Wiadomości

Gen. Koziej załatwił Trójce i "Wyborczej" śmigłowce do rozrzucania promocyjnych ulotek "Orzeł może"

Waglowski skierował do MON pytanie o to, kto zdecydował o zaangażowaniu śmigłowców Wojska Polskiego w zrzucanie ulotek związanych z akcją "Orzeł może". W odpowiedzi otrzymał dokumenty, z których wynika, że to Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zwrócił się do Ministra Obrony Narodowej z prośbą o wydanie dyspozycji zrzucenia ulotek.

1 min czytania
Akcja "Orzeł może" (fot. Jarosław Wróblewski)
Akcja "Orzeł może" (fot. Jarosław Wróblewski)

Waglowski skierował do MON pytanie o to, kto zdecydował o zaangażowaniu śmigłowców Wojska Polskiego w zrzucanie ulotek związanych z akcją "Orzeł może". W odpowiedzi otrzymał dokumenty, z których wynika, że to Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zwrócił się do Ministra Obrony Narodowej z prośbą o wydanie dyspozycji zrzucenia ulotek.

W przekazanych dokumentach znalazło się pismo Szefa BBN, które skierował do Ministra Obrony Narodowej. Czytamy w nim m. in.: "(...) uprzejmie proszę Pana Ministra o wydanie dyspozycji zrzucenia ze śmigłowców Sił Zbrojnych RP około 3 mln ulotek. Organizatorzy akcji zakładają zrzucenie w dniu 3 maja br. po 1 mln ulotek nad Warszawą, Krakowem i Poznaniem". 

Waglewski zwrócił uwagę, że Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego wprowadził Ministra Obrony Narodowej w błąd informując go, że głównym organizatorem Orzeł może jest Kancelaria Prezydenta RP.

"Z udostępnionych przez Kancelarię Prezydenta RP dokumentów wynika wszak jedynie, że Prezydent RP objął akcję patronatem honorowym. Ale najwyraźniej albo Szef BBN był przekonany z jakiegoś powodu, że to Kancelaria Prezydenta organizuje akcję, albo postanowił powołać się na autorytet Prezydenta prosząc o zrzucenie ulotek" - pisze na swoim blogu prawnik. 

eMBe/Wpolityce.pl/Prawo.vagla.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej