Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Anonim i reszta bandy jego klonów
02.03.2021, 08:45
Moje credo: Mój antypolonizm jest wrodzony i nieusuwalny. Szlag mnie trafia gdy słyszę Polska, a zwłaszcza Kościół. Bo Polska od początku swych dziejów była, nadal jest i zawsze będzie chrześcijańska. A tego nienawidzi mój pan – szatan. Moją metodą jest kłamstwo, krętactwo, bezczelność. Przykład tej metody: każdy ksiądz = pedofil, każdy żołnierz wyklęty = bandyta, każdy Polak = antysemita, każdy głosujący na PIS = faszysta itd. Pojęcie wstydu, honoru i prawdy jest mi z natury obce. W końcu jestem wiernym pachołkiem mego pana. Mam też broń specjalną - zarzut antysemityzmu. Stosuję ją bez wahania w przypadku każdej krytyki.
!!!
02.03.2021, 05:30
Faryzejski durniu, Pan Jezus dał przykład jak i do kogo mamy się modlić. Pan Jezus, apostołowie i inni uczniowie nie modlili się do Mojżesza i proroków tylko do Boga.
amen
02.03.2021, 05:25
I jeszcze jedno; Zwracanie się do zmarłych jest grzechem i obrzydliwością! cyt z Pisma św.10 Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień2 swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; 11 nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych3. 12 Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni.
amen
02.03.2021, 05:22
Durniu, czy ty potrafisz czytać ze zrozumieniem, chyba jednak nie!
Zacytowałem ci gdzie ta osoba zwraca się do świętego!
cyt; "„..O wielki święty, jeżeli w dniu swego święta wybłagasz mi u swej najświętszej małżonki łaskę dla mej córki,..."
A gdyby nawet tak jak napisałeś, że modlisz się za pośrednictwem to zapytam kogo, bałwana, chyba tak bo przecież jest TYLKO JEDEN POŚREDNIK Pan Jezus, i innego nie ma imienia!!!
kretynie..."Trafnie się określiłeś!
01.03.2021, 18:46
JAK BĘDZIESZ MYŚLAŁ GŁOWĄ TO WTEDY PISZ!....ZAMKNIJ SWOJĄ PASZCZĘ, BO CI NASZ...CZĘ! Czy to ty jesteś tym diabel....skim pomiotem??? Współczuję ci!
ŻAŁOSNY CZŁOWIEKU...!
01.03.2021, 18:42
No i co z tego, co piszesz? ...Ale rozum ci nie odrósł...!
Aj, Waj, ....!
01.03.2021, 18:40
Lechu... pedziu! Nie "Moniko" ! Spadaj na szczaw do swoich homosiów! Fuuuuuuu! Jedziesz na odległość!
Jagoda
01.03.2021, 18:36
RENATO"?.. JAKA TO RÓŻNICA? O TO SAMO PRZECIEŻ CHODZI! Byłaś na Jasnej Górze???? Pewnie nie! Przy głównym wejściu też tak samo pisze, jak napisałam! Im też zwrócisz uwagę...?
Chcesz nas pouczać o KK?.. SAM SIĘ NAUCZ!
01.03.2021, 18:31
Ty durny"amenie"! Lechu-ateisto...! MY NIE PROSIMY ŚWIĘTYCH W NIEBIE, TYLKO ZA ICH POŚREDNICTWEM PROSIMY BOGA, ŻEBY WSTAWILI SIĘ ZA NAMI!...TO PROSTE, A TY NIE KUMASZ!... NA NICZYM SIĘ NIE ZNASZ, A ZWŁASZCZA NA WIERZE KK ... A ZABIERASZ GŁOS! ...Zapytaj, jak nie rozumiesz, to ci odpowiemy! Piszesz we wpisie to, CO JEST OCZYWISTE ..DLA NAS WIERZĄCYCH w KK! JESTEŚ ŻAŁOSNY I ŚMIESZNY! AMERYKI NIE ODKRYŁEŚ!???/
amen
01.03.2021, 16:39
cyt: "...zwróciłam się z dziecięcym zaufaniem do Maryi z Pompejów i do św. Józefa: „O wielki święty, jeżeli w dniu swego święta wybłagasz mi u swej najświętszej małżonki łaskę dla mej córki, będę głosić światu ten cud i przyspieszę wszystkimi moimi siłami budowę twego ołtarza w tym sanktuarium."
Tylko Pan Bóg jest wstanie wysłuchać modlitwy bo jest wszędzie, a nie umarły człowiek! Grzech i obrzydliwość!
Grizzly
01.03.2021, 16:11
Won od mojego nicka złodzieju, twoje słowa są mało wiarygodne, prowokatorze!
Renata
01.03.2021, 15:21
Prawidłowo powinno się modlić: Święty Michale Archaniele BROŃ nas ...., a nie wspomagaj
Grizzly
01.03.2021, 09:57
Marzec to w kalendarzu liturgicznym wspeaniały okres. Proście, a będzie Wam dane. Módlce się do Józefa, on wyprasza łaski.
Grizzly
01.03.2021, 08:28
Won złodziejska mendo bolszewicka od mojego nicka!
berejczyk
01.03.2021, 05:36
Zwracanie się do zmarłych jest grzechem i obrzydliwością!
cyt z Pisma św.10 Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień2 swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; 11 nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych3. 12 Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni
Jagoda. Króluj nam CHRYSTE...!
28.02.2021, 22:32
ŚWIĘTY MICHALE ARCHANIELE, WSPOMAGAJ NAS W WALCE! A PRZECIW NIEGODZIWOŚCI I ZASADZKOM ZŁEGO DUCHA, BĄDŹ NASZĄ OBRONĄ! ...OBY GO BÓG POGROMIĆ RACZYŁ...POKORNIE O TO PROSIMY! ...A TY WODZU NIEBIESKICH ZASTĘPÓW, SZATANA ...I INNE DUCHY ZŁE....KTÓRE NA ZGUBĘ DUSZ LUDZKICH PO TYM ŚWIECIE KRĄŻĄ,...MOCĄ BOŻĄ....STRĄĆ DO PIEKŁA... A--M--E--N!
Iga...Moja rada: przeczytaj artykuł, a potem pisz!
28.02.2021, 22:22
"Kiki"! ..A jednak nie dało ci się powstrzymać! ...MUSIAŁEŚ JAD WYLAĆ, PRAWDA? UDAJESZ GŁUPA! Oni przecież prosili o zdrowie, ty o nic nie prosisz! Dalej rżnij głupa! ....CZŁOWIEK PRZECIEŻ MA WOLNĄ WOLĘ, BÓG, ANI NIKT INNY Z NIEBA BEZ TWOJEJ ZGODY NIE WTRĄCI SIĘ DO CIEBIE, ANI CIĘ NIE NAWRÓCI JAK NIE CHCESZ ! WOLISZ BYĆ W PIEKLE, TO SIĘ SMARZ! BĘDZIESZ ŻAŁOWAŁ, ALE BĘDZIE ZA PÓŹNO!
Oj, ty "grizzly"...vel Lechu K...BARDZO BLUŹNISZ!
28.02.2021, 22:10
BOŻE BĄDŹ MIŁOŚCIW JEMU GRZESZNEMU...AMEN. Na nawrócenie nigdy nie jest za późno, pomimo że od bardzo wielu miesięcy bardzo bluźnisz na Boga, na Maryję i na Kościół w każdym swoim wpisie!
c.d.
28.02.2021, 19:05
Pomyślałam, że lepiej uciec z dala od miejsca przesiąkniętego zakażonym powietrzem, z Neapolu, by mogła oddychać tym napełnionym miłosierdziem Maryi w naszej Dolinie Pompejańskiej. Przyjechała do nas, do Pompejów, w święta Bożego Narodzenia. Pragnęła modlić się wraz z nami w tę świętą noc przy Maryi. Jednak ja na to nie pozwoliłam. Ona mimo to wyszła z naszego domu, by w ostatni dzień roku podziękować swej boskiej Dobrodziejce. Tamtego ranka powietrze było wyjątkowo przenikliwe. Od razu zapadła na zapalenie płuc, typowe skutki dla czarnej ospy. Powróciła gorączka i od tego dnia rozpoczęły się spazmy i bóle mej córeczki. Każdy odgłos jej kaszlu ranił me uszy. Rozumie to każda matka. Biedaczka nie mogła nawet odpocząć z powodu swędzenia, bólu pleców i płuc. Pragnęła, by wszyscy rozpoczęli nowennę pompejańską. Moje sierotki nie opuściły ani jednego dnia modlitwy za życie mej córki. Jednak wszystko wydawało się przesądzone. Ból ją przeszywał, gorączka nie ustępowała, wieczny i obfity pot odbierał jej resztki sił. Po dwóch miesiącach wiecznej walki życia ze śmiercią pomyślałam, że musi zadbać o sprawę swej duszy. Dwa razy przyjechał tutaj jej spowiednik z Neapolu, święty brat, hiszpański dominikanin ojciec Clemente Armentia. W pokoju chorej kilka razy sprawowano Boski Sakrament, a ona przyjęła komunię świętą. By nie stracić jej obecności, nauczyłam się, że należy czynić wszystko, co w ludzkiej mocy, bo jeżeli Bóg uzna za stosowne, uchowa ją przy życiu. Jej lekarz z Neapolu, profesor Generoso Grimaldi, nie mógł być tu każdego dnia. Pokierował mnie do lekarza z miejscowości Torre Annunziata, który od wielu lat zajmował się naszymi przytułkami i drogimi sierotkami, doktora Elia Rossiego. Znalazł on dużo sposobów i sugerował wiele, by przywrócić siły mej córce, ale wszystko na marne.
I Ty
28.02.2021, 19:05
w marcu możesz wyprosić cud u św. Józefa! /// Jest taki czas w roku, w którym Niebo wydaje się być szczególnie otwarte dla czcicieli św Józefa. W ogłoszonym przez Ojca Świętego roku św Józefa ten marzec będzie szczególnie „mocny”. Zapraszamy zatem do nabożeństwa o wyproszenie Łask, według Bł. Bartolo Longo. W książce „Miesiąc ku czi św Józefa; Nabożeństwo o wyproszenie łask” autorstwa błogosławionego Bartolo Longo można przeczytać o wielkiej łasce otrzymanej przez wstawiennictwo św. Józefa. Opisywane zdarzenie nie jest jedynym cudem uczynionym przez św Józefa. Codziennie za jego wstawiennictwem ma miejsce wiele wspaniałych wydarzeń. Jedno z tych najwspanialszych zdarzeń zostało opisane przez przez hrabinę Mariannę de Fusco, matkę dziewczynki obdarzonej łaską przez św. Józefa. Oto jak wspomina to matka. „Rankiem 13 marca 1888 roku, jak pisze hrabina de Fusco w swym świadectwie, w mym domu przygotowywano trumnę. Straciłam już syna, Biagio, który umarł w bardzo młodym wieku z powodu czarnej ospy, którą zaraził się w Neapolu. Madonna zabrała do siebie jego duszę w święto różańca świętego, 2 października 1887 roku, w godzinie, w której w Pompejach jest najwięcej pielgrzymów. Moja droga córeczka Joanna piętnaście dni później została zaatakowana przez zaraźliwą, śmiertelną chorobę. Rana w mym sercu była podwójna. Łzy, modlitwa, wołania do naszej niebiańskiej Matki. Powrót do zdrowia był daleki i niepewny. Suchy, gwałtowny kaszel był w jej zmęczonym ciele jak cień czarnej ospy. Męczyły ją duszności, powoli opuszczał ją oddech życia.
Grizzly
28.02.2021, 18:52
Święty Józefie, Bóg dał ludziom wolną wolę, mamy jedno życie tu i teraz na tej planecie, więc wymódl u Pana Boga, aby uszanował swój dar dla nas i przestał prześladować nas PISowcami, a przede wszystkim takimi paskudztwami jak Jędraszewski, flaszka Głódź, Dziwisz (o broń nas Panie) lub innymi zboczeńcami. Tak nam dopomóż Bóg
Kiki
28.02.2021, 18:39
Święty Józefie, nie mieszaj (się do) naszego małżeństwa. Amen.
c.d.
28.02.2021, 18:13
Pomyślałam, że lepiej uciec z dala od miejsca przesiąkniętego zakażonym powietrzem, z Neapolu, by mogła oddychać tym napełnionym miłosierdziem Maryi w naszej Dolinie Pompejańskiej. Przyjechała do nas, do Pompejów, w święta Bożego Narodzenia. Pragnęła modlić się wraz z nami w tę świętą noc przy Maryi. Jednak ja na to nie pozwoliłam. Ona mimo to wyszła z naszego domu, by w ostatni dzień roku podziękować swej boskiej Dobrodziejce. Tamtego ranka powietrze było wyjątkowo przenikliwe. Od razu zapadła na zapalenie płuc, typowe skutki dla czarnej ospy. Powróciła gorączka i od tego dnia rozpoczęły się spazmy i bóle mej córeczki. Każdy odgłos jej kaszlu ranił me uszy. Rozumie to każda matka. Biedaczka nie mogła nawet odpocząć z powodu swędzenia, bólu pleców i płuc. Pragnęła, by wszyscy rozpoczęli nowennę pompejańską. Moje sierotki nie opuściły ani jednego dnia modlitwy za życie mej córki. Jednak wszystko wydawało się przesądzone. Ból ją przeszywał, gorączka nie ustępowała, wieczny i obfity pot odbierał jej resztki sił. Po dwóch miesiącach wiecznej walki życia ze śmiercią pomyślałam, że musi zadbać o sprawę swej duszy. Dwa razy przyjechał tutaj jej spowiednik z Neapolu, święty brat, hiszpański dominikanin ojciec Clemente Armentia. W pokoju chorej kilka razy sprawowano Boski Sakrament, a ona przyjęła komunię świętą. By nie stracić jej obecności, nauczyłam się, że należy czynić wszystko, co w ludzkiej mocy, bo jeżeli Bóg uzna za stosowne, uchowa ją przy życiu. Jej lekarz z Neapolu, profesor Generoso Grimaldi, nie mógł być tu każdego dnia. Pokierował mnie do lekarza z miejscowości Torre Annunziata, który od wielu lat zajmował się naszymi przytułkami i drogimi sierotkami, doktora Elia Rossiego. Znalazł on dużo sposobów i sugerował wiele, by przywrócić siły mej córce, ale wszystko na marne.
I Ty
28.02.2021, 18:13
w marcu możesz wyprosić cud u św. Józefa! /// Jest taki czas w roku, w którym Niebo wydaje się być szczególnie otwarte dla czcicieli św Józefa. W ogłoszonym przez Ojca Świętego roku św Józefa ten marzec będzie szczególnie „mocny”. Zapraszamy zatem do nabożeństwa o wyproszenie Łask, według Bł. Bartolo Longo. W książce „Miesiąc ku czi św Józefa; Nabożeństwo o wyproszenie łask” autorstwa błogosławionego Bartolo Longo można przeczytać o wielkiej łasce otrzymanej przez wstawiennictwo św. Józefa. Opisywane zdarzenie nie jest jedynym cudem uczynionym przez św Józefa. Codziennie za jego wstawiennictwem ma miejsce wiele wspaniałych wydarzeń. Jedno z tych najwspanialszych zdarzeń zostało opisane przez przez hrabinę Mariannę de Fusco, matkę dziewczynki obdarzonej łaską przez św. Józefa. Oto jak wspomina to matka. „Rankiem 13 marca 1888 roku, jak pisze hrabina de Fusco w swym świadectwie, w mym domu przygotowywano trumnę. Straciłam już syna, Biagio, który umarł w bardzo młodym wieku z powodu czarnej ospy, którą zaraził się w Neapolu. Madonna zabrała do siebie jego duszę w święto różańca świętego, 2 października 1887 roku, w godzinie, w której w Pompejach jest najwięcej pielgrzymów. Moja droga córeczka Joanna piętnaście dni później została zaatakowana przez zaraźliwą, śmiertelną chorobę. Rana w mym sercu była podwójna. Łzy, modlitwa, wołania do naszej niebiańskiej Matki. Powrót do zdrowia był daleki i niepewny. Suchy, gwałtowny kaszel był w jej zmęczonym ciele jak cień czarnej ospy. Męczyły ją duszności, powoli opuszczał ją oddech życia.
xxx
28.02.2021, 17:43
król jeleni, na obrazach zamiast aureoli winien mieć poroże.
xxx
28.02.2021, 17:36
A może to tacy mali ludzie jak ty potrzebują wsparcia jakieś niewidzialnej siły - super istoty co niby wszystko wie i wszystko widzi. Jak słucham tych głupot o wszelkich gusłach to aż mnie śmiech bierze. Nie ma żadnego raju, piekła czy innych bzdur. Jest tu i teraz więc zamiast zamarwiać się głupotami zrzuć to idiotyczne jarzmo religii, przestań się bać i zacznij żyć.
Teofila Zjepko (w podróży)
28.02.2021, 16:10
https://www.fronda.pl/forum/szacunek-dla-osob-homoseksualnych-nie-moze-prowadzic-do-aprobowania-zachowania-homoseksualnego-albo-do-zalegalizowania-zwiazkow-homoseksualnych,104681.html
Teofila Zjepko (w podróży)
28.02.2021, 16:10
Ludzie ratujcie! Moja rodzina się rozpadnie jak tylko geje będą mogli brać śluby, martwię się o swojego umiłowanego męża Piotra. +Wierzę w Pedofila w ministrancie obecnym w Kościele+
berejczyk
28.02.2021, 15:08
Pan Jezus nauczył nas jak i do kogo mamy się modlić, czy aż tak trudno to pojąć? Jeden jest pośrednik, i nie ma innego imienia!
Monika
28.02.2021, 15:01
Cześć , jesteś wolnym mężczyzną, czujesz się samotny, chciałbyś to zmienić ? Nie czekaj odezwij się. Samotna, wolna, bez nałogów i niezależna. Nie dawno wróciłam z Anglii do kraju. Poznam Pana do wspólnych spotkań, wspólnych spacerów, wspólnie spędzania czasu, a jak zaiskrzy to może i więcej :) Naturalnie przed spotkaniem chciałabym się lepiej poznać, wymienić się numerami telefonów i zdjęciami jeżeli jesteś zainteresowany kontakt i moje zdjęcia znajdziesz na moim profilu randkowym http://panieonline.pl/monia89
Kabaret
28.02.2021, 14:50
Właśnie leci kabarecik...
Odpowiedź
28.02.2021, 14:49
Odpowiadam. To, że coś nam się nie podoba, nie oznacza, że jest fałszywe. Zgodnie ze stanem dzisiejszej wiedzy, homo sapiens jest niewiele różniącym sie od innych zwierzęciem. 98% naszego DNA jest identyczne z DNA szympansa. Czym dalej w głąb świata zwierząt, tym jest tego mniej, ale ciągle niezwykle dużo. My wyewoluowaliśmy w homo sapiens a dzisiejszy szympans wyewoluował w szympansa, ale przodek był wspólny. Tyle wiemy. A z duszą to co wiemy? Nic, co dałoby sie racjonalnie potwierdzić lub zaprzeczyć. Tylko tzw. objawienie. Może i fajnie byłoby mieć duszę i być de facto niesmiertelnym. Ale to niestety nieprawda. I nic na to nie poradzisz. I na koniec, nie zamierzam się przed śmiercią nawracać a jeśli zrobię to ze strachu, w końcu nikt nie wie, co wtedy zrobi, to cóż to za dowód transcendencji, że ludzie ze strachu nagle wierzą w to, w co chcą. Bez żadnych podstaw. Pozdrawiam
Będąc w sklepie zauważyłem że rydzyk to chuj
28.02.2021, 14:45
S R A M na kościół i ich pedofilnych czarowników w sutannach!!!!!!!!!!!
Ciekawy
28.02.2021, 14:29
Szanowni wrogowie katolickiej frondy!
Zaznaczam , że nie mam nic wspólnego z szeroko pojętą teologią.
Proszę o rzeczową odpowiedź bez wulgaryzmów, - przeciwników chrześcijaństwa.
Człowiek według nauki chrześcijańskiej ma duszę, perspektywę życia wiecznego itd.
Odrzucając chrześcijaństwo, równacie się ze zwierzętami.
Dlaczego większość z was nawróci się tuż przed śmiercią, a prawie wszyscy będą chcieli chrześcijański pogrzeb?
c.d.
28.02.2021, 14:21
Pomyślałam, że lepiej uciec z dala od miejsca przesiąkniętego zakażonym powietrzem, z Neapolu, by mogła oddychać tym napełnionym miłosierdziem Maryi w naszej Dolinie Pompejańskiej. Przyjechała do nas, do Pompejów, w święta Bożego Narodzenia. Pragnęła modlić się wraz z nami w tę świętą noc przy Maryi. Jednak ja na to nie pozwoliłam. Ona mimo to wyszła z naszego domu, by w ostatni dzień roku podziękować swej boskiej Dobrodziejce. Tamtego ranka powietrze było wyjątkowo przenikliwe. Od razu zapadła na zapalenie płuc, typowe skutki dla czarnej ospy. Powróciła gorączka i od tego dnia rozpoczęły się spazmy i bóle mej córeczki. Każdy odgłos jej kaszlu ranił me uszy. Rozumie to każda matka. Biedaczka nie mogła nawet odpocząć z powodu swędzenia, bólu pleców i płuc. Pragnęła, by wszyscy rozpoczęli nowennę pompejańską. Moje sierotki nie opuściły ani jednego dnia modlitwy za życie mej córki. Jednak wszystko wydawało się przesądzone. Ból ją przeszywał, gorączka nie ustępowała, wieczny i obfity pot odbierał jej resztki sił. Po dwóch miesiącach wiecznej walki życia ze śmiercią pomyślałam, że musi zadbać o sprawę swej duszy. Dwa razy przyjechał tutaj jej spowiednik z Neapolu, święty brat, hiszpański dominikanin ojciec Clemente Armentia. W pokoju chorej kilka razy sprawowano Boski Sakrament, a ona przyjęła komunię świętą. By nie stracić jej obecności, nauczyłam się, że należy czynić wszystko, co w ludzkiej mocy, bo jeżeli Bóg uzna za stosowne, uchowa ją przy życiu. Jej lekarz z Neapolu, profesor Generoso Grimaldi, nie mógł być tu każdego dnia. Pokierował mnie do lekarza z miejscowości Torre Annunziata, który od wielu lat zajmował się naszymi przytułkami i drogimi sierotkami, doktora Elia Rossiego. Znalazł on dużo sposobów i sugerował wiele, by przywrócić siły mej córce, ale wszystko na marne.
I Ty
28.02.2021, 14:20
w marcu możesz wyprosić cud u św. Józefa! /// Jest taki czas w roku, w którym Niebo wydaje się być szczególnie otwarte dla czcicieli św Józefa. W ogłoszonym przez Ojca Świętego roku św Józefa ten marzec będzie szczególnie „mocny”. Zapraszamy zatem do nabożeństwa o wyproszenie Łask, według Bł. Bartolo Longo. W książce „Miesiąc ku czi św Józefa; Nabożeństwo o wyproszenie łask” autorstwa błogosławionego Bartolo Longo można przeczytać o wielkiej łasce otrzymanej przez wstawiennictwo św. Józefa. Opisywane zdarzenie nie jest jedynym cudem uczynionym przez św Józefa. Codziennie za jego wstawiennictwem ma miejsce wiele wspaniałych wydarzeń. Jedno z tych najwspanialszych zdarzeń zostało opisane przez przez hrabinę Mariannę de Fusco, matkę dziewczynki obdarzonej łaską przez św. Józefa. Oto jak wspomina to matka. „Rankiem 13 marca 1888 roku, jak pisze hrabina de Fusco w swym świadectwie, w mym domu przygotowywano trumnę. Straciłam już syna, Biagio, który umarł w bardzo młodym wieku z powodu czarnej ospy, którą zaraził się w Neapolu. Madonna zabrała do siebie jego duszę w święto różańca świętego, 2 października 1887 roku, w godzinie, w której w Pompejach jest najwięcej pielgrzymów. Moja droga córeczka Joanna piętnaście dni później została zaatakowana przez zaraźliwą, śmiertelną chorobę. Rana w mym sercu była podwójna. Łzy, modlitwa, wołania do naszej niebiańskiej Matki. Powrót do zdrowia był daleki i niepewny. Suchy, gwałtowny kaszel był w jej zmęczonym ciele jak cień czarnej ospy. Męczyły ją duszności, powoli opuszczał ją oddech życia.
Będąc w sklepie zauważyłem że rydzyk to chuj
28.02.2021, 14:20
Józef to rogacz któremu kilkunastolatka wmówiła że ma bachora z bogiem!!!!!!!!!
Jest Fronda? Jest niedziela? Jest odrośnięta noga!
28.02.2021, 14:16
j.w.
c.d.
28.02.2021, 14:10
Pomyślałam, że lepiej uciec z dala od miejsca przesiąkniętego zakażonym powietrzem, z Neapolu, by mogła oddychać tym napełnionym miłosierdziem Maryi w naszej Dolinie Pompejańskiej. Przyjechała do nas, do Pompejów, w święta Bożego Narodzenia. Pragnęła modlić się wraz z nami w tę świętą noc przy Maryi. Jednak ja na to nie pozwoliłam. Ona mimo to wyszła z naszego domu, by w ostatni dzień roku podziękować swej boskiej Dobrodziejce. Tamtego ranka powietrze było wyjątkowo przenikliwe. Od razu zapadła na zapalenie płuc, typowe skutki dla czarnej ospy. Powróciła gorączka i od tego dnia rozpoczęły się spazmy i bóle mej córeczki. Każdy odgłos jej kaszlu ranił me uszy. Rozumie to każda matka. Biedaczka nie mogła nawet odpocząć z powodu swędzenia, bólu pleców i płuc. Pragnęła, by wszyscy rozpoczęli nowennę pompejańską. Moje sierotki nie opuściły ani jednego dnia modlitwy za życie mej córki. Jednak wszystko wydawało się przesądzone. Ból ją przeszywał, gorączka nie ustępowała, wieczny i obfity pot odbierał jej resztki sił. Po dwóch miesiącach wiecznej walki życia ze śmiercią pomyślałam, że musi zadbać o sprawę swej duszy. Dwa razy przyjechał tutaj jej spowiednik z Neapolu, święty brat, hiszpański dominikanin ojciec Clemente Armentia. W pokoju chorej kilka razy sprawowano Boski Sakrament, a ona przyjęła komunię świętą. By nie stracić jej obecności, nauczyłam się, że należy czynić wszystko, co w ludzkiej mocy, bo jeżeli Bóg uzna za stosowne, uchowa ją przy życiu. Jej lekarz z Neapolu, profesor Generoso Grimaldi, nie mógł być tu każdego dnia. Pokierował mnie do lekarza z miejscowości Torre Annunziata, który od wielu lat zajmował się naszymi przytułkami i drogimi sierotkami, doktora Elia Rossiego. Znalazł on dużo sposobów i sugerował wiele, by przywrócić siły mej córce, ale wszystko na marne.
I Ty
28.02.2021, 14:09
w marcu możesz wyprosić cud u św. Józefa! /// Jest taki czas w roku, w którym Niebo wydaje się być szczególnie otwarte dla czcicieli św Józefa. W ogłoszonym przez Ojca Świętego roku św Józefa ten marzec będzie szczególnie „mocny”. Zapraszamy zatem do nabożeństwa o wyproszenie Łask, według Bł. Bartolo Longo. W książce „Miesiąc ku czi św Józefa; Nabożeństwo o wyproszenie łask” autorstwa błogosławionego Bartolo Longo można przeczytać o wielkiej łasce otrzymanej przez wstawiennictwo św. Józefa. Opisywane zdarzenie nie jest jedynym cudem uczynionym przez św Józefa. Codziennie za jego wstawiennictwem ma miejsce wiele wspaniałych wydarzeń. Jedno z tych najwspanialszych zdarzeń zostało opisane przez przez hrabinę Mariannę de Fusco, matkę dziewczynki obdarzonej łaską przez św. Józefa. Oto jak wspomina to matka. „Rankiem 13 marca 1888 roku, jak pisze hrabina de Fusco w swym świadectwie, w mym domu przygotowywano trumnę. Straciłam już syna, Biagio, który umarł w bardzo młodym wieku z powodu czarnej ospy, którą zaraził się w Neapolu. Madonna zabrała do siebie jego duszę w święto różańca świętego, 2 października 1887 roku, w godzinie, w której w Pompejach jest najwięcej pielgrzymów. Moja droga córeczka Joanna piętnaście dni później została zaatakowana przez zaraźliwą, śmiertelną chorobę. Rana w mym sercu była podwójna. Łzy, modlitwa, wołania do naszej niebiańskiej Matki. Powrót do zdrowia był daleki i niepewny. Suchy, gwałtowny kaszel był w jej zmęczonym ciele jak cień czarnej ospy. Męczyły ją duszności, powoli opuszczał ją oddech życia.
Anonim
28.02.2021, 14:08
To ja proszę o cud aby Fronda ,portal poświęcony katolickiej nienawiści, przestał siać nienawiść do bliźniego jak nauczał Jezus Chrystus. Amen.
Jest Fronda? Jest niedziela? Jest odrośnięta noga!
28.02.2021, 14:05
j.w.
c.d.
28.02.2021, 13:48
Pomyślałam, że lepiej uciec z dala od miejsca przesiąkniętego zakażonym powietrzem, z Neapolu, by mogła oddychać tym napełnionym miłosierdziem Maryi w naszej Dolinie Pompejańskiej. Przyjechała do nas, do Pompejów, w święta Bożego Narodzenia. Pragnęła modlić się wraz z nami w tę świętą noc przy Maryi. Jednak ja na to nie pozwoliłam. Ona mimo to wyszła z naszego domu, by w ostatni dzień roku podziękować swej boskiej Dobrodziejce.
Tamtego ranka powietrze było wyjątkowo przenikliwe. Od razu zapadła na zapalenie płuc, typowe skutki dla czarnej ospy. Powróciła gorączka i od tego dnia rozpoczęły się spazmy i bóle mej córeczki. Każdy odgłos jej kaszlu ranił me uszy. Rozumie to każda matka. Biedaczka nie mogła nawet odpocząć z powodu swędzenia, bólu pleców i płuc. Pragnęła, by wszyscy rozpoczęli nowennę pompejańską. Moje sierotki nie opuściły ani jednego dnia modlitwy za życie mej córki. Jednak wszystko wydawało się przesądzone. Ból ją przeszywał, gorączka nie ustępowała, wieczny i obfity pot odbierał jej resztki sił.
Po dwóch miesiącach wiecznej walki życia ze śmiercią pomyślałam, że musi zadbać o sprawę swej duszy. Dwa razy przyjechał tutaj jej spowiednik z Neapolu, święty brat, hiszpański dominikanin ojciec Clemente Armentia. W pokoju chorej kilka razy sprawowano Boski Sakrament, a ona przyjęła komunię świętą. By nie stracić jej obecności, nauczyłam się, że należy czynić wszystko, co w ludzkiej mocy, bo jeżeli Bóg uzna za stosowne, uchowa ją przy życiu.
Jej lekarz z Neapolu, profesor Generoso Grimaldi, nie mógł być tu każdego dnia. Pokierował mnie do lekarza z miejscowości Torre Annunziata, który od wielu lat zajmował się naszymi przytułkami i drogimi sierotkami, doktora Elia Rossiego. Znalazł on dużo sposobów i sugerował wiele, by przywrócić siły mej córce, ale wszystko na marne.
I Ty
28.02.2021, 13:48
w marcu możesz wyprosić cud u św. Józefa! ///
Jest taki czas w roku, w którym Niebo wydaje się być szczególnie otwarte dla czcicieli św Józefa. W ogłoszonym przez Ojca Świętego roku św Józefa ten marzec będzie szczególnie „mocny”. Zapraszamy zatem do nabożeństwa o wyproszenie Łask, według Bł. Bartolo Longo.
W książce „Miesiąc ku czi św Józefa; Nabożeństwo o wyproszenie łask” autorstwa błogosławionego Bartolo Longo można przeczytać o wielkiej łasce otrzymanej przez wstawiennictwo św. Józefa. Opisywane zdarzenie nie jest jedynym cudem uczynionym przez św Józefa. Codziennie za jego wstawiennictwem ma miejsce wiele wspaniałych wydarzeń. Jedno z tych najwspanialszych zdarzeń zostało opisane przez przez hrabinę Mariannę de Fusco, matkę dziewczynki obdarzonej łaską przez św. Józefa. Oto jak wspomina to matka.
„Rankiem 13 marca 1888 roku, jak pisze hrabina de Fusco w swym świadectwie, w mym domu przygotowywano trumnę. Straciłam już syna, Biagio, który umarł w bardzo młodym wieku z powodu czarnej ospy, którą zaraził się w Neapolu. Madonna zabrała do siebie jego duszę w święto różańca świętego, 2 października 1887 roku, w godzinie, w której w Pompejach jest najwięcej pielgrzymów.
Moja droga córeczka Joanna piętnaście dni później została zaatakowana przez zaraźliwą, śmiertelną chorobę. Rana w mym sercu była podwójna. Łzy, modlitwa, wołania do naszej niebiańskiej Matki. Powrót do zdrowia był daleki i niepewny. Suchy, gwałtowny kaszel był w jej zmęczonym ciele jak cień czarnej ospy. Męczyły ją duszności, powoli opuszczał ją oddech życia.
Obudzony
28.02.2021, 13:46
Kler oszukuje katolików. Kler ukrywa prawdę o istnieniu reinkarnacji.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱
28.02.2021, 13:39
józef to ten który wychowywał bękarta kilkunastoletniej maryi?
Komentarze
46 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Moje credo: Mój antypolonizm jest wrodzony i nieusuwalny. Szlag mnie trafia gdy słyszę Polska, a zwłaszcza Kościół. Bo Polska od początku swych dziejów była, nadal jest i zawsze będzie chrześcijańska. A tego nienawidzi mój pan – szatan. Moją metodą jest kłamstwo, krętactwo, bezczelność. Przykład tej metody: każdy ksiądz = pedofil, każdy żołnierz wyklęty = bandyta, każdy Polak = antysemita, każdy głosujący na PIS = faszysta itd. Pojęcie wstydu, honoru i prawdy jest mi z natury obce. W końcu jestem wiernym pachołkiem mego pana. Mam też broń specjalną - zarzut antysemityzmu. Stosuję ją bez wahania w przypadku każdej krytyki.
Faryzejski durniu, Pan Jezus dał przykład jak i do kogo mamy się modlić. Pan Jezus, apostołowie i inni uczniowie nie modlili się do Mojżesza i proroków tylko do Boga.
I jeszcze jedno; Zwracanie się do zmarłych jest grzechem i obrzydliwością! cyt z Pisma św.10 Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień2 swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; 11 nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych3. 12 Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni.
Durniu, czy ty potrafisz czytać ze zrozumieniem, chyba jednak nie! Zacytowałem ci gdzie ta osoba zwraca się do świętego! cyt; "„..O wielki święty, jeżeli w dniu swego święta wybłagasz mi u swej najświętszej małżonki łaskę dla mej córki,..." A gdyby nawet tak jak napisałeś, że modlisz się za pośrednictwem to zapytam kogo, bałwana, chyba tak bo przecież jest TYLKO JEDEN POŚREDNIK Pan Jezus, i innego nie ma imienia!!!
JAK BĘDZIESZ MYŚLAŁ GŁOWĄ TO WTEDY PISZ!....ZAMKNIJ SWOJĄ PASZCZĘ, BO CI NASZ...CZĘ! Czy to ty jesteś tym diabel....skim pomiotem??? Współczuję ci!
No i co z tego, co piszesz? ...Ale rozum ci nie odrósł...!
Lechu... pedziu! Nie "Moniko" ! Spadaj na szczaw do swoich homosiów! Fuuuuuuu! Jedziesz na odległość!
RENATO"?.. JAKA TO RÓŻNICA? O TO SAMO PRZECIEŻ CHODZI! Byłaś na Jasnej Górze???? Pewnie nie! Przy głównym wejściu też tak samo pisze, jak napisałam! Im też zwrócisz uwagę...?
Ty durny"amenie"! Lechu-ateisto...! MY NIE PROSIMY ŚWIĘTYCH W NIEBIE, TYLKO ZA ICH POŚREDNICTWEM PROSIMY BOGA, ŻEBY WSTAWILI SIĘ ZA NAMI!...TO PROSTE, A TY NIE KUMASZ!... NA NICZYM SIĘ NIE ZNASZ, A ZWŁASZCZA NA WIERZE KK ... A ZABIERASZ GŁOS! ...Zapytaj, jak nie rozumiesz, to ci odpowiemy! Piszesz we wpisie to, CO JEST OCZYWISTE ..DLA NAS WIERZĄCYCH w KK! JESTEŚ ŻAŁOSNY I ŚMIESZNY! AMERYKI NIE ODKRYŁEŚ!???/
cyt: "...zwróciłam się z dziecięcym zaufaniem do Maryi z Pompejów i do św. Józefa: „O wielki święty, jeżeli w dniu swego święta wybłagasz mi u swej najświętszej małżonki łaskę dla mej córki, będę głosić światu ten cud i przyspieszę wszystkimi moimi siłami budowę twego ołtarza w tym sanktuarium." Tylko Pan Bóg jest wstanie wysłuchać modlitwy bo jest wszędzie, a nie umarły człowiek! Grzech i obrzydliwość!
Won od mojego nicka złodzieju, twoje słowa są mało wiarygodne, prowokatorze!
Prawidłowo powinno się modlić: Święty Michale Archaniele BROŃ nas ...., a nie wspomagaj
Marzec to w kalendarzu liturgicznym wspeaniały okres. Proście, a będzie Wam dane. Módlce się do Józefa, on wyprasza łaski.
Won złodziejska mendo bolszewicka od mojego nicka!
Zwracanie się do zmarłych jest grzechem i obrzydliwością! cyt z Pisma św.10 Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień2 swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; 11 nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych3. 12 Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni
ŚWIĘTY MICHALE ARCHANIELE, WSPOMAGAJ NAS W WALCE! A PRZECIW NIEGODZIWOŚCI I ZASADZKOM ZŁEGO DUCHA, BĄDŹ NASZĄ OBRONĄ! ...OBY GO BÓG POGROMIĆ RACZYŁ...POKORNIE O TO PROSIMY! ...A TY WODZU NIEBIESKICH ZASTĘPÓW, SZATANA ...I INNE DUCHY ZŁE....KTÓRE NA ZGUBĘ DUSZ LUDZKICH PO TYM ŚWIECIE KRĄŻĄ,...MOCĄ BOŻĄ....STRĄĆ DO PIEKŁA... A--M--E--N!
"Kiki"! ..A jednak nie dało ci się powstrzymać! ...MUSIAŁEŚ JAD WYLAĆ, PRAWDA? UDAJESZ GŁUPA! Oni przecież prosili o zdrowie, ty o nic nie prosisz! Dalej rżnij głupa! ....CZŁOWIEK PRZECIEŻ MA WOLNĄ WOLĘ, BÓG, ANI NIKT INNY Z NIEBA BEZ TWOJEJ ZGODY NIE WTRĄCI SIĘ DO CIEBIE, ANI CIĘ NIE NAWRÓCI JAK NIE CHCESZ ! WOLISZ BYĆ W PIEKLE, TO SIĘ SMARZ! BĘDZIESZ ŻAŁOWAŁ, ALE BĘDZIE ZA PÓŹNO!
BOŻE BĄDŹ MIŁOŚCIW JEMU GRZESZNEMU...AMEN. Na nawrócenie nigdy nie jest za późno, pomimo że od bardzo wielu miesięcy bardzo bluźnisz na Boga, na Maryję i na Kościół w każdym swoim wpisie!
Pomyślałam, że lepiej uciec z dala od miejsca przesiąkniętego zakażonym powietrzem, z Neapolu, by mogła oddychać tym napełnionym miłosierdziem Maryi w naszej Dolinie Pompejańskiej. Przyjechała do nas, do Pompejów, w święta Bożego Narodzenia. Pragnęła modlić się wraz z nami w tę świętą noc przy Maryi. Jednak ja na to nie pozwoliłam. Ona mimo to wyszła z naszego domu, by w ostatni dzień roku podziękować swej boskiej Dobrodziejce. Tamtego ranka powietrze było wyjątkowo przenikliwe. Od razu zapadła na zapalenie płuc, typowe skutki dla czarnej ospy. Powróciła gorączka i od tego dnia rozpoczęły się spazmy i bóle mej córeczki. Każdy odgłos jej kaszlu ranił me uszy. Rozumie to każda matka. Biedaczka nie mogła nawet odpocząć z powodu swędzenia, bólu pleców i płuc. Pragnęła, by wszyscy rozpoczęli nowennę pompejańską. Moje sierotki nie opuściły ani jednego dnia modlitwy za życie mej córki. Jednak wszystko wydawało się przesądzone. Ból ją przeszywał, gorączka nie ustępowała, wieczny i obfity pot odbierał jej resztki sił. Po dwóch miesiącach wiecznej walki życia ze śmiercią pomyślałam, że musi zadbać o sprawę swej duszy. Dwa razy przyjechał tutaj jej spowiednik z Neapolu, święty brat, hiszpański dominikanin ojciec Clemente Armentia. W pokoju chorej kilka razy sprawowano Boski Sakrament, a ona przyjęła komunię świętą. By nie stracić jej obecności, nauczyłam się, że należy czynić wszystko, co w ludzkiej mocy, bo jeżeli Bóg uzna za stosowne, uchowa ją przy życiu. Jej lekarz z Neapolu, profesor Generoso Grimaldi, nie mógł być tu każdego dnia. Pokierował mnie do lekarza z miejscowości Torre Annunziata, który od wielu lat zajmował się naszymi przytułkami i drogimi sierotkami, doktora Elia Rossiego. Znalazł on dużo sposobów i sugerował wiele, by przywrócić siły mej córce, ale wszystko na marne.
w marcu możesz wyprosić cud u św. Józefa! /// Jest taki czas w roku, w którym Niebo wydaje się być szczególnie otwarte dla czcicieli św Józefa. W ogłoszonym przez Ojca Świętego roku św Józefa ten marzec będzie szczególnie „mocny”. Zapraszamy zatem do nabożeństwa o wyproszenie Łask, według Bł. Bartolo Longo. W książce „Miesiąc ku czi św Józefa; Nabożeństwo o wyproszenie łask” autorstwa błogosławionego Bartolo Longo można przeczytać o wielkiej łasce otrzymanej przez wstawiennictwo św. Józefa. Opisywane zdarzenie nie jest jedynym cudem uczynionym przez św Józefa. Codziennie za jego wstawiennictwem ma miejsce wiele wspaniałych wydarzeń. Jedno z tych najwspanialszych zdarzeń zostało opisane przez przez hrabinę Mariannę de Fusco, matkę dziewczynki obdarzonej łaską przez św. Józefa. Oto jak wspomina to matka. „Rankiem 13 marca 1888 roku, jak pisze hrabina de Fusco w swym świadectwie, w mym domu przygotowywano trumnę. Straciłam już syna, Biagio, który umarł w bardzo młodym wieku z powodu czarnej ospy, którą zaraził się w Neapolu. Madonna zabrała do siebie jego duszę w święto różańca świętego, 2 października 1887 roku, w godzinie, w której w Pompejach jest najwięcej pielgrzymów. Moja droga córeczka Joanna piętnaście dni później została zaatakowana przez zaraźliwą, śmiertelną chorobę. Rana w mym sercu była podwójna. Łzy, modlitwa, wołania do naszej niebiańskiej Matki. Powrót do zdrowia był daleki i niepewny. Suchy, gwałtowny kaszel był w jej zmęczonym ciele jak cień czarnej ospy. Męczyły ją duszności, powoli opuszczał ją oddech życia.
Święty Józefie, Bóg dał ludziom wolną wolę, mamy jedno życie tu i teraz na tej planecie, więc wymódl u Pana Boga, aby uszanował swój dar dla nas i przestał prześladować nas PISowcami, a przede wszystkim takimi paskudztwami jak Jędraszewski, flaszka Głódź, Dziwisz (o broń nas Panie) lub innymi zboczeńcami. Tak nam dopomóż Bóg
Święty Józefie, nie mieszaj (się do) naszego małżeństwa. Amen.
Pomyślałam, że lepiej uciec z dala od miejsca przesiąkniętego zakażonym powietrzem, z Neapolu, by mogła oddychać tym napełnionym miłosierdziem Maryi w naszej Dolinie Pompejańskiej. Przyjechała do nas, do Pompejów, w święta Bożego Narodzenia. Pragnęła modlić się wraz z nami w tę świętą noc przy Maryi. Jednak ja na to nie pozwoliłam. Ona mimo to wyszła z naszego domu, by w ostatni dzień roku podziękować swej boskiej Dobrodziejce. Tamtego ranka powietrze było wyjątkowo przenikliwe. Od razu zapadła na zapalenie płuc, typowe skutki dla czarnej ospy. Powróciła gorączka i od tego dnia rozpoczęły się spazmy i bóle mej córeczki. Każdy odgłos jej kaszlu ranił me uszy. Rozumie to każda matka. Biedaczka nie mogła nawet odpocząć z powodu swędzenia, bólu pleców i płuc. Pragnęła, by wszyscy rozpoczęli nowennę pompejańską. Moje sierotki nie opuściły ani jednego dnia modlitwy za życie mej córki. Jednak wszystko wydawało się przesądzone. Ból ją przeszywał, gorączka nie ustępowała, wieczny i obfity pot odbierał jej resztki sił. Po dwóch miesiącach wiecznej walki życia ze śmiercią pomyślałam, że musi zadbać o sprawę swej duszy. Dwa razy przyjechał tutaj jej spowiednik z Neapolu, święty brat, hiszpański dominikanin ojciec Clemente Armentia. W pokoju chorej kilka razy sprawowano Boski Sakrament, a ona przyjęła komunię świętą. By nie stracić jej obecności, nauczyłam się, że należy czynić wszystko, co w ludzkiej mocy, bo jeżeli Bóg uzna za stosowne, uchowa ją przy życiu. Jej lekarz z Neapolu, profesor Generoso Grimaldi, nie mógł być tu każdego dnia. Pokierował mnie do lekarza z miejscowości Torre Annunziata, który od wielu lat zajmował się naszymi przytułkami i drogimi sierotkami, doktora Elia Rossiego. Znalazł on dużo sposobów i sugerował wiele, by przywrócić siły mej córce, ale wszystko na marne.
w marcu możesz wyprosić cud u św. Józefa! /// Jest taki czas w roku, w którym Niebo wydaje się być szczególnie otwarte dla czcicieli św Józefa. W ogłoszonym przez Ojca Świętego roku św Józefa ten marzec będzie szczególnie „mocny”. Zapraszamy zatem do nabożeństwa o wyproszenie Łask, według Bł. Bartolo Longo. W książce „Miesiąc ku czi św Józefa; Nabożeństwo o wyproszenie łask” autorstwa błogosławionego Bartolo Longo można przeczytać o wielkiej łasce otrzymanej przez wstawiennictwo św. Józefa. Opisywane zdarzenie nie jest jedynym cudem uczynionym przez św Józefa. Codziennie za jego wstawiennictwem ma miejsce wiele wspaniałych wydarzeń. Jedno z tych najwspanialszych zdarzeń zostało opisane przez przez hrabinę Mariannę de Fusco, matkę dziewczynki obdarzonej łaską przez św. Józefa. Oto jak wspomina to matka. „Rankiem 13 marca 1888 roku, jak pisze hrabina de Fusco w swym świadectwie, w mym domu przygotowywano trumnę. Straciłam już syna, Biagio, który umarł w bardzo młodym wieku z powodu czarnej ospy, którą zaraził się w Neapolu. Madonna zabrała do siebie jego duszę w święto różańca świętego, 2 października 1887 roku, w godzinie, w której w Pompejach jest najwięcej pielgrzymów. Moja droga córeczka Joanna piętnaście dni później została zaatakowana przez zaraźliwą, śmiertelną chorobę. Rana w mym sercu była podwójna. Łzy, modlitwa, wołania do naszej niebiańskiej Matki. Powrót do zdrowia był daleki i niepewny. Suchy, gwałtowny kaszel był w jej zmęczonym ciele jak cień czarnej ospy. Męczyły ją duszności, powoli opuszczał ją oddech życia.
król jeleni, na obrazach zamiast aureoli winien mieć poroże.
