Muszę porozmawiać z Teofilą Bepko. Ale zabrali nam forum frondy.
w nagrodę dostaniesz pachnące mydełko zrobione na czysto żydowskim tłuszczu. Poczujesz zapachy domowe.
Aha. A w trójkowym 11. W systemie dwójkowym cyfra 2 nie występuje.
W jakim systemie liczbowym? ______________________________________________________________________________________________________ W systemie czwórkowym 2+2=10
a ile jest 2+2?
Buddyści modlą się do Sziwy? To chyba jakiś mały odłam.
Nie mam wątpliwości. Egzorcysta to zwykły oszust.
Różaniec mniej groźny, bez niego można wejść do autobusu czy sklepu, a bez maski ścigają, chociaż skuteczność zbliżona. Bez chrztu wpuszczają m. in. do Watykanu, a bez uszczypnięcia nie. Wróć kleruchu do koryta, lepszy złodziej niż bandyta?
Tylko zasraniec odmawia różaniec! :)
Mala czyli buddyjski różaniec wykonana jest z drzewa Rudraksha, w ciemnym kolorze. ________________________________________________________________________________________________ To tradycyjne, indyjskie drzewo, które według legendy pochodzi z łez spełnienia medytującego, hinduskiego bóstwa Shiva. Mala ta jest tradycyjnym naszyjnikem medytacyjnym w Indiach, oraz według wierzących zapenia ochronę noszącemu.
Ale mantrowanie, czy wielokrotne powtarzanie tych samych formułek, wprowadza w pewien rodzaj transu, uspokaja i odgania natrętne myśli.
Różaniec został zapożyczony ze Wschodu. I to dalekiego, nie bliskiego. Buddyści mają sznur modlitewny zwany mala. Podobnie hinduiści.
To się nazywa GRANICA! Pięknie, wkomponowana architektonicznie, no i te kolory. Humanitarna, bez drutu kolczastego. A wieżyczkach dzielni pryszczaci, wielu z nadwagą chłopcy i dziewczynki z dywizji im. Yitzhak Shamir.
https://www.youtube.com/watch?v=qxobXvNyzcA
https://www.youtube.com/watch?v=YSvS4LY26Yg
To raczej największa moc przeciwko rozumowi... 🤔
If there's something strange, In your neighborhood Who you gonna call? Exorcists! If there's something weird, And it don't look good Who you gonna call? Exorcists!
Tak, klepanie paciorków ma wielką moc.
A nie salceson czosnkowy?
To czemu na granicy rozkładają druty, a nie różańce?
to i musi być LOLcontent!