Wiadomości

Gmyz: Na wyrok Turowskiego musimy czekać jeszcze trzy miesiące, choć sąd ma jednoznaczne dowody

- Czy może to być zakulisowa gra? Trudno powiedzieć, bo ludzie chorują i mają do tego prawo. Z poprzedniej rozprawy wynikało jednak, że wszystko zostało zakończone i chodzi tylko o postanowienie końcowe sądu. Zwolnienie lekarskie może tylko odroczyć wyrok. Ta sprawa będzie miała swój finał, szkoda, że nie przed wyborami.

1 min czytania
Gmyz: Na wyrok Turowskiego musimy czekać jeszcze trzy miesiące, choć sąd ma jednoznaczne dowody
Gmyz: Na wyrok Turowskiego musimy czekać jeszcze trzy miesiące, choć sąd ma jednoznaczne dowody

- Nie ogłoszono wyroku w sprawie kłamstwa lustracyjnego Tomasza Turowskiego. Sąd otrzymał zwolnienie od lekarza sądowego, czyli faktycznie takie, jakie jest wymagane do odroczenia rozprawy. Szkoda tylko, że sąd zdecydował się na aż tak odległy termin kolejnego posiedzenia - dopiero na 4 października i musimy czekać kolejne 3 miesiące – mówi portalowi Fronda.pl, Cezary Gmyz, publicysta „Rzeczpospolitej”.


 - Czy może to być zakulisowa gra? Trudno powiedzieć, bo ludzie chorują i mają do tego prawo. Z poprzedniej rozprawy wynikało jednak, że wszystko zostało zakończone i chodzi tylko o postanowienie końcowe sądu. Zwolnienie lekarskie może tylko odroczyć wyrok. Ta sprawa będzie miała swój finał, szkoda, że nie przed wyborami.

 

Moim zdaniem, dowody są wystarczające aby uznać, że Tomasz Turowski jest kłamcą lustracyjnym. Wyrok powinien być formalnością. Sąd dysponuje aktami jednoznacznie stwierdzającymi, że był on kadrowym funkcjonariuszem wywiadu PRL i zakończył służbę w stopniu pułkownika. W oświadczeniu lustracyjnym napisał on nieprawdę - podkreśla publicysta.

 

Not. Jarosław Wróblewski

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej