Decyzja sądu pojawiła się w symbolicznym momencie kilka dni przed szóstą rocznicą wojny rosyjsko–gruzińskiej o Osetię Południową, parę tygodni po podpisaniu przez Gruzję umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską i miesiąc przed ważnym szczytem NATO.
Polskie MSZ wyraziło głębokie zaniepokojenie, napisało, że "niezdrowa atmosfera rozliczeń z przeciwnikami politycznymi rodzi obawę, że pragnienie politycznej zemsty wywrze wpływ na prawidłowy przebieg działań śledczych".
– Unia jest w pułapce. Cokolwiek zrobi, będzie źle. Powinniśmy ukarać Gruzję, ale jak ją ukarzemy, to wzbudzimy wielką radość w Moskwie. I ludzie Iwaniszwilego z tego korzystają, czują się bezkarni – powiedział„Rz" Jacek Saryusz-Wolski. Jak dodał sąd w Tbilisi zastosował dziwaczną formułę nakazu aresztowania tymczasowego, którą stosuje się wobec osób osiągalnych dla wymiaru sprawiedliwości. A Saakaszwili jest za granicą. – To de facto banicja, bo gdyby Saakaszwili zdecydował się na powrót, to zostałby aresztowany na gruzińskiej granicy – ocenił europoseł.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.