A może to tacy mali ludzie jak ty potrzebują wsparcia jakieś niewidzialnej siły - super istoty co niby wszystko wie i wszystko widzi. Jak słucham tych głupot o wszelkich gusłach to aż mnie śmiech bierze. Nie ma żadnego raju, piekła czy innych bzdur. Jest tu i teraz więc zamiast zamarwiać się głupotami zrzuć to idiotyczne jarzmo religii, przestań się bać i zacznij żyć.
https://www.fronda.pl/forum/szacunek-dla-osob-homoseksualnych-nie-moze-prowadzic-do-aprobowania-zachowania-homoseksualnego-albo-do-zalegalizowania-zwiazkow-homoseksualnych,104681.html
Ludzie ratujcie! Moja rodzina się rozpadnie jak tylko geje będą mogli brać śluby, martwię się o swojego umiłowanego męża Piotra. +Wierzę w Pedofila w ministrancie obecnym w Kościele+
Pan Jezus nauczył nas jak i do kogo mamy się modlić, czy aż tak trudno to pojąć? Jeden jest pośrednik, i nie ma innego imienia!
Cześć , jesteś wolnym mężczyzną, czujesz się samotny, chciałbyś to zmienić ? Nie czekaj odezwij się. Samotna, wolna, bez nałogów i niezależna. Nie dawno wróciłam z Anglii do kraju. Poznam Pana do wspólnych spotkań, wspólnych spacerów, wspólnie spędzania czasu, a jak zaiskrzy to może i więcej :) Naturalnie przed spotkaniem chciałabym się lepiej poznać, wymienić się numerami telefonów i zdjęciami jeżeli jesteś zainteresowany kontakt i moje zdjęcia znajdziesz na moim profilu randkowym http://panieonline.pl/monia89
Właśnie leci kabarecik...
Odpowiadam. To, że coś nam się nie podoba, nie oznacza, że jest fałszywe. Zgodnie ze stanem dzisiejszej wiedzy, homo sapiens jest niewiele różniącym sie od innych zwierzęciem. 98% naszego DNA jest identyczne z DNA szympansa. Czym dalej w głąb świata zwierząt, tym jest tego mniej, ale ciągle niezwykle dużo. My wyewoluowaliśmy w homo sapiens a dzisiejszy szympans wyewoluował w szympansa, ale przodek był wspólny. Tyle wiemy. A z duszą to co wiemy? Nic, co dałoby sie racjonalnie potwierdzić lub zaprzeczyć. Tylko tzw. objawienie. Może i fajnie byłoby mieć duszę i być de facto niesmiertelnym. Ale to niestety nieprawda. I nic na to nie poradzisz. I na koniec, nie zamierzam się przed śmiercią nawracać a jeśli zrobię to ze strachu, w końcu nikt nie wie, co wtedy zrobi, to cóż to za dowód transcendencji, że ludzie ze strachu nagle wierzą w to, w co chcą. Bez żadnych podstaw. Pozdrawiam
S R A M na kościół i ich pedofilnych czarowników w sutannach!!!!!!!!!!!
Szanowni wrogowie katolickiej frondy! Zaznaczam , że nie mam nic wspólnego z szeroko pojętą teologią. Proszę o rzeczową odpowiedź bez wulgaryzmów, - przeciwników chrześcijaństwa. Człowiek według nauki chrześcijańskiej ma duszę, perspektywę życia wiecznego itd. Odrzucając chrześcijaństwo, równacie się ze zwierzętami. Dlaczego większość z was nawróci się tuż przed śmiercią, a prawie wszyscy będą chcieli chrześcijański pogrzeb?
Pomyślałam, że lepiej uciec z dala od miejsca przesiąkniętego zakażonym powietrzem, z Neapolu, by mogła oddychać tym napełnionym miłosierdziem Maryi w naszej Dolinie Pompejańskiej. Przyjechała do nas, do Pompejów, w święta Bożego Narodzenia. Pragnęła modlić się wraz z nami w tę świętą noc przy Maryi. Jednak ja na to nie pozwoliłam. Ona mimo to wyszła z naszego domu, by w ostatni dzień roku podziękować swej boskiej Dobrodziejce. Tamtego ranka powietrze było wyjątkowo przenikliwe. Od razu zapadła na zapalenie płuc, typowe skutki dla czarnej ospy. Powróciła gorączka i od tego dnia rozpoczęły się spazmy i bóle mej córeczki. Każdy odgłos jej kaszlu ranił me uszy. Rozumie to każda matka. Biedaczka nie mogła nawet odpocząć z powodu swędzenia, bólu pleców i płuc. Pragnęła, by wszyscy rozpoczęli nowennę pompejańską. Moje sierotki nie opuściły ani jednego dnia modlitwy za życie mej córki. Jednak wszystko wydawało się przesądzone. Ból ją przeszywał, gorączka nie ustępowała, wieczny i obfity pot odbierał jej resztki sił. Po dwóch miesiącach wiecznej walki życia ze śmiercią pomyślałam, że musi zadbać o sprawę swej duszy. Dwa razy przyjechał tutaj jej spowiednik z Neapolu, święty brat, hiszpański dominikanin ojciec Clemente Armentia. W pokoju chorej kilka razy sprawowano Boski Sakrament, a ona przyjęła komunię świętą. By nie stracić jej obecności, nauczyłam się, że należy czynić wszystko, co w ludzkiej mocy, bo jeżeli Bóg uzna za stosowne, uchowa ją przy życiu. Jej lekarz z Neapolu, profesor Generoso Grimaldi, nie mógł być tu każdego dnia. Pokierował mnie do lekarza z miejscowości Torre Annunziata, który od wielu lat zajmował się naszymi przytułkami i drogimi sierotkami, doktora Elia Rossiego. Znalazł on dużo sposobów i sugerował wiele, by przywrócić siły mej córce, ale wszystko na marne.
w marcu możesz wyprosić cud u św. Józefa! /// Jest taki czas w roku, w którym Niebo wydaje się być szczególnie otwarte dla czcicieli św Józefa. W ogłoszonym przez Ojca Świętego roku św Józefa ten marzec będzie szczególnie „mocny”. Zapraszamy zatem do nabożeństwa o wyproszenie Łask, według Bł. Bartolo Longo. W książce „Miesiąc ku czi św Józefa; Nabożeństwo o wyproszenie łask” autorstwa błogosławionego Bartolo Longo można przeczytać o wielkiej łasce otrzymanej przez wstawiennictwo św. Józefa. Opisywane zdarzenie nie jest jedynym cudem uczynionym przez św Józefa. Codziennie za jego wstawiennictwem ma miejsce wiele wspaniałych wydarzeń. Jedno z tych najwspanialszych zdarzeń zostało opisane przez przez hrabinę Mariannę de Fusco, matkę dziewczynki obdarzonej łaską przez św. Józefa. Oto jak wspomina to matka. „Rankiem 13 marca 1888 roku, jak pisze hrabina de Fusco w swym świadectwie, w mym domu przygotowywano trumnę. Straciłam już syna, Biagio, który umarł w bardzo młodym wieku z powodu czarnej ospy, którą zaraził się w Neapolu. Madonna zabrała do siebie jego duszę w święto różańca świętego, 2 października 1887 roku, w godzinie, w której w Pompejach jest najwięcej pielgrzymów. Moja droga córeczka Joanna piętnaście dni później została zaatakowana przez zaraźliwą, śmiertelną chorobę. Rana w mym sercu była podwójna. Łzy, modlitwa, wołania do naszej niebiańskiej Matki. Powrót do zdrowia był daleki i niepewny. Suchy, gwałtowny kaszel był w jej zmęczonym ciele jak cień czarnej ospy. Męczyły ją duszności, powoli opuszczał ją oddech życia.
Józef to rogacz któremu kilkunastolatka wmówiła że ma bachora z bogiem!!!!!!!!!
j.w.
