Hiszpański parlament nie zgodził się na zakaz noszenia burek i nikabów w miejscach publicznych. Organizacje kobiece i muzułmańskie zaznaczają, że w Hiszpanii burek właściwie nikt nie nosi, a nikaby są używane zaledwie przez garstkę kobiet.
Kongres Deputowanych odrzucił propozycje konserwatywnej Partii Ludowej. Przeciwnicy proponowanych rozwiązań uważają, że zakaz naruszyłby prawa religijnych mniejszości oraz ograniczył demokrację. Pomysłodawcy tłumaczą, że zakaz noszenia burek i nikabów to kwestia bezpieczeństwa i przystosowania się muzułmanów do lokalnych zwyczajów.
Zdaniem Sorayi Saenz de Santamaria z Partii Ludowej, zakaz noszenia burek przywróciłby jednak godność muzułmankom. - Jak to możliwe, że nasi żołnierze walczą w Afganistanie za wolność tych kobiet, a rząd nie ma odwagi bronić ich tu, w Hiszpanii? - powiedziała.
Jednak organizacje kobiece i muzułmańskie zaznaczają, że w Hiszpanii burek właściwie nikt nie nosi, a nikaby są używane zaledwie przez garstkę muzułmanek.
Kilka miast hiszpańskich już zdecydowało się na zakazanie noszenia burek i nikabów. W czerwcu zakaz taki wydały władze w Madrycie, wcześniej kilka innych miast Katalonii. - Uniemożliwianie identyfikacji w miejscach publicznych słusznie jest zabronione w Hiszpanii. Nie potrzebujemy konkretnej ustawy dotyczącej nikabu i burki – mówiła wtedy przewodnicząca Hiszpańskiej Unii Kobiet Muzułmańskich Laure Rodriguez Quiroga.
Zakaz noszenia w miejscach publicznych muzułmańskich zasłon całkowicie zakrywających kobietę od stóp do głów w kwietniu wprowadziła Belgia, a francuskie Zgromadzenie Narodowe w zeszłym tygodniu przyjęło znaczną większością głosów projekt ustawy w tej sprawie.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.