Nie będzie już kresek w miejscu oceny z religii na świadectwach szkolnych. MEN przygotowuje rozporządzenie, które zobowiąże dyrektorów do zapewnienia lekcji etyki uczniom, którzy nie chodzą na katechezę.
Uczniowie już na początku roku będą musieli zadeklarować czy będą chodzić na religię czy na etykę. - Zdarza się, że uczniowie uciekają z religii, jak tylko zaczynają dostawać gorsze stopnie. Ale wcale też nie chcą chodzić na etykę, bo byłaby dla nich takim samym obciążeniem. Wolą się na tej godzinie pouczyć innego przedmiotu - twierdzi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Wiesław Włodarski, dyrektor L LO w Warszawie.
Już w przyszłym roku szkolnym ma się to zmienić. Rzecznik prasowy MEN, Barbara Milewska przyznaję, że ministerstwo chce, żeby już nie było uczniów, którzy na świadectwie w rubryce ocena z religii lub etyki mieli wpisaną kreskę.
Ministerstwo chce też rozwiązać problem słabej oferty etyki dla uczniów w szkole. Ten przedmiot jest bowiem wykładany jedynie w 334 na blisko 32 tys. szkół. Religia - w 27,5 tys.
Innym problemem jest "zmieszczenie" etyki w planie zajęć? - Zakładam, że będzie na nią chodziło po kilka osób z klasy. Grupa będzie międzyklasowa. Zajęcia muszą się więc odbywać albo wcześnie rano, albo po południu - zastanawia się Roman Hermann, dyrektor IV LO Liceum z Chorzowa.
Kto będzie uczył etyki? Dyrektorowie szkół mówią, że chętnie zatrudnili by profesora lub doktora filozofii. Jego zarobki były by na poziomie zarobków stażysty, czyli ok 800 zł.
Zdaniem ministerstwa, przedmiotu mogą też uczyć absolwenci wszystkich kierunków humanistycznych z przygotowaniem pedagogicznym.
Uczeń na etyce ma dyskutować: w podstawówce np. o pracy i jej wartości dla człowieka, w gimnazjum np. o normach społecznych wynikających z nauki Kościoła, a w liceum o relatywizmie moralnym.
BM, Rzeczpospolita
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.