Muzyk i producent z Wrocławia nagrał utwór, w którym chciał wyrazić swoją fascynację kulturą arabską. Kawałek z modlitewnymi samplami nie spodobał się jednak muzułmańskim fundamentalistom. - Zginiesz, psie – takie maile zaczął dostawać Jakub Rene Kosik od odwiedzających jego profil na internetowym portalu MySpace .
- Nigdy nie wybaczymy ci tego, co zrobiłeś naszej religii. Zabawiłeś się nami, teraz my będziemy się bawić tobą – pisali do autora utworu "Mekka" muzułmanie m.in. z Wielkiej Brytanii, Francji, Turcji i Niemiec. - Jesteśmy wszędzie. Zapomnij o międzynarodowej karierze - to treść innego maila.
Fanatykom nie spodobały się wstawki z fragmentami modlitw muzułmańskich duchownych. Pierwsze wiadomości przyszły w Wigilię 2009 roku. Fanatyczni wyznawcy islamu grozili muzykowi śmiercią, jeśli nie usunie utworu ze swojej strony na portalu społecznościowym MySpace. Z nienawistnymi pogróżkami napisał do niego m.in. 8-latek, prawdopodobnie z Francji. Większość autorów listów jest oczywiście starsza.
Choć początkowo Kosik nie przejmował się zbytnio pogróżkami, jego dziewczyna i jej rodzina wpadły w przerażenie. – Dlaczego nie pomyślałeś o bliskich? – mówiła matka jego dziewczyny. – To terroryści. Mogą już po nas jechać!
Przestraszony muzyk usunął ze swojej strony utwór. Do każdego ze swoich prześladowców wysłał maila o treści: "Przepraszam, nie chciałem urazić Twoich uczuć religijnych". Wtedy ataki ustały.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.