Wiadomości

Feministki jak smarkule. Niszczą przystanki, robią wulgarne festiwale

Manifa już nie wystarcza, teraz feministyczne aktywistki postanowiły pokazać,co naprawdę jest dla kobiet "ważne". W Łodzi zachęcają, by kobiety wyjeżdżały do Wielkiej Brytanii zabijać swoje dzieci, w Warszawie podczas "warsztatów waginalnych" będą uczyć kobiety, że "mają cipki".

2 min czytania
Feministki jak smarkule. Niszczą przystanki, robią wulgarne festiwale
Feministki jak smarkule. Niszczą przystanki, robią wulgarne festiwale

Manifa już nie wystarcza, teraz feministyczne aktywistki postanowiły pokazać,co naprawdę jest dla kobiet "ważne". W Łodzi zachęcają, by kobiety wyjeżdżały do Wielkiej Brytanii zabijać swoje dzieci, w Warszawie podczas "warsztatów waginalnych" będą uczyć kobiety, że "mają cipki".

 

Transparent z napisem "Mam cipkę" podczas niedzielnej Manify okazał się dla feministek na tyle inspirujący, że postanowiły - przy aplauzie "Gazety Wyborczej" - zorganizować pierwsze w Polsce Dni Cipki. Panie, które na co dzień wycierają sobie usta hasłami o szacunku należnym kobietom, będą teraz rozdawać "cipkowe gadżety", aby, jak twierdzą, "odczarować słowo cipka".

Podobne "odczarowywanie", tym razem mitu o karalności aborcji, zafundowały Polkom feministki z Łodzi. Postanowiły poinformować je, jak mogą tanio i szybko pozbyć się nienarodzonego dziecka.

Wzorowane na reklamie jednej z popularnych kart płatniczych grafiki z modelką jako kobietą po aborcji, przedstawiają też wyliczone skrzętnie koszty wyjazdu i usunięcia ciąży w publicznej przychodni w Wielkiej Brytanii. Taka wyprawa w celu zabicia dziecka ma, według feministek, kosztować "mniej niż w podziemiu aborcyjnym w Polsce".

Plakaty, rozklejane przez aktywistki z organizacji o nazwie SROM (Separatystyczne Rewolucyjne Oddziały Maciczne), opisała prasa. Po tym fakcie zajęła się nimi także prokuratura. - Wdrożone zostały czynności sprawdzające, mające na celu ustalenie, czy można mówić o popełnieniu przestępstwa w szczególności polegającego na udzieleniu kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży - poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania. Za takie przestępstwo grożą nawet trzy lata więzienia.

Prawnik dr Leszek Bosek uważa jednak, że udowodnienie przestępstwa nie będzie łatwe. - Istnieje orzecznictwo europejskie, na podstawie którego nie można zakazać informowania o możliwości takich wyjazdów. Procesy w podobnych sprawach toczyły się przykładowo w Irlandii.

Prawnik zauważa jednak, że plakaty w formie reklamy są niestosowne i warto dowiedzieć się, czy zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji rzeczywiście wyraził zgodę na ich rozwieszenie na przystankach. - Jeśli jest to reklama, to można również przypuszczać, że narusza ona dobre obyczaje - dodaje.

Agnieszka Jaworska

 

 

Ważne lektury:

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej