Kościół

Hołownia: Bycie w Kościele zwyczajnie się opłaca

"Po co Kościół? Żeby ludziom się lepiej żyło, szczęśliwiej. Bóg jest relacją trzech Osób, więc człowiek nie może żyć inaczej niż w relacji. Gdyby był sam, wykończyłby się. Odkrywasz się w zderzeniu z drugim człowiekiem. Swoją wiarę odkrywasz również w drugim człowieku. Nie da się zbawić w pojedynkę. Razem musimy iść, razem musimy się umacniać, razem dostaliśmy Ducha Świętego" - mówił Szymon Hołownia podczas spotkania z młodymi mieszkańcami Słupska.

1 min czytania
Szymon Hołownia (fot. archiwum)
Szymon Hołownia (fot. archiwum)

"Po co Kościół? Żeby ludziom się lepiej żyło, szczęśliwiej. Bóg jest relacją trzech Osób, więc człowiek nie może żyć inaczej niż w relacji. Gdyby był sam, wykończyłby się. Odkrywasz się w zderzeniu z drugim człowiekiem. Swoją wiarę odkrywasz również w drugim człowieku. Nie da się zbawić w pojedynkę. Razem musimy iść, razem musimy się umacniać, razem dostaliśmy Ducha Świętego" - mówił Szymon Hołownia podczas spotkania z młodymi mieszkańcami Słupska. 

"Bycie w Kościele zwyczajnie się opłaca. Żyjesz we wspólnocie i widzisz, że twój świat się zmienia. Zupełnie inaczej widzisz ludzi, inaczej wchodzisz w relacje. Łatwiej się żyje, chociaż sytuacje bywają trudniejsze: kiedy ma się głupiego proboszcza, kiedy ma się upierdliwych sąsiadów w kościelnych ławkach, którzy nastawiają na cały głos wiadomą rozgłośnię, a chętnie utopiliby cię w łyżce wody" - mówił Hołownia. I dodawał: "Ale uświadom sobie, że ty też jesteś dla niektórych upierdliwym wrzodem". 

MBW/Koszalin.gosc.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej