Wiadomości

Ekologiści grożą łyżwiarzowi za lisie futerko

Amerykański łyżwiarz figurowy Johnny Weir obawia się o swoje bezpieczeństwo podczas igrzysk olimpijskich. Aktywiści z organizacji ekologicznych kierują pod jego adresem groźby. Dostaje też anonimowe e-maile.

1 min czytania
Ekologiści grożą łyżwiarzowi za lisie futerko
Ekologiści grożą łyżwiarzowi za lisie futerko

Amerykański łyżwiarz figurowy Johnny Weir obawia się o swoje bezpieczeństwo podczas igrzysk olimpijskich. Aktywiści z organizacji ekologicznych kierują pod jego adresem groźby. Dostaje też anonimowe e-maile.

Johnny Weir.

 

A wszystko przez kontrowersyjny strój obszyty lisim futerkiem. Tyle, że kontrowersji u fanatycznych "obrońców zwierząt" nie wzbudza jego estetyka, lecz właśnie to, że jest z naturalnego materiału. To z tego powodu Amerykanin otrzymywał przed igrzyskami anonimowe e-maile a teraz boi się własne życie.

Wybrał mieszkanie w wiosce olimpijskiej, a nie, jak początkowo planował, w jednym z hoteli w Vancouver. Weir nawet wśród sportowców nie czuje się jednak komfortowo - rzadko opuszcza swój domek, który dzieli z łyżwiarką figurową Tanith Belbin.

Zaczęło się od tego, że członkowie organizacji ekologicznych, a szczególnie grup broniących praw zwierząt (Friends of Animals - Przyjaciele Zwierząt) byli oburzeni strojem łyżwiarza, w którym wystąpił podczas mistrzostw USA.

Nie wiadomo, czy Weir wystąpi w igrzyskach w kontrowersyjnym kostiumie, czy też ostatecznie zdecyduje się odpruć od niego lisie futerko. Przed wylotem do Vancouver mówił prasie, że rozumie okrucieństwo zabijania zwierząt, ale nie ma zamiaru poświęcać się walce z futrzanym przemysłem. - To nie jest priorytet w moim życiu – mówił Weir zwracając uwagę, że także tysiące ludzi umiera każdego dnia i im najpierw wypadałoby pomóc.

AJ/Abcnews.go.com

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej