Wiadomości

Grupa "Ponton" deprawuje. Ministerstwo Edukacji umywa ręce

Rodzice coraz częściej skarżą się na edukatorów seksualnych Grupy "Ponton". "Nasz Dziennik" zauważa, że na swoim forum internetowym organizacja namawia do stosowania pigułki antykoncepcyjnej nawet 15-letnie dziewczynki. Dziennikarze gazety mają również wątpliwości co do kwalifikacji edukatorów prowadzących zajęcia w szkołach. O ważnych sprawach dotyczących seksualności nauczają wolontariusze o nieznanych kwalifikacjach. Sądząc po tym, co wypisują w internetowych dyskusjach, o ich formacji można sądzić jak najgorzej.

2 min czytania
Grupa Ponton fot. Ponton Group/Wikimedia Commons
Grupa Ponton fot. Ponton Group/Wikimedia Commons

Rodzice coraz częściej skarżą się na edukatorów seksualnych Grupy "Ponton". "Nasz Dziennik" zauważa, że na swoim forum internetowym organizacja namawia do stosowania pigułki antykoncepcyjnej nawet 15-letnie dziewczynki. Dziennikarze gazety mają również wątpliwości co do kwalifikacji edukatorów prowadzących zajęcia w szkołach. O ważnych sprawach dotyczących seksualności nauczają wolontariusze o nieznanych kwalifikacjach. Sądząc po tym, co wypisują w internetowych dyskusjach, o ich formacji można sądzić jak najgorzej.

Na pytanie o działalność w szkołach Grupy "Ponton" Ministerstwo Edukacji Narodowej ma niewiele do powiedzenia. „Za dopuszczenie do użytku w szkole zaproponowanego przez nauczyciela programu nauczania, w tym również uwzględnienie w tym programie pełnego zakresu celów i treści nauczania określonych w podstawie programowej, odpowiada dyrektor szkoły oraz rada pedagogiczna. Dyrektor szkoły jest również odpowiedzialny za uwzględnienie w szkolnym zestawie programów nauczania całości podstawy programowej ustalonej dla danego etapu edukacyjnego" – mówi rzecznik MEN.

Rzecznik przypomina też, że udział w zajęciach wychowania seksualnego nie jest obowiązkowy.

W zdecydowany sposób komentuje to Ewa Kowalewska, dyrektor Human Life International Polska. "Jeśli współżycie z dzieckiem poniżej 15. roku życia jest przestępstwem, to czy nie jest nim również namawianie do współżycia dzieci między sobą? Poza tym, czy głoszenie skrajnie zideologizowanych treści jest zgodne z podstawą programową? Takie przecież są treści przekazywane przez organizacje typu „Ponton”, oparte na niebezpiecznej i destrukcyjnej dla ludzkiej godności ideologii”.

Bez wątpienia większość rodziców nie chciałaby, by ich dzieci były deprawowane pod przykrywką edukacji.

ToR/Nasz Dziennik

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej