- Ależ módlcie się, moje dzieci.
Bóg was niedługo wysłucha.
Mój syn pozwoli siebie dotknąć.
Pontmain, 1871
***
Kościół we Francji świętuje w tym roku 150-lecie objawień maryjnych w Pontmain. Jest to jedno z pięciu oficjalnie uznanych przez Kościół objawień Matki Bożej w tym kraju. Maryja ukazała się 17 stycznia 1871 r. czworgu dzieciom w ubogiej wiosce Pontmain.
Francja była wówczas pogrążona w wojnie z Prusami. Wielu wieśniaków zostało zmobilizowanych, a pruskie wojska zbliżały się do Pontmain. Maryja wzywała dzieci do modlitwy i zapowiedziała im, że Bóg niebawem wysłucha ich modlitw. W wiosce odebrano to jako zapowiedź rychłego zakończenia wojny.
W 150-lecie objawień w Pontmain, Kościół we Francji zainaugurował jubileusz, który potrwa do 16 stycznia przyszłego roku. Przygotowania do tego wydarzenia trwały trzy lata, ale pandemia i związane z nią obostrzenia pokrzyżowały plany organizatorów. Jubileusz miał otworzyć watykański sekretarz stanu kard. Pietro Parolin. Zamiast niego uczynił to nuncjusz apostolski we Francji abp Celestino Migliore. Wstrzymane też zostały pielgrzymki. W uroczystości mogły bowiem uczestniczyć zaledwie 373 osoby. Rektor sanktuarium w Pontmain, ks. Renaud Saliba ma jednak nadzieję, że jubileusz będzie miał ten sam efekt, co objawienia, stanie się zachętą do modlitwy o ustanie aktualnych nieszczęść, a Bóg się zmiłuje i pandemia się zakończy, powalając na normalny przebieg jubileuszu. W jego ramach przewidziano wiele wydarzeń, między innymi wielkę pielgrzymkę w uroczystość Wniebowstąpienia, jubileusz dzieci 9 czerwca oraz dzień przebaczenia 12 grudnia.
Vaticannews.va/Krzysztof Bronk – Watykan
Komentarze
6 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Dobrze się czujesz Lechu Keller w swoich różnych nickach! Sam do siebie wszystko napisałeś! Znamy twoje głupie nicki !
"Nic tak się nie pieni jak mydło zrobione na czysto żydowskim tłuszczu"!
Skąd to zamiłowanie katolików do kreskówek...
Objawienia urojenia.
"My", tzn. kto i jakie te wpier .... i od kogo?
Nie dziwne ze Matka Boska nie ma czasu na kolejne "cuda nad Wisłą", bo się cięgle komuś musi "objawiać". A my dostajemy wpier..ol w tym czasie...