Tylko u nas

Homoikony na Facebooku zwiastunem upadku cywilizacji Zachodu

Ostatnia inicjatywa Facebooka polegająca na wprowadzeniu tęczowej emotikony wywołała niemałe emocje, ale okazuje się, że to dopiero wierzchołek góry lodowej. Włodarze największego serwisu społecznościowego świata również w inny sposób przekonują swoich użytkowników o tym, że należy zrównać tradycyjną rodzinę z zachowaniami homoseksualnymi.

3 min czytania
Fot. Brian Sollis, lic. CC BY-SA 2.0 via Flickr
Fot. Brian Sollis, lic. CC BY-SA 2.0 via Flickr

Ostatnia inicjatywa Facebooka polegająca na wprowadzeniu tęczowej emotikony wywołała niemałe emocje, ale okazuje się, że to dopiero wierzchołek góry lodowej. Włodarze największego serwisu społecznościowego świata również w inny sposób przekonują swoich użytkowników o tym, że należy zrównać tradycyjną rodzinę z zachowaniami homoseksualnymi.

Okazuje się, że wśród emotikon dostępnych w oknie Messengera, czyli facebookowego czatu, znajdziemy również takie, które promują homoseksualne związki. Oto tuż obok ikonki uśmiechniętej heteroseksualnej pary oraz ikonki przedstawiającej mężczyznę i kobietę z dziećmi możemy ujrzeć obrazki ukazujące gejów i lesbijki, a także "homomałżeństwa" z dziećmi.

Ktoś zapyta - a cóż w tym złego? Przecież to tylko ikonki w jakimś portalu, zresztą i tak dostępne tylko w oknie czatu. Komu to przeszkadza? Otóż powinno przeszkadzać i to bardzo. Całej cywilizacji zachodniej, która coraź wyraźniej i coraz bardziej jednoznacznie odrzuca fundamentalne wartości, na których została zbudowana, zmierzając ku nieuchronnej przepaści.

Może się wydawać, że to za wielkie słowa i tragizowanie, a jakaś tam ikonka wprowadzona przez grafików od Zuckerberga nie zmieni świata. Oczywiście, że nie zmieni, ale nie chodzi o samą ikonkę, chodzi o to, co symbolizuje. A jest ona jawnym znakiem mówiącym, że świat mówi wyraźne "tak" ideom jawnie sprzecznym z chrześcijaństwem i nauczaniem Kościoła. Stawianie w jednym rzędzie tradycyjnej rodziny i homoseksualnych związków to ewidentny sygnał - nie obchodzi nas nic takiego jak boże przykazania objawione w religii chrześcijańskiej. To jest stare i przebrzmiałe. My dziś wiemy, że jest inaczej, że w homoseksualnych zachowaniach nie ma zupełnie nic złego.

Znów - można stwierdzić, że Zuckerberg nie jest panem świata, a Facebook to nie cała cywilizacja. Ale faktem jest, że z serwisu korzystają setki milionów użytkowników, ogromny procent populacji naszej planety. Tym samym kolejne "tęczowe cegiełki" stawiane przez włodarzy Facebooka mają znaczenie. Choćby podświadomie budują w użytkownikach przeświadczenie, że zachowania homoseksualne to coś całkowicie normalnego, że znak równości między homoideologią, a tradycyjnymi wartościami musi być postawiony.

Nie pytajmy zatem, czy jest coś złego w jakiejś tam kolorowej ikonce. Postawmy szersze i poważniejsze pytanie - czy jest coś złego w podkopywaniu podstaw naszej cywilizacji? Czy jest coś złego w zupełnej zmianie paradygmatów, na których od wieków opierała się moralność i etyka Europy i świata zachodniego? Teraz ta moralność jest wypierana, zastępowana przez hedonizm i ateizm. Czy na takiej skale rzeczywiście można coś zbudować? Czy mur z niej uczyniony może oprzeć się nawałnicy, z jaką napiera nań cywilizacja islamska, niosąc nierzadko terror i zniszczenie?

Nie jest ważne to, czy przeszkadzają nam gejowskie i lesbijskie ikonki. To tylko powierzchnia. Istotny jest głębszy problem i pytanie o to, czy rzeczywiście jako społeczeństwo chcemy porzucić tradycyjne wartości. Czy te nowe, neoliberalne przesycone źle rozumianą tolerancją nas uratują? Niech każdy odpowie sobie sam.

Jacek Robak

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej