Unia Europejska

Europo, rozwijaj się... albo giń

Brukselscy urzędnicy ostrzegają, że Unia musi przyjąć bardziej asertywną strategię gospodarczą, jeżeli europejski projekt ma przetrwać zagrożenia, stwarzane między innymi przez prezydenta USA Donalda Trumpa i władze Chin - przekonuje na łamach "Politico" Jakob Hanke.

2 min czytania
Xi, fot. Global Panorama, CC 2.0/Flickr; Trump, fot. Gage Skidmor, CC 2.0/Flickr; zdj. edyt.
Xi, fot. Global Panorama, CC 2.0/Flickr; Trump, fot. Gage Skidmor, CC 2.0/Flickr; zdj. edyt.

Brukselscy urzędnicy ostrzegają, że Unia musi przyjąć bardziej asertywną strategię gospodarczą, jeżeli europejski projekt ma przetrwać zagrożenia, stwarzane między innymi przez prezydenta USA Donalda Trumpa i władze Chin - przekonuje na łamach "Politico" Jakob Hanke.

"Urzędnicy Komisji Europejskiej w niezwykle jak na nich szczerej, liczącej 173 strony notatce, piszą, czego oczekiwaliby od nowej przewodniczącej, Ursuli von der Leyen. Domagają się szczodrzejszego dotowania przemysłu z funduszy publicznych, bardziej liberalnego podejścia do zasad konkurencji i stanowczej obrony własnych interesów handlowych" - zaczyna swój tekst Hanke.

Jak twierdzi dalej, to "miód na serce Francji i Niemiec", bo kraje "marzą" o konkurowaniu z rywalami z USA i Chin.

Według autora dokument KE opisuje "perspektywy przetrwania" w sytuacji cofania przez USA i Chiny "globalnego handlu do epoki bezprawia, w której decyduje gruby kij". Według KE Unia musi "przygotować się do funkcjonowania w świecie opartym na sile".

Hanke twierdzi, że szef KE Jean-Claude Juncker zablokował w tym roku wielką fuzję między Siemensem a Alstomem, która miałą stworzyć "europejskiego giganta kolejowego".

Według Niemiec i Chin decyzja Junckera była "naiwnością w obliczu wzrostu potęgi Chin" i bezsensownym "trzymaniem się przestarzałych zasad".

Według dziennikarza zwłaszcza Francja chce, by kadencja Ursuli von der Leyen w KE upłynęła pod znakiem gospodarczego protekcjonizmu. Podobne sygnały mają napływać z Niemiec.

Francusko-niemieckie parcie do protekcjonizmu według Hankego może spowodować napięcia wewnątrz UE, bo przeciwne są tu państwa Beneluksu oraz kraje skandynawskie, bliższe raczej brytyjskiemu stanowisku na rzecz wolnego rynku.

bsw/onet.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej