Dzisiaj pątnicy wyruszają na Ekstremalną Drogę Krzyżową, w ramach której będą musieli pokonać 40 km w samotności nocą. To duże wyzwanie duchowe. - Ważne nie jest to, kim jesteś, ale kim możesz się stać - tak do podjęcia wyzwania zachęcają organizatorzy EDK.
EDK jest wymagająca. Ważne jest, aby odpowiednio przygotować się do niej psychicznie i fizycznie. Każdy uczestnik startuje indywidualnie i na własną odpowiedzialność. W trakcie marszu musi poradzić sobie z orientacją w terenie (jest możliwe posługiwanie się specjalną aplikacją) oraz zadbać o swoje bezpieczeństwo.
EDK oferuje ponad tysiąc tras w 424 miejscowościach. Jedyne co trzeba zrobić to wybrać jedną z tras, a następnie udać się na start o godzinie wymarszu.
W trakcie drogi konieczne jest zachowanie milczenia.
- EDK nie jest pielgrzymką. Nie ma zabezpieczeń. Każdy walczy sam o wytrwanie na trasie. Ryzykuje. Nie chodzi też o wyjście w jakiejś intencji. Chodzi o przemianę swojego życia. Jeśli pątnik stanie się lepszy, wszyscy na tym zyskają - mówią organizatorzy.
EDK ma być czasem poświęconym wyłącznie na obcowanie z Bogiem. Inicjatywa EDK jest bardzo popularna nie tylko w Polsce, ale również w 24 innych krajach.
jkg/stacja7
Komentarze
10 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Na szczęście wszyscy pątnicy w kagańczykach i w bezpiecznej odległości od siebie. Nikt się nie zaraził. https://cdn.cmc-gallery.pl/static/files/gallery/164/1154489_1616793221.jpg
Edek wam kasę zajumał, ale serca pełne nadziei, gdyż oczy widzą stado pełne wiary.
Edek wam zajumał kasę i zbawienia nie ma... a to dobre, gonić Edka !!!
ehh... ja po ostatniej znów wylądowałem w Tworkach :(
To Jezus Chrystus odmienia życie człowieka, a nie EDK-to herezja.
Najwięcej to wszyscy zyskają, jeśli ci goście pójdą na tą EDK i z niej nigdy nie wrócą. To dopiero będzie zysk dla społeczeństwa.
Jak dotrze do "Dzięki Bogu". Jak mu się coś stanie to "wina szatana". Ale finalnie i tak "ludzie ratujcie".
Won złodziejska mendo bolszewicka od mojego nicka! Won parchu!
Jeśli pątnik stanie się lepszy, wszyscy na tym zyskają - mówią organizatorzy. - Jeśli pątnik zaginie na trasie lub nie ukończy jego pech.
Ekstremalna droga krzyżowa = gwałt na ministrancie?