Polskiemu Towarzystwu Ginekologicznemu nie podoba się, że zamiast przeprowadzić dokładną diagnozę, lekarze często niemal automatycznie wysyłają kobiety na in vitro.
W swojej rekomendacji zamierza rozgraniczyć leczenie niepłodności od sztucznego zapłodnienia. Zespołowi pod kierownictwem prezesa PTG prof. Ryszarda Poręby nie podoba się, że lekarze często rezygnują z dokładnej diagnostyki i leczenia, na rzecz "protetyki płodności" - czyli sztucznego zapłodnienia metodą in vitro.
W przygotowywanej przez PTG rekomendacji nie będzie jednak całkowitego odrzucenia sztucznego zapłodnienia. - Zmierzamy do tego, żeby in vitro ograniczyć. Podkreślam raz jeszcze, że nasze rekomendacje polegają na tym, iż stosujemy NaProTechnology w każdym przypadku, a w rzadkich sytuacjach, jednej na tysiąc, np. kiedy pacjentka nie ma jajowodów, pozostaje in vitro - tłumaczy prof. Poręba w rozmowie z "Naszym Dziennikiem". Wyniki prac zespołu będą znane najwcześniej za dwa miesiące.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.