Wygląda na to, że nawet największe afery nie robią wrażenia na byłym polityku Ligi Polskich Rodzin Romanie Giertychu. - Czy teraz służby państwowe mają zajmować się obywatelami, którzy zaryzykowali swoje pieniądze? Dlaczego moje podatki mają iść na tego typu sprawy? (...) Zajmijcie się poważnymi sprawami, bo to są po prostu bzdury - powiedział w "Faktach po Faktach" przyjaciel Radosława Sikorskiego.

Roman Giertych skrytykował pomysł Solidarnej Polski, która chce, aby sprawą Amber Gold zajął się Sejm. Takie zdanie wyraził m.in. Tadeusz Cymański, który był drugim gościem programu emitowanego przez TVN 24. - Dla mnie wniosek jest przesadzony, by cały Sejm się zbierał w sprawie jednej firmy, która proponowała określone usługi finansowe, mocno ryzykowne. Każdy kto podpisał tego typu umowę musi mieć świadomość ponoszonego ryzyka - tłumaczył Giertych.
- Kryzys w Europie, spowolnienie gospodarcze w Polsce, a czym zajmują się politycy? Ściąganiem ludzi z wakacji, które sobie wykupili, jakby sami sobie nie mogli biletów spowrotem kupić. Obroną ludzi przed podpisywanymi umowami cywilnymi, które zresztą w świetle informacji medialnych są nieważne. Jeżeli prezesem spółki był osobą, która nie mogła w niej zasiadać, to wszystko jest do unieważnienia. Od tego są sądy cywilne - przekonywał Giertych.
Były lider Ligi Polskich Rodzin radził politykom, aby zajęli się czymś innym. - Czy osoba, która zaryzykowała swoje pieniądze ma być teraz chroniona przez nie wiadomo kogo: sejm, premiera czy inne służby. Zajmijcie się poważnymi sprawami, bo to są po prostu bzdury - mówił zirytowany Giertych.
Według byłego posła sprawa Amber Gold to sprawa cywilna ludzi, którzy "położyli swoje pieniądze, zaryzykowali i być może odzyskają te pieniądze lub nie". - Nie chciałbym by złotówka z moich podatków, które jako przedsiębiorcy ciężko płacimy szła na tego typu demagogię - grzmiał Giertych.
- Narzuca się myśl, że pan Plichta był kryty przez szczyty władzy. Wielokrotnie puszczano go płazem z pobłażliwością nie mającą precedensu - zripostował Cymański. - Jest o czym rozmawiać. My mamy dobrze, ale ci ludzie, którzy zostali utopieni nie. To nie jest demagogia, ale poważny społeczny problem - tłumaczył polityk Solidarnej Polski.
AM/tvn24.pl
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.