Pomyślałam, że lepiej uciec z dala od miejsca przesiąkniętego zakażonym powietrzem, z Neapolu, by mogła oddychać tym napełnionym miłosierdziem Maryi w naszej Dolinie Pompejańskiej. Przyjechała do nas, do Pompejów, w święta Bożego Narodzenia. Pragnęła modlić się wraz z nami w tę świętą noc przy Maryi. Jednak ja na to nie pozwoliłam. Ona mimo to wyszła z naszego domu, by w ostatni dzień roku podziękować swej boskiej Dobrodziejce. Tamtego ranka powietrze było wyjątkowo przenikliwe. Od razu zapadła na zapalenie płuc, typowe skutki dla czarnej ospy. Powróciła gorączka i od tego dnia rozpoczęły się spazmy i bóle mej córeczki. Każdy odgłos jej kaszlu ranił me uszy. Rozumie to każda matka. Biedaczka nie mogła nawet odpocząć z powodu swędzenia, bólu pleców i płuc. Pragnęła, by wszyscy rozpoczęli nowennę pompejańską. Moje sierotki nie opuściły ani jednego dnia modlitwy za życie mej córki. Jednak wszystko wydawało się przesądzone. Ból ją przeszywał, gorączka nie ustępowała, wieczny i obfity pot odbierał jej resztki sił. Po dwóch miesiącach wiecznej walki życia ze śmiercią pomyślałam, że musi zadbać o sprawę swej duszy. Dwa razy przyjechał tutaj jej spowiednik z Neapolu, święty brat, hiszpański dominikanin ojciec Clemente Armentia. W pokoju chorej kilka razy sprawowano Boski Sakrament, a ona przyjęła komunię świętą. By nie stracić jej obecności, nauczyłam się, że należy czynić wszystko, co w ludzkiej mocy, bo jeżeli Bóg uzna za stosowne, uchowa ją przy życiu. Jej lekarz z Neapolu, profesor Generoso Grimaldi, nie mógł być tu każdego dnia. Pokierował mnie do lekarza z miejscowości Torre Annunziata, który od wielu lat zajmował się naszymi przytułkami i drogimi sierotkami, doktora Elia Rossiego. Znalazł on dużo sposobów i sugerował wiele, by przywrócić siły mej córce, ale wszystko na marne.
w marcu możesz wyprosić cud u św. Józefa! /// Jest taki czas w roku, w którym Niebo wydaje się być szczególnie otwarte dla czcicieli św Józefa. W ogłoszonym przez Ojca Świętego roku św Józefa ten marzec będzie szczególnie „mocny”. Zapraszamy zatem do nabożeństwa o wyproszenie Łask, według Bł. Bartolo Longo. W książce „Miesiąc ku czi św Józefa; Nabożeństwo o wyproszenie łask” autorstwa błogosławionego Bartolo Longo można przeczytać o wielkiej łasce otrzymanej przez wstawiennictwo św. Józefa. Opisywane zdarzenie nie jest jedynym cudem uczynionym przez św Józefa. Codziennie za jego wstawiennictwem ma miejsce wiele wspaniałych wydarzeń. Jedno z tych najwspanialszych zdarzeń zostało opisane przez przez hrabinę Mariannę de Fusco, matkę dziewczynki obdarzonej łaską przez św. Józefa. Oto jak wspomina to matka. „Rankiem 13 marca 1888 roku, jak pisze hrabina de Fusco w swym świadectwie, w mym domu przygotowywano trumnę. Straciłam już syna, Biagio, który umarł w bardzo młodym wieku z powodu czarnej ospy, którą zaraził się w Neapolu. Madonna zabrała do siebie jego duszę w święto różańca świętego, 2 października 1887 roku, w godzinie, w której w Pompejach jest najwięcej pielgrzymów. Moja droga córeczka Joanna piętnaście dni później została zaatakowana przez zaraźliwą, śmiertelną chorobę. Rana w mym sercu była podwójna. Łzy, modlitwa, wołania do naszej niebiańskiej Matki. Powrót do zdrowia był daleki i niepewny. Suchy, gwałtowny kaszel był w jej zmęczonym ciele jak cień czarnej ospy. Męczyły ją duszności, powoli opuszczał ją oddech życia.
To ja proszę o cud aby Fronda ,portal poświęcony katolickiej nienawiści, przestał siać nienawiść do bliźniego jak nauczał Jezus Chrystus. Amen.
j.w.
Pomyślałam, że lepiej uciec z dala od miejsca przesiąkniętego zakażonym powietrzem, z Neapolu, by mogła oddychać tym napełnionym miłosierdziem Maryi w naszej Dolinie Pompejańskiej. Przyjechała do nas, do Pompejów, w święta Bożego Narodzenia. Pragnęła modlić się wraz z nami w tę świętą noc przy Maryi. Jednak ja na to nie pozwoliłam. Ona mimo to wyszła z naszego domu, by w ostatni dzień roku podziękować swej boskiej Dobrodziejce. Tamtego ranka powietrze było wyjątkowo przenikliwe. Od razu zapadła na zapalenie płuc, typowe skutki dla czarnej ospy. Powróciła gorączka i od tego dnia rozpoczęły się spazmy i bóle mej córeczki. Każdy odgłos jej kaszlu ranił me uszy. Rozumie to każda matka. Biedaczka nie mogła nawet odpocząć z powodu swędzenia, bólu pleców i płuc. Pragnęła, by wszyscy rozpoczęli nowennę pompejańską. Moje sierotki nie opuściły ani jednego dnia modlitwy za życie mej córki. Jednak wszystko wydawało się przesądzone. Ból ją przeszywał, gorączka nie ustępowała, wieczny i obfity pot odbierał jej resztki sił. Po dwóch miesiącach wiecznej walki życia ze śmiercią pomyślałam, że musi zadbać o sprawę swej duszy. Dwa razy przyjechał tutaj jej spowiednik z Neapolu, święty brat, hiszpański dominikanin ojciec Clemente Armentia. W pokoju chorej kilka razy sprawowano Boski Sakrament, a ona przyjęła komunię świętą. By nie stracić jej obecności, nauczyłam się, że należy czynić wszystko, co w ludzkiej mocy, bo jeżeli Bóg uzna za stosowne, uchowa ją przy życiu. Jej lekarz z Neapolu, profesor Generoso Grimaldi, nie mógł być tu każdego dnia. Pokierował mnie do lekarza z miejscowości Torre Annunziata, który od wielu lat zajmował się naszymi przytułkami i drogimi sierotkami, doktora Elia Rossiego. Znalazł on dużo sposobów i sugerował wiele, by przywrócić siły mej córce, ale wszystko na marne.
w marcu możesz wyprosić cud u św. Józefa! /// Jest taki czas w roku, w którym Niebo wydaje się być szczególnie otwarte dla czcicieli św Józefa. W ogłoszonym przez Ojca Świętego roku św Józefa ten marzec będzie szczególnie „mocny”. Zapraszamy zatem do nabożeństwa o wyproszenie Łask, według Bł. Bartolo Longo. W książce „Miesiąc ku czi św Józefa; Nabożeństwo o wyproszenie łask” autorstwa błogosławionego Bartolo Longo można przeczytać o wielkiej łasce otrzymanej przez wstawiennictwo św. Józefa. Opisywane zdarzenie nie jest jedynym cudem uczynionym przez św Józefa. Codziennie za jego wstawiennictwem ma miejsce wiele wspaniałych wydarzeń. Jedno z tych najwspanialszych zdarzeń zostało opisane przez przez hrabinę Mariannę de Fusco, matkę dziewczynki obdarzonej łaską przez św. Józefa. Oto jak wspomina to matka. „Rankiem 13 marca 1888 roku, jak pisze hrabina de Fusco w swym świadectwie, w mym domu przygotowywano trumnę. Straciłam już syna, Biagio, który umarł w bardzo młodym wieku z powodu czarnej ospy, którą zaraził się w Neapolu. Madonna zabrała do siebie jego duszę w święto różańca świętego, 2 października 1887 roku, w godzinie, w której w Pompejach jest najwięcej pielgrzymów. Moja droga córeczka Joanna piętnaście dni później została zaatakowana przez zaraźliwą, śmiertelną chorobę. Rana w mym sercu była podwójna. Łzy, modlitwa, wołania do naszej niebiańskiej Matki. Powrót do zdrowia był daleki i niepewny. Suchy, gwałtowny kaszel był w jej zmęczonym ciele jak cień czarnej ospy. Męczyły ją duszności, powoli opuszczał ją oddech życia.
Kler oszukuje katolików. Kler ukrywa prawdę o istnieniu reinkarnacji.
józef to ten który wychowywał bękarta kilkunastoletniej maryi?