Wiadomości

Europa boi się Łukaszenki

Polscy eurodeputowani starają się wprowadzić opozycjonistów białoruskich na europejskie salony. Jednak część europejskich polityków nie chce "drażnić" Łukaszenki.

1 min czytania
Europa boi się Łukaszenki
Europa boi się Łukaszenki

Polscy eurodeputowani starają się wprowadzić opozycjonistów białoruskich na europejskie salony. Jednak część europejskich polityków nie chce "drażnić" Łukaszenki.

 

Czołowy opozycjonista białoruski, Aleksander Milinkiewicz, w ubiegłym tygodniu prosił przewodniczącego parlamentu europejskiego Jerzego Buzka oraz przedstawicieli różnych grup politycznych, aby w nowo tworzonym forum parlamentarnym UE i państw Partnerstwa Wschodniego (Euronest) znalazło się miejsce nie tylko dla deputowanych niedemokratycznego parlamentu narodowego w Mińsku, ale również dla opozycjonistów.

W tej sprawie przygotowywano specjalną rezolucję zawierającą zapis o szczególnym potraktowaniu Białorusi w Euroneście. Czy Milinkiewicz został wysłuchany? – Miał prawo wierzyć, że odpowiednia rezolucja zostanie przegłosowania w tym tygodniu. Jestem zdumiony, że ostatecznie nie znalazła się ona w agendzie sesji plenarnej – mówi "Rz" Jacek Protasiewicz, eurodeputowany PO, szef delegacji UE – Białoruś w PE. Oficjalnie tłumaczy się to tym, że agenda jest przeładowana. Nieoficjalnie wiadomo, że część eurodeputowanych w PE nie chce denerwować prezydenta Łukaszenki.

Białoruskie władze starają się także blokować opozycji dostęp do kontaktów w ramach Rady Europy. Białoruś jest jedynym krajem na kontynencie europejskim nie będącym członkiem tej organizacji. W czerwcu zdecydowano o przyznaniu przedstawicielom Białorusi statusu "specjalnych gości", co jest pierwszym etapem do pełnego członkostwa w RE. Ostatecznie jednak sprawa członkostwa Białorusi w RE jest zablokowana, gdyż kraj ten musi wprowadzić moratorium na wykonywanie kary śmierci.

 

JaLu/Rp.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej