Kiedy przeciwniczka zabijania dzieci przekonywała 26-letnią Mechelle Hall, by nie popełniała aborcji, ta zagroziła jej nożem. Jednak właśnie dzięki ingerencji chrześcijanki młoda mama nie popełniła największego błędu swego życia.
21-letnia Leah Winandy często stoi wraz z matką pod ośrodkami aborcyjnymi w hrabstwie St. Louis i odradza kobietom zabijanie swoich dzieci. Gdy pewnego dnia spotkała Mechelle Hall, ta wyciągnęła nóż w jej stronę. - Powiedziałam: Nie zabijaj swego dziecka. Bój się Boga – mówi amerykańska proliferka. - Zrób badanie USG – dodała kobieta.
Niedoszła zabójczyni nigdy nie dokonała aborcji. Jak sama twierdzi, przekonała ją do tego właśnie akcja Winandy. - Gdyby ich tam nie było, prawdopodobnie zrobiłabym to i żałowała tego do końca życia. Strasznie mi przykro, że groziłam jej nożem – mówi Hall. Zaatakowana kobieta wybaczyła jej i zgodziła się, by wyrok w sprawie o napaść z bronią w ręku zamienić z kary więzienia na dozór kuratora.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.