Wiadomości

Fuszara i inne czarownice planują powrót z niebytu

Prof. Małgorzata Fuszara to wiceprezes stowarzyszenia Kongres Kobiet, a także była sekretarz stanu w Kancelarii Premiera i pełnomocnik rządu ds. równego traktowania. Jakie działania prowadzi ona i jej podobne działaczki? Ot, np. propagują... kazirodztwo.

2 min czytania
Fot. Michał Józefaciuk, lic. CC BY 3.0 via Wikipedia (zdj edytowane)
Fot. Michał Józefaciuk, lic. CC BY 3.0 via Wikipedia (zdj edytowane)

Prof. Małgorzata Fuszara to wiceprezes stowarzyszenia Kongres Kobiet, a także była sekretarz stanu w Kancelarii Premiera i pełnomocnik rządu ds. równego traktowania. Jakie działania prowadzi ona i jej podobne działaczki? Ot, np. propagują... kazirodztwo.

Fuszara to prawniczka oraz socjolog specjalizująca się w zagadnieniach związanych z gender studies. Jest też aktywną działaczką feministyczną, przede wszystkim działa jako wiceprezes Kongresu Kobiet.

W najnowszym wywiadzie dla serwisu NaTemat.pl Fuszara mówi o działalności Kongresu jako inicjatywy, która pomaga kobietom, walczy o równouprawnienie i w ogóle czyni wiele dobrego.

Jak przekonywała Fuszara:

"Chcą nam przypiąć łatkę damulek zajmujących się jakimiś abstrakcyjnymi kwestiami, które nie dotyczą normalnych kobiet. A przecież Kongres Kobiet działa na rzecz zmniejszenia bezrobocia, przemocy, łamania praw reprodukcyjnych – czy to nie są problemy realnych kobiet?".

Czy rzeczywiście kobiety odczuwają pomoc Kongresu w walce o miejsca pracy? Wszystkie panie chyba mogą sobie odpowiedzieć same na to pytanie. Co do "łamania praw reprodukcyjnych" chyba nie mamy wątpliwości, o jaką kwestię w rzeczywistości tu chodzi...

To jednak nie wszystko. Warto przypomnieć, że pani Fuszara kilka lat temu zasłynęła kontrowersyjną wypowiedzią na temat kazirodztwa. Lewicowa działaczka w 2012 roku na konferencji "Nienormatywne praktyki rodzinne" na Uniwersytecie Warszawskim organizowanej przez koło studentów gender/queer mówiła, że trzeba dyskutować o sensowności zakazu kazirodczych związków, szczególnie między rodzeństwem.

Sprawę tę opisywaliśmy na łamach naszego portalu. 

Jak mówiła wtedy Fuszara:

"Pytanie, które na Zachodzie się w tej chwili stawia dotyczy innej takiej normy która jest rzadko dyskutowana, i uważana jest zwykle za niepodważalną, to znaczy zakaz kazirodztwa. I on jest w tej chwili dyskutowany w Wielkiej Brytanii i w Niemczech. ... Przede wszystkim podważa się sens utrzymywania zakazu kazirodztwa w kontekście rodzeństwa. I pytanie o to, czy w dzisiejszych czasach rzeczywiście taki jest sens utrzymywania zakazu małżeństwo między rodzeństwem".

Jak dodawała: 

"Z jednej strony mówi się, że ten podstawowy powód , dla którego takie zakazy zwykle obowiązują, czyli obawa o zdrowie dalszych generacji po pierwsze, daje się wyeliminować. Po drugie jest problemem nie tylko takich związków, a po trzecie w tej chwili podważa się jakby w ogóle sensowność takiego argumentu, ponieważ tu znowu musielibyśmy się odwoływać do tego, że tylko pewna norma potomstwa ma decydować o tym, w jakie związki ludzie między sobą mogą wchodzić, a przecież takich norm nie można z góry jakby ustalać i odbierać innym osobom tutaj możliwości istnienia".

Pomoc kobietom? Drogie Panie, jeżeli rzeczywiście marzycie o świecie, w którym zalegalizowane jest kazirodztwo, wtedy rzeczywiście warto wspierać podobne organizacje feministyczne...

daug/natemat.pl, Fronda.pl

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej