Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Krystyna
29.01.2021, 22:24
Hej, Obywatel: człowieku, z jakiej ty planety?? Episkopat uległy, nasze państwo kościoła nie utrzymuje, ale na zachodzie - tak ????? Naprawdę jesteś taki bezmózg? Wszystko wywróciłeś na opak ! Pamiętaj: nie należy wypowiadać się na tematy, o których nie ma się zielonego pojęcia !!
Maria Błaszczyk
25.01.2021, 22:41
Ze mną nie da się rozmawiać? Bo coś zrozumiałam inaczej, niż Ty miałaś na myśli? Tylko w tej rozmowie twierdziłaś, że Agnieszka nie została zabita, bo odrzuciła zalotników - podczas gdy ja tylko napisałam, że została zabita, gdy miała 12 lat, co czyni z koncepcji "czystości" ponury żart; oraz że niepokalane poczęcie nie polegało na tym, że zaszło bez udziału Joachima - podczas, gdy również nie twierdziłam, że na tym polegało, tylko wg hagiografii tak po prostu się to odbyło...
leszczyna
24.01.2021, 16:34
"jedyny znany Ci rodzaj zgwałcenia to taki, gdzie położna by musiała stwierdzić brak "dziewictwa"?" - przecież napisałam, że "samo w sobie to jest błędne z różnych powodów". I jak z Tobą rozmawiać, Mario?
Paweł
24.01.2021, 05:56
Siostry gwałcone na misjach
W zeszłym roku ukazała się książka włoskiego dziennikarza tygodnika "Panorama" Carmelo Abbate pod tytułem "Sex and the Vatican", która opowiada o życiu seksualnym duchownych - homo- i heteroseksualnych. Autor poświęcił w niej kilka rozdziałów kobietom księży oraz siostrom zakonnym gwałconym na misjach przez swoich zwierzchników.
- Kościół musiał się do tego przyznać w 2001 roku. W misjach prowadzonych w biednych krajach, przełożeni preferują młode siostry zakonne od lokalnych dziewczyn, ponieważ te złożyły śluby czystości i są dziewicami, więc jest mniejsze ryzyko, że mają AIDS. Największą ilość gwałtów seksualnych odnotowuje się w Afryce, gdzie są też przypadki sióstr zmuszanych do brania pigułek antykoncepcyjnych oraz zgonów zakonnic podczas nielegalnych aborcji. Zakonnice gwałcone przez księży i biskupów są wyrzucane z Kościoła, gdy decydują się zgłosić to władzom cywilnym. Wszystko to jest znane Watykanowi, gdyż otrzymał tajny raport jednej z matek przełożonych zakonu misjonarek - mówi Carmelo Abbate.
Tajny raport
Jego słowa potwierdza artykuł Marco Politiego, który ukazał się w dzienniku "La Repubblica" w 2001 roku i opowiadał o tajnym raporcie, który 18 lutego 1995 roku został przekazany kardynałowi Eduardo Martinez Somalo, ówczesnemu Prefektowi Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego. Jego autorka - siostra Maura O'Donohue - koordynatorka z ramienia Caritasu programów zapobiegających AIDS, była bardzo jasna i precyzyjna w swoich oskarżeniach: "Nadużycia są powszechne i jest wiele zgłoszeń".
"Kandydatki do życia zakonnego są gwałcone przez księży, którym muszą przedstawiać certyfikaty zdrowia. Lekarze szpitali katolickich są często odwiedzani przez duchownych, którzy przyprowadzają siostry zakonne lub inne kobiety, by przerwały ciążę. Siostra O'Donohue opowiadała o historii jednej z zakonnic, która - zmuszona do aborcji - zmarła w wyniku zabiegu, a ksiądz odprawił za nią solenną mszę żałobną" - pisał Marco Politi w 2001 roku, cytując tajny raport.
Choć Kościół już wtedy postanowił podjąć odpowiednie kroki, aby także na misjach dbano o przestrzeganie celibatu, problem nadal istnieje. Los i cierpienia zakonnic, które zaszły w ciąże, pozostaje nadal jedną z najciemniejszych tajemnic Watykanu.
Maria Błaszczyk
23.01.2021, 17:08
O matko... No ale właśnie chodzi o ten przekaz. Jeszcze raz przeczytaj ten artykuł. Znajdź tam opis jej osiągnięć katechizacyjnych czy społecznych. Nie.
cokolwiek ta osoba osiągnęła swoją pracą - wierzę Ci, że tak było, nie sprawdzam - zostaje pominięte. Otóż aktywność społeczna kobiet nie jest czymś wartym docenienia. To tylko pokazuje, jak bardzo mam rację, jak kompletnie odmawia się człowieczeństwa kobietom. Jest opis pobożności jej rodziny i jej samej oraz historyjka o tym zabójstwie. Wyssana z czyjegoś palca. Tzn. nie, że ją zabito, to pewnie jest prawda, ale jak do tego doszło i jakie były okoliczności. No a badanie położnicze jako dowód niezgwałcenia... Na litość Cthulu - jedyny znany Ci rodzaj zgwałcenia to taki, gdzie położna by musiała stwierdzić brak "dziewictwa"? A co do wartości "czystości"... No coż. Mylisz się. Nie mam problemu z tym, że ktoś ma jakieś wartości. W tym inne niż moje. Mam problem ze sprowadzaniem kobiet do problematyki ich "prowadzenia się".
Maria Błaszczyk
23.01.2021, 16:55
Po pierwsze piszę: zwykli ludzie mają do tych mądrości dystans. Po drugie, w Twojej pogardzie dla praw kobiet, braku zaufania do nich, niestety wyczuwam, że chyba jednak ktoś Cię eliminować. No a argument, że żyjesz i zdrowia nie straciłaś... No cóż, wiele innych osób straciło. I właśnie żądza zysku, ale takżechociażby chore zainteresowanie cudzym seksem, traktowanie cielesności jak wroga, paniczny lęk przed kobietami, potrzeba ich kontrolowania i ciągłego dyscyplinowania są skutkami tej "etyki". I nie. Mnie cudze wybory nie przeszkadzają. Mnie przeszkadza ciągłe dyscyplinowanie kobiet. Nieustanne, obsesyjne, niewiele się różniące od muzułmaskiego czy ortodoksyjnie żydowskiego. Nie mam nic przeciwko kobietom, które coś wybierają. Mam przeciwko społeczeństwu, które im mniej lub bardziej wprost mówi, co mają wybierać.
Maria Błaszczyk
23.01.2021, 16:44
Po pierwsze: Nie dla LGBT w szkołach znaczy to, co znaczy. I nic innego. Oznacza, że uważasz, że możesz odmawiać innym prawa do chodzenia do szkoły. Po drugie, nawet gdybyś napisała, że "Nie dla twierdzenia, że homoseksualizm to prawidłowa, normalna postawa wobec pożycia płciowego", to niewiele robi się lepiej. Bo homoseksualizm to nie jest żadna "postawa", tak jak postawą nie jest bycie niepełnosprawnym. Jeśliby ktoś w kontekście niepełnosprawności Twoich dzieci twierdził, że "niepełnosprawność nie jest prawidłową, normalną postawą wobec, dla przykładu, uprawiania sportu" to chyba byś nie uważała, że jest to właściwa treść do przekazywania Twoim dzieciom. Po trzecie wypowiadałaś się przeciwko programom antydyskryminacyjnym. Nie twierdziłaś, że należy kogoś dyskryminować - tylko, że nie należy dzieci uczyć, że tego robić nie należy. A dyskryminacja z jakiegokolwiek powodu jest chyba zła? Czy jeśli ktoś by umył Twojemu dziecku głowę w kiblu, to nie, a jak dziecku nieheteronmatywnemu, to jest już właściwe? Jak sądzisz?
Krystyna
23.01.2021, 16:23
Po pierwsze - to się działo do końca XX wieku! Po drugie - jak sądzisz, dlaczego kobiety z nieślubnymi dziećmi tak były traktowane? No, pomyśl trochę.
leszczyna
23.01.2021, 13:56
"sam fakt uznawania kobiet czy gejów za ludzi powinien skreślać taką "niemoralną" osobę - to przypisujesz wierze chrześcijanskiej, którą wyznaję. Wiesz, od niemowlęctwa żyję wśród katolików i nie zauważyłam, żeby ktoś mnie skądś eliminował dlatego, że jestem kobietą. "Obłąkana etyka seksualna"? Żyję wg niej i jakoś zdrowia nie straciłam, a i poczucie życiowego szczęścia nie ucierpiało. Ale widzisz, potwierdza się to, że taka czy inna święta katolicka czy prawosławna zawadza tym, co chrześcijanską etykę odrzucają jako "obłąkaną" - czy to będzie "dziewica-męczennica", matka rodziny, zakonna działaczka społeczna czy nawrócona aborterka. Każda odpada, bo jest nie z "waszego", antykatolickiego świata.
leszczyna
23.01.2021, 13:42
Dokonujesz manipulacji przypisując mi stanowisko, którego nie zajmuję. Że chcę pogardy dla ludzi z racji powodów, które wymieniłaś. "Nie dla LGBT w szkołach" to nie "nie dla uczniów", ale "nie" dla twierdzenia, że homoseksualizm to prawidłowa, normalna postawa wobec pożycia płciowego. Jeśli ktoś tak uważa, proszę bardzo, niech uważa, ale niech nie knebluje ludzi, którzy mają inne zdanie w tej sprawie. I nie łącz osób ubogich czy niepełnosprawnych z homoseksualistami "w pakiecie" i nie przypisuj tego innym osobom. Moje dzieci są niepełnosprawne i normalnie chodzą do szkoły. W tej szkole są dzieci różnych narodowości i wyznan i nie ma problemu. Ja jestem temu przeciwna przecież? W Twoim mniemaniu.
Maria Błaszczyk
23.01.2021, 13:28
Żądza zysku jest zjawiskiem uniwersalnym??? Nic mi na ten temat nie wiadomo. Wydaje mi się, że jest raczej typowym przejawem zaspakajania pustki, która pojawia się w sytuacji niezaspokojenia prawdziwych potrzeb. Nie, żeby była typowo katolicka, to nie tak. Ale jeśli wyznajesz religię, która bardzo utrudnia tworzenie więzi z innymi ludźmi poprzez tworzenie przekonania, że jesteś od nich lepsza i tylko Twoje przekonania są właściwe, i sam fakt uznawania kobiet czy gejów za ludzi powinien skreślać taką "niemoralną" osobę - to pewnie utrudnia sprawę, bo mocno zawęża możliwości. Do tego dochodzi obłąkana etyka seksualna, która dodatkowo alienuje... Oczywiście, w prawdziwym życiu ludzie olewają te bzdury i w praktyce życie katolików czy muzułmanów nie różni się od życia beztroskich ateistów czy buddystów. Ale w przypadku biskupów - no cóż, im jest znacznie trudniej się od tej nauki odcinać. Ja w każdym razie na żądzę zysku nie cierpię, i w sumie nie znam bliżej nikogo, kto by cierpiał. Więc wydaje mi się ona jest jednak dość wyjątkowa.
Maria Błaszczyk
23.01.2021, 13:17
Tu nie o poczucie chodzi. Je traci się jeszcze szybciej, ale nie to miałam na mysli. Miałam na myśli fakt, że człowiek, poddany skrajnej opresji, próbuje wyłącznie przetrwać. I w tym nie ma godności. A co do bycia pogardzanym itd. - pełna zgoda. Chcę tylko zauważyć, że przecież sama tego oczekujesz: odmawiając osobom LGBT+ miejsca w szkole czy zwalczając edukację równościową. Jak czuje się nieheteronormatywne dziecko, gdy słyszy hasło:"NIE dla LGBT w szkołach"? To dość klasyczny przykład pogardy, gdy komuś z powodu cech, na które nawet nie ma wpływu, odmawia się praw, które mają wszyscy inni. Podobnie protestowałaś przeciwko edukacji antydykryminacyjnej - i to już jest szerszy temat, bo tam zbiorczo traktuje się również np. niepełnosprawności, niezamożność, pochodzenie ze środowisk wrażliwych itd. A Ty jesteś temu przeciwna przecież...
leszczyna
22.01.2021, 14:44
Dla oszukiwanego nie ma znaczenia, kto go oszukuje. Wydatki na profesora endokrynologa pochłaniały roczne pensje pacjentki ze skutkiem zerowym. Tę pacjentkę, o której Ci pisałam, nikt nie skierował do endokrynologa, to znajoma poleciła jej dobrą lekarkę o wymienionej specjalności. Żądza zysku jest zjawiskiem uniwersalnym.
leszczyna
22.01.2021, 14:24
Ludzie krzywdzeni nie tracą godności, ale poczucie godności. Choćby skrajnie skrzywdzić człowieka, on nie przestaje być człowiekiem i nie traci godności. Natomiast praktycznie jest tak, że człowiek od dziecinstwa kształtuje obraz swojej osoby na podstawie sposobu, w jaki go inni ludzie traktują. Jakby przegląda się w lustrze, którym są inni, zwłaszcza ważni dla niego ludzie. Jeśli jest pogardzany, lekceważony, bity, głodzony czy inaczej krzywdzony, to nie wytworzy przekonania w swojej wartości i godności. Ale one są, tylko niestety nie szanowane przez złe środowisko społeczne.
Maria Błaszczyk
22.01.2021, 12:12
Jakoś to abp Dydycz jeździ karetą i kard. Głódź ma rezydencję z danielami, a nie endokrynolodzy... To Kościół jest w Polsce największym po SP posiadaczem ziemskim. To księża w szpitalach zarabiają więcej od wyrobników-rezydentów, którzy zajmują się nieistotną harówką ratującą ludzkie życie i zdrowie. Co do kierowania na in vitro - skoro mamy skuteczną metodę, a przy tym na ogół wyścig z czasem, to rozsądne jest stosowanie skutecznej metody. Po co robić coś nieskutecznego, jeśli mamy pod ręką coś, co z dużym prawdopodobieństwem zadziała? I nie na tym polega to, że jest to humbug, że skierowano kogoś do specjalisty - to jest działanie uzasadnione - oczywiście, jesli rezerwa jajnikowa na to pozwala. Humbugiem jest nazywanie wycineczka współczesnej wiedzy ginekologicznej, ogólnie ginekologom dostępnej, metodą leczenia niepłodności zastępującą IVF, gdy nią nie jest. Okłamywanie ludzi co do skuteczności. Wyciąganie wielkich pieniędzy za coś, co lekarz w rejonie czy z abonamentu w Medicover, jeśli kobieta będzie miała czas, zrobi rutynowo. A gdy nie zadziała - nie będzie tego ciągnął przez 10 lat, bo wiadomo, że jesli to nie zadziałało przez rok, szanse są minimalne, że zadziała w drugim roku.
Maria Błaszczyk
22.01.2021, 11:57
No bo tak było. Moja mama, na mocy solidarnościowego uniesienia, fajnych kontaktów z księżmi pomagającym opozycjonistom itd. uznała, że religia być może jest czymś fajnym i zdecydowała się ochrzcić dzieci. Wychowanie religijne, z oczywistych przyczyn, cedując na moją prababcię oraz naszych chrzestnych, a gdy miałam jakieś 9 lat, zaczęlismy, jako rodzina, nalezeć do Przymierza Rodzin Katolickich. Przez wiele lat byłam bardzo szczerze religijna. I ja wiem, że niepokalane poczęcie nie polegało na tym, że odbyło się bez udziału mężczyzny, podobnie jak spłodzenie Chrystusa. Po prostu stwierdzam fakt, że tak się odbyło i zostało to odnotowane, co wskazuje na to, że wymyslający te historie przykładali do tego wagę. W przeciwieństwie zresztą do samego "niepokalania" - o tym nic tam nie ma. Co do godności - ja jestem psycholożką. Wiem, jak skrajna i długotrwała przemoc wpływa na ludzi. I wpływa tak, że tracą oni godność. Jak najbardziej uważam, że osoba nieletnia może się zgodzić na seks, ja w ogóle nie jestem przeciwniczką wczesnej inicjacji seksualnej. Serio, znam mnóstwo szesnasto- czy siedemnastolatków z przyjemnością i chęcią uprawiających seks. W przypadku dwunastolatek to się raczej nie zdarza, po prostu to jest moment, w którym libido się zaczyna u niektórych dopiero pojawiać. A od tego jeszcze daleka droga do chęci współżycia. Nie musi tu być przemocy, bo ofiara zgwałcenia rzadko się broni, a dziecięca ofiara - praktycznie nigdy. Przy czym fakt wydania jej za mąż sam w sobie jest moralnym szantażem. Chyba nie zamierzasz twierdzić, że jak trafia niemowlę z rozerwaną waginą czy odbytem do szpitala, to nie jest zgwałcenie, bo przecież się nie broniło? No a dwunastolatki są, w kontakcie z dorosłymi, równie zdolne do obrony co niemowlę. I słynny przypadek wskazuje na to, że chłopak miał problemy z agresją, empatią i kilkoma innymi rzeczami. Choć oczywiście pod względem prawnym masz rację, oboje padli ofiarą czynu zabronionego, to jednak sądzę, że ona niewiele miała tu do gadania. Wnioskuję o tym z tego, co wiemy na temat zabójcy oraz wiedzy na temat psychologii rozwojowej, więc nie jestem tego pewna - ale naprawdę pracowałam z wystarczającą liczbą nastolatek, które podjęły współżycie z powodu przekonania o braku innego wyboru, by uważać to za najprawdopodobniejszą wersję.
Dam
22.01.2021, 10:49
A nie, to wtedy spoko. Nie przejmujmy się niewolniczą pracą i zabójstwami dzieci bo gdzie indziej też się zdarzają. Nie uważasz, że od "Kościoła Prawdziwego" powinno się oczekiwać więcej, niż od "Zdradzieckich Protestantów"?
leszczyna
22.01.2021, 10:10
No cóż, uznawania naprotechnologii za humbug dlatego, że kogoś skierowano do endokrynologa, co wywiodłaś z mojego postu, nie będę dalej komentować. Ktoś kierujący na in vitro zaniedbał/nie miał wiedzy z endokrynologii, nie obciąża nikogo poza kiepskim lekarzem, który nie mając lepszego pomysłu stosował automatyczny schemat: coś jest nie tak, to wysłać kogoś na in vitro. Bo in vitro jest propagowane jak ruska maść na wsie bolezni, a to tak nie jest. A wyciąganie pieniędzy potrafi stosować też endokrynolog i to wysoko postawiony, nie tylko jakieś "kościelne przybudówki".
leszczyna
22.01.2021, 10:00
Karolina nie wylądowała na ołtarzach dlatego, że "broniła się "pragnąc zachować dziewictwo" ", jak napisałaś. Została uznana za błogosławioną z uwagi na "dorobek życiowy", opisany jako działalność katechetyczna i społeczna wśród Polaków pod zaborem rosyjskim. Jej odziaływanie religijne było decydujące, a za męczennicę uznawali ją ludzie masowo obecni na pogrzebie Karoliny. Pod przywołanym artykułem ja pisałam, że niewłaściwie przedstawia się ją jako wzór czystości młodej kobiety, bo nie wiadomo, co się stało, a co nie, jedynie stwierdzono fakt zabójstwa dziewczyny. Czytałam kiedyś, że położna pod przysięgą zeznała, że Karolina zachowała dziewictwo, co rozumiano jako potwierdzenie, że miała wolę raczej śmierci niż ulegania przemocy. Samo w sobie to jest błędne z różnych powodów. Rozmawiałam o tym z księdzem i on też uznał, że to pedagogiczny błąd Kościoła. Szkoda. Myślę jednak, że dla ateistów problemem nie jest wadliwość kościelnego nauczania, ale odrzucanie czystości seksualnej jako wartości w ogóle. Dlatego każdy rodzaj uznawania czystości czy wstrzemięźliwości płciowej za wartość jest przez nich odrzucany.
leszczyna
22.01.2021, 09:37
Pisałaś, że kiedyś byłaś gorąco wierząca, gdzie indziej, że wychowałaś się w niereligijnej rodzinie - tak czy owak, nie wiesz, że niepokalane poczęcie to co innego niż brak seksu przy poczęciu dziecka przez kobietę. Jest taki tekst w Psalmach "W grzechu matki zostałem poczęty". Czyli ktoś w jakimś stanie był poczęty. O Maryi twierdzi się, że była poczęta bez grzechu pierworodnego w łonie swojej matki i to jest niepokalane poczęcie Maryi. Pomyliłaś je z dziewiczym poczęciem Jezusa w łonie Maryi, co w opisie św. Łukasza zwiastował jej anioł - to częsty błąd u ateistów. Wymienione przez Ciebie święte nic nie promują, postępowały w określony sposób: w imię szczególnego oddania Bogu nie podejmowały pożycia z mężem za obopólną zgodą małżonków. Były czasy, kiedy uważano taki wybór za godny uznania. Nie był to wzór do naśladowania, tym bardziej masowego. Dziś wola takiego wyboru wyklucza małżenstwo, bo jest stałą odmową jego dopełnienia i skutkuje odmową poczęcia potomstwa. Inaczej rozumiemy godność. Poniewieranie człowiekiem nie odbiera mu godności ani prawa, ale jest brakiem ich szanowania i hanbi prześladowcę. Gwałt też rozumiemy inaczej. Ja jako wymuszanie stosunku siłą czy szantażem, Ty rozszerzasz to pojęcie na wiek człowieka: nie uznajesz, że osoba dziś uchodząca za nieletnią może się na seks zgadzam i nie jest gwałcona, dlatego dla Ciebie każdy stosunek z nieletnią osobą to gwałt. Zatem wg Twojej rozumienia prawa głośny przypadek młodocianych kochanków ze Śląska, gdy 14-latek zadźgał nożem 13-latkę w ciąży, to przypadek wzajemnych gwałcicieli: chłopak współżył z osobą poniżej 15 lat i dziewczyna współżyła z osoba poniżej 15 lat. On więc jest winien gwałtu na dziewczynie i zabójstwa, ona była winna gwałtu na chłopaku. Pisałam Ci nie raz, że należymy do różnych mentalnie cywilizacji; z kolei wierzący posługują się pojęciami lepiej czytelnymi dla nich niż dla niewierzących, szczególnie tych wypaczających treść doktryny we własnych celach.
Maria Błaszczyk
21.01.2021, 22:46
Tylko że ten "chwyt" nie ma udowodnionej skuteczności niezależnie od warunków. Nic nie wskazuje na to, by w czymś pomagał, a z pewnością szkodzi. Nikogo nie może uratować, bo niby na co miałby pomagać? Na to, że osobie asystującej przy porodzie znudziło się czekać, aż poród się skończy i chciałaby pójść i napić się kawy, a tu rodząca bezczelnie zajmuje mu czas?
Maria Błaszczyk
21.01.2021, 22:40
No właśnie o to chodzi. Jeśli mamy coś, co nie działa, a chcemy na tym zarabiać grubą kasę - to musimy markować działania. Przecież jakby jej od poczatku powiedzieli, że oni nie potrafią nic, co potrafi lekarz w rejonie, a to może się okazać niewystarczające - to by im przez 10 lat nie płaciła. Poważnie ginekolodzy w poradniach wiedzą, jak przebiega cykl u kobiety, nawet moja mama to umie wyjasnić, a jest pediatrą i do tego od chorób układu nerwowego, skierowanie do endokrynologa też taki lekarz potrafi wypisać. I właśnie to jest naprotechnologia - mniej umie niż współczesna medycyna, bo odrzuca wszystko, co pomaga w sytuacji wiekszości przypadków niepłodności, za to świetnie wyciąga pieniądze. Starczy porównać efekty - program IVF wprowadzony przez PO umożliwił 21 tys. ciąż za 244 mln, czyli jakieś 11 tys. za ciążę. Program naprotechnologii wprowadzony przez PiS, o ile pamiętam, po wydaniu 100 mln, dał 70 ciąż, czyli jakieś półtora miliona za ciążę. To po prostu służy do zarabiania pieniędzy, a nie pomagania ludziom. I oczywiście rozumiem, że czyjaś religia zabrania stosować IVF. Nic mi do tego, ani do tego, jak takie osoby próbują się leczyć po odrzuceniu tej metody. Ale twierdzenie bez żadnych podstaw w postaci badań, że to działa, bo kogoś skierowano do endokrynologa, jest absurdalne. Tak, endokrynologia to nauka. Nie, naprotechnologia to nie nauka, tylko kolejny humbug.
Maria Błaszczyk
21.01.2021, 22:24
https://www.fronda.pl/a/bl-karolina-kozkowna-piekny-wzor-dla-wspolczesnych-dziewczat-1,136264.html
Maria Błaszczyk
21.01.2021, 22:23
O, mam jeszcze jeden przykład: "Carski żołnierz uprowadził ją przemocą i bestialsko zamordował, gdy broniła się pragnąc zachować dziewictwo". Ile znasz historii "błogosławionych" z tego powodu, że komuś udało sie daną osobę zgwałcić? A tu proszę: broniła się "pragnąc zachować dziewictwo" i... no tak, wylądowała na ołtarzach. Pomijam już to, że dalej stoi, że nie było świadków, więc cała historyjka warta jest tyle, co przeciętna wypowiedź naszego pana premiera. Nie mamy więc pojęcia, jaki wybór miała ofiara i czy w ogóle udało jej się uniknąć zgwałcenia... Ale sam fakt, że ktoś coś takiego wymyślił jasno pokazuje, że była to osoba lubiąca bardziej martwe dziewczyny od zgwałconych.
Maria Błaszczyk
21.01.2021, 22:15
Ta dziewczynka odrzucała ich mając 12 i mniej lat. Z całym szacunkiem - ona jeszcze nie miała okazji się dowiedzieć, cóż takiego odrzuca. To było dziecko. Gdyby ich nie "odrzuciła" - to by była zgwałconym dzieckiem. I nie, nieprawda. Zarówno powszechnie obowiązujący pogląd, ze Matka Boska z mężem seksu nie uprawiała ani nawet nie w ten sposób doszło do tzw. niepokalanego poczęcia czy chociażby przykłady świętych, jak Jadwiga Śląska czy Kinga promują życie małżeńskie także bez seksu. Biorąc pod uwagę, że istniej chyba 5 polskich swiętych i tylko jedna z nich, Jadwiga Andegaweńska nie ślubowała celibatu, bo jako bezdzietnej ktrólowej trudno by jej było - chyba coś jest na rzeczy. I własnie przykład irlandzki czy podopiecznych mojej prababci pokazuje, jak to zgwałcone kobiety nie tracą szacunku. A jak kogoś maltretujesz albo gwałcisz - to chyba jednak mu godność odbierasz. Ludzie są tylko ludźmi i w sytuacji skrajnej opresji nie są zdolni do ludzkiego funkcjonowania. Co do podsuwania uczennic czy innych świństw - to oczywiście nie jest katolicka specjalność. Jest nią co innego. Hermetyczność, organizacja oparta na kłamstwach i niedomówieniach i poczucie wyższości nad resztą świata.
leszczyna
21.01.2021, 19:09
Jeśli ktoś daje hormony w ciemno i bez umiaru, to partacz, nie lekarz. In vitro też można spartaczyć albo celowo oszukać pacjentkę, takie rzeczy się zdarzają, bo "czynnik ludzki" zawodzi. Gdzie w grę wchodzą pieniądze, rośnie ryzyko nieuczciwych działań.
leszczyna
21.01.2021, 19:02
Rozumiem Twoje urazowe kojarzenie tematu czystości i domyślanie się motywów irlandzkich zakonnic jako pogardzających osobami zgwałconymi, co miało w ich mniemaniu uzasadniać znęcanie się nad poszkodowanymi. Jednak historia o św. Agnieszce jest inna. Ona jest pokazana jako młodziutka kobieta, wg antycznego prawa osoba już zdolna do zamążpójścia, czyli mająca odpowiedni status społeczny, która wybiera Chrystusa jako duchowego oblubieńca. Dlatego odrzuca zalotników, bo kogoś innego ukochała. Gdyby to nie był Chrystus, ale zwyczajny mężczyzna, sposób jej postępowania byłby taki sam. To tak jak kochasz kogoś i albo jego bierzesz za męża, albo nikogo. Ta postawa została ukarana przez zalotników zadenuncjowaniem Agnieszki jako chrześcijanki, co doprowadziło finalnie do jej śmierci z powodu odmowy porzucenia religii chrześcijańskiej. W tym samym opisie mamy pochwałę małżeństwa w słowach, że dla niej droga na śmierć była tak radosna jak dla innych droga do ślubu. Czyli droga do ślubu to dla kobiety szczęście, żona nie traci czystości ani się nie hańbi pożyciem z mężczyzną. Kobieta zgwałcona nie traci w Kościele szacunku ani praw, św. Augustyn pisał, że gwałt przed Bogiem nie odbiera kobiecie dziewictwa ani świętości. Nikt nie może odebrać godności, może jej nie uszanować, ale nie może odebrać. W Irlandii kościelna patologia nakładała się na patologię społeczną, przecież te zakonnice nie spadały z kosmosu, ale rekrutowały się z irlandzkiego społeczeństwa. Co powiedzieć o dyrektorce katolickiej placówki dla dziewcząt, która uczennice podsuwała swojemu mężowi? A ten mąż to co? Kawał drania bez względu na to, czy do wiary katolickiej się przyznawał. Ale jego draństwo nie wynikało z katolicyzmu, on zasad chrześcijańskich nie przestrzegał.
Maria Błaszczyk
21.01.2021, 16:13
Jak wszyscy wiemy, katarowie, Prusowie, Słowianie Połabscy, Finowie, Aragończycy oraz Żydzi mieszkający nad Renem to byli agresywnie atakujący muzułmanie...
Maria Błaszczyk
21.01.2021, 16:11
Ja mam akurat przyjaciółkę, której mąż jest katolikiem i przez ok. dekadę zmagali sie z niepłodnością. Z powodu jego religii pierwsze lata w klinice katolickiej, z "naprotechnologią". Zaszkodzono jej strasznie, dając jej - nie jestem pewna - albo progesteron albo hormon luteinizujący, przez wiele lat, bez żadnych efektów pozytywnych, za to powodując kolejne problemy. Jak trafiła do porządnej kliniki, to jej powiedziano, że takich jak ona mają na pęczki, bo ci naprotechnolodzy tymi hormonami karmią w ciemno i bez umiaru. Co nie znaczy, że się nie napracowali, i za równowartość kilku aut przez te lata jej nie diagnozowali intensywnie, nie podejmowali kolejnych prób wyjasnienia, co jest nie tak. Koniec końców nigdy przyczyny nie znaleziono - a właściwie znaleziono wiele, tylko każdą leczono progesteronem czy może hormonem luteinizującym, czasem zalecając jakieś suplementy - a IVF za kilka tysięcy (dużych, ale nie porównywalnych z kosztami "leczenia" w klinice naprotechnologii, mowa jest o dwóch rzędach wielkości różnicy) problem rozwiązało i ludzie mają dziecko. Tak więc jedno i drugie to biznes, różnica jest w skuteczności i cenie.
Maria Błaszczyk
21.01.2021, 16:01
Ale ja nie napisałam, że ją zabito, bo odrzucała zalotników, tylko że fakt odrzucania zalotników robi z niej w tym ujęciu wzór. Tzn. fakt, ze dwunastoletnie dziecko nie zostało zgwałcone, czyni z niego ideał. Dla kontrastu przytoczę z pamięci, więc nie ręczę za szczegóły, ale sądzę, że dużo nie poplączę, bo była to dla mnie niesłychanie ważna historia, choć zadziałała z opóźnieniem. Za czasów mojej bardzo żarliwej wiary w jakimś pisemku dla dzieci - wiesz, takim, co leży przy wyjściu z koscioła, to mógł byc jakiś "Mały Gość Niedzielny" czy coś takiego - przeczytałam jakąś inną hagiografię o jakiejś dziewczynce, co wyskoczyła przez okno z wysoka, gdy jacyś żołdacy plądrowali zamek, w którym mieszkała. W każdym razie puenta była taka, że wolała stracić życie niż czystość. Byłam wtedy za mała, by zrozumieć, o co dokładnie chodziło, ale ta historia utknęła we mnie jak cierń i któregoś dnia, kilka lat później, do mnie dotarło, że mam do czynienia z bandą gnojów, którzy wolą dziewczynki martwe niż zgwałcone. Idąc dalej tokiem prywaty - moja prababcia-lewaczka w okresie międzywojennym prowadziła instytucję, która próbowała pomagać dziewczynom, które zaszły w ciążę. O ile wiem z takiego dość lakonicznego opisu, chodziło w większości o służące, ot, takie jak z pani Dulskiej, co to były najpierw gwałcone przez panów i paniczów, a następnie wyrzucane na ulice niczym Hagar. Bez pomocy te dziewczyny, które nic zupełnie nie umiały i nie mogły wrócić do swoich katolickich domów, kończyły jako prostytutki. To właśnie one mogłyby być ofiarami takich cudownych siostrzyczek, jak te irlandzkie, bo skoro dały się zgwałcić, to już nie zasługują na traktowanie jak ludzie. Ale to wynika własnie z przekonania, że jest coś takiego jak "czystość" i fakt jej "utraty" odbiera Ci wszelką godność, prawa i można już z Tobą zrobić, co do sadystycznej główki jakiejś zakonnicy przyjdzie.
leszczyna
21.01.2021, 14:28
Fajnie, że masz w rodowodzie dobrych i pracowitych lekarzy. Ja raczej mam styczność z procesami o błędy lekarskie. Ale to na bok. In vitro zwyczajnie się opłaca, to intratny biznes. W ogóle "naprotechnologia" to wyraz na określenie tego, co bywa zaniedbywane zarówno przez lekarzy, jak pacjentów, w stanie, gdy sprawy zaszły za daleko, gdy przedmiotowej kuracji nie podjęto w odpowiednim czasie. Poza tym pełni rolę ideologiczną, ale najgorzej, że sami "naprotechnolodzy" swoimi wypowiedziami i postępowaniem dają powody, by się eliminować z grona publicznie ocenianych fachowców. Szkoda.
leszczyna
21.01.2021, 14:20
Odnośnie "księdza z porodem" masz pełną rację, to przykład tego, jak Kościół nie powinien postępować. Takie zdarzenie Kościół ośmiesza i dyskredytuje. A ofiara jest konkretna: dziecko zmarłe bez pomocy medycznej przy porodzie. Biskupi to często zwykli tchórze. Natomiast ze św. Agnieszką rzecz ma się inaczej: ona nie została zabita, bo odrzucała zalotników. Nie było w Rzymie obowiązku zawierania małżenstwa, by karać śmiercią za uchylanie się od niego. To ci odrzucani zalotnicy donieśli na nią do władzy rzymskiej, że wyznaje zakazane przez Dioklecjana chrzecijanstwo. I za odmowę porzucenia chrześcijanstwa ją zabito.
Maria Błaszczyk
21.01.2021, 13:20
"Lekarzom się nie chce"? No cóż, jako osoba z lekarskiej rodziny czuję się w obowiązku bronić moich przodków, w tym prapradziadziusia, co miał jedną z pierwszych klinik położniczych w Kongresówce... Pewnie jednak są po prostu rózni. A IVF jest skuteczną metodą, choć oczywiście na niektóre problemy nie pomoże. Ale np. azoospermię spowodowaną niedrożnością w nasieniowodach - będzie jak znalazł. A także na niedrożność jajowodu i wiele, wiele innych... Do tego, z niepłodnością jest tak, że często jest to wyścig z czasem - i wtedy nie jest to kwestia, że "się nie chce", tylko że z każdym miesiącem szanse powodzenia drastycznie spadają, więc warto zastosować metodę dającą największe szanse powodzenia w najkrótszym czasie. No i od kiedy to endokrynologia jest częścią "naprotechnologii"? Na jakiej katedrze "naprotechnologii" konkretnie ją wykładają? Nikt nie podważa znaczenia hormonów - ale to nie jest żadna naprotechnologia, serio. Endokrynologia istniała dużo wcześniej, niż wymyślono naprotechnologię.
Maria Błaszczyk
21.01.2021, 13:12
Jasne. I to wyjaśnia siostrę Bernardettę z Zabrza, matkę Teresę z Kakuty, siostra Kosaka Kumiko z Mendozy czy siostrę Mary z Fort Albany?
Maria Błaszczyk
21.01.2021, 13:00
Właśnie dziś na Frondzie jest tekst o świętej Agnieszcze. Która była wzorem "czystości". I wcale tam nie chodzi o to, że szczególnie starannie czyściła zęby albo porządnie szorowała fugi w łazience. Chodzi mianowicie o to - a została zabita, wg tego artykułu, w wieku lat dwunastu - że odrzucała zalotników. Taka to powinna byc prawdziwa katoliczka, piszą tam, że to wzór do naśladowania... To tylko przykład, ale mam takich na pęczki, a on akurat dziś znalazł się na pierwszej stronie. No a co do wiatropylności - warto tu wspomnieć historię księdza, co to jego dziewczyna rodziła w sąsiednim pokoju, a on ze słuchawkami na uszach odmawiał jej wycieczki do szpitala. Dziecko okazało się być martwe, ale sąd uznał, że "ksiądz nie zdawał sobie sprawy z zagrożeń związanych z porodem", a poza tym w tym konkretnym przypadku okazało się, że nie wiadomo, od kiedy zaczyna się człowiek... Oczywiście, sąd sądem, Kościół mógłby się inaczej na sprawę zapatrywać, ale jakoś nie słyszeliśmy biskupów grzmiących, że należy chronić życie w tym kontekście. W końcu tu chodziło o życie księdza, a nie jakiejś baby. No więc skończyło się, jak zwykle, przeniesiono go do Ukrainy i tam sobie dalej pracował jako duszpasterz prowadzący owieczki do dobrego Boga. https://www.fronda.pl/a/nasladujcie-swieta-agnieszke-wzor-czystosci-2,156019.html
Maria Błaszczyk
21.01.2021, 12:47
A co konkretnie się nie zgadza? A o mój sen się nie kłopocz, dzięki za troskę, ale poradzę sobie.
Anonim
21.01.2021, 12:24
Niestety z tego powodu, że zwolennicy inwazyjnych zabiegów jak in vitro wmuszają w kobiety te kosztowne procedury i rżną głupa ignorując inne możliwości, trzeba używać specjalnej nazwy na diagnostykę i metody leczenia inne niż in vitro.
Anonim
21.01.2021, 12:08
Dla lewaka DRAMATEM jest postawienie w kącie albo brak deseru. Klaps to dla lewaka to samo co strzał w potylicę, dla odmiany strzał w potylicę to dla lewaka konieczność dziejowa. Oczywiście tylko wtedy, gdy strzela się do normalnych ludzi.
leszczyna
21.01.2021, 10:48
Cudze zło nie usprawiedliwia zła własnego. Papież Innocenty III wyklął ludzi z IV krucjaty za atak na katolicką Zarę w Królestwie Węgierskim, ale nie wyklął za atak na prawosławny Konstantynopol. Jan Paweł II przepraszał Greków za rzeź Konstantynopola - zakładam, że był w pełni władz umysłowych i wiedział, co robi.
antoni.s
21.01.2021, 10:40
Kłamiecie obywatelu, i to nieudolnie kłamiecie.
antoni.s
21.01.2021, 10:38
Myślicie że w kościelnych placówkach porozrzucanych na terenie polski dzieje się inaczej?, że dramat dzieci w ośrodku siostry bernadetty to odosobniony przypadek?, gdy już opadnie pisowski parasol ochronny nad przestępstwami kościoła kat w polsce, skala cierpienia w tych przytułkach okaże się nie mniejsza niż skala pedofilii w szeregach kościelnych, mam tylko nadzieję że dożyję czasów gdy naprawdę będziemy mieli w polsce irlandię.
Obywatel
21.01.2021, 10:34
Jak Episkopat bedzie taki ulegly i usluznie bedzie aprobowal obostrzenia wobec kosciola, to i u nas beda zgliszcza. Parafianie moga do kosciola nie chodzic, bo sie boja i maja na to dyspese. Przeciez Panstwo kosciola nie utrzymuje w Polsce, tylko wierni,To dlaczego sie sluchaja / Na Zachodzie kosciol utrzymuje Panstwo, to moga koscioly nawet zamykac, bo to jest dzialka Rzadu. To tyle w temacie.
Anonim
21.01.2021, 10:18
To jest robienie afery z czegoś co na całym obszarze Wielkiej Brytanii, Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii było normą narzucaną prawnie przez antykatolickich protestantów. https://en.wikipedia.org/wiki/Workhouse
Anonim
21.01.2021, 10:13
Poczytaj sobie najpierw jak to z tym "konstantynopolem" bywało i jak nieszczerą dwulicową politykę prowadziło cesarstwo. Wszystkie krucjaty były obronne.
Anonim
21.01.2021, 10:10
Skoro katolicy irlandzcy przez stulecia żyli pod jarzmem ANTYKATOLICKICH protestantów (lewaków tamtych czasów), przejęli mimo woli bardzo wiele PROTESTANCKICH (lewackich) obyczajów. Te zarzuty to echo systemu protestanckich (lewackich) Workhousów. Cała Anglia usiana jest masowymi grobami, bo przy każdym Workhousie był "cmentarzyk". No, ale antykatolickich protestantów nikt się nie czepia, każdy grzech będzie wybaczony, jeśli bandyta nienawidzi katolików. Nawet wściekły antysemityzm Lutra w magiczny sposób znika, bo Luter przede wszystkim mordował katolików.
leszczyna
21.01.2021, 09:34
Chyba się nie rozumiemy. Jak to naprotechnologia nie działa? Owszem, nie działa tam, gdzie nie może zadziałać, gdy np. partner kobiety cierpi na azoospermię, albo ona sama ma niedorozwój macicy. Ale in vitro też wtedy nie działa. Jak brak plemnika czy jajeczka, to nic nie działa. Ja znam działanie naprotechnologii: kobieta ze skierowaniem na in vitro trafiła do dobrego endokrynologa, który jej zapisał cytrynian klomifenu i wskutek wzbudzenia jajeczkowania pacjentka poczęła i szczęśliwie urodziła trojaczki. Rzecz w tym, że lekarzom nie chce się prowadzić stosownej diagnostyki, a pacjentom stosować się do wymagających zalecen, więc lepiej, bo prościej, iść na in vitro. Jednak ono, choć takie naukowe, też ma ograniczoną wydolność i skuteczność.
leszczyna
21.01.2021, 09:18
Chore podejście do kobiet nie wynika z katolicyzmu, ale z jego zaprzeczenia. Może to brzmi paradoksalnie, ale w Kościół w Irlandii stoczył się do poziomu swojej negacji. Przecież kobieta nie jest bytem izolowanym w świecie ani nie jest wiatropylna, jest jeszcze ktoś taki w ludzkiej gromadzie jak mężczyzna. Doktryna katolicka stawia te same wymagania moralne kobietom, jak mężczyznom, więc skąd ciąże kobiet? Z seksualnego współdziałania mężczyzn. Oni jednak, ci "lewi ojcowie", żyli sobie spokojnie bez napiętnowania i odpowiedzialności, co potęgowało patologie. To Kościół zwyrodniały, heretycki, sparaliżowany hipokryzją, i niestety ustrojony w szaty nie święte, ale świętoszkowate. Z powszechnym łamaniem prawa kościelnego, o Bożym nie wspominając.
Anonim
21.01.2021, 07:48
"Ks. prof. Andrzej Kobyliński porównuje irlandzki Kościół do biblijnego Hioba"
Co za przewrotność, iście diabelska. Porównanie zupełnie nietrafione. Hiob niesprawiedliwie doświadczał nieszczęść, a kościół Irlandii niestety był oprawcą dla kobiet i dzieci.
Idą tokiem myślenia ks. Kobylińskiego porównajmy zatem do Hioba też oprawców hitlerowskich którzy zostali powieszeni po procesie norymberskim.
KLARA
21.01.2021, 05:48
Ukrywali, ukrywali i się ukryli. U nas tak samo jak Gomułka. Potępił zbrodnie Stalina. Ale winnych nie ma. I Kościół w Polsce ma problem przez Biskupów.
Dam
21.01.2021, 05:36
Naprotechnologia nie jest metodą leczenia, tylko metodą diagnostyki, stosowaną podczas każdego leczenia ale bez takiej nazwy. To tak jakby ktoś nazwał oglądanie gardła przez lekarza "gardłotechnologią" i stwierdził, że to nowa metoda leczenia.
Dam
21.01.2021, 05:33
Jak się żyje w bańce informacyjnej, to się nie wie. A gazety o tym pisały już lata temu, masz np. artykuł z 2014r https://irlandia.ie/wiadomosci/irlandia/1028-zakonnice-w-irlandii-pogrzebaly-800-dzieci-w-szambie.html
Dam
21.01.2021, 05:30
Obronność krucjat skończyła się na III, podczas IV nie trafili w Ziemię Świętą i zrabowali Konstantynopol (pewnie też obronnie), potem były to tylko wyprawy grabieżcze. Swoją wiedzę o zielarkach, to chyba z Malleus Maleficarum wziąłeś, które nawet KK potępił.
bycze jajo
21.01.2021, 04:32
Co się dziwić narodowi, który nie używa własnego języka?
antykomuch
21.01.2021, 04:31
Kobieto, spać nie możesz, że głupoty piszesz o tak wczesnej porze?
Doradzam uzupełnić braki w wykształceniu historycznym i teologicznym.
Maria Błaszczyk
21.01.2021, 01:33
Tylko że normalnie, jak się okazuje, że coś nie działa, to nauka to porzuca. Jak megadawki witamin. Albo modlitwy o deszcz. W przypadku naprotechnologii ten drobiazg stosującym tę "metodę" nie przeszkadza. Do tego stopnia, że jak PiS zlikwidował efektywny program IVF na rzecz „Programu kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce”, to szefowa Departamentu Zdrowia Publicznego i Rodziny wyjaśniała, że nie wiedzą, ile niepłodnych par zostało wyleczonych, bo "program nie zakłada zwiększenia liczby urodzeń tylko poprawę diagnostyki i leczenia, wskaźnik liczby ciąż był mylący dla oceny skuteczności Programu’’.
Maria Błaszczyk
21.01.2021, 01:18
A ta śmierć cywilna zupełnie, ale to zupełnie nie miała nic wspólnego z chorym katolickim podejściem do kobiet. Nie ma to jak naprawiać - metodą znęcania się, okaleczania, więzienia, gwałcenia itd. - problemów, które się samemu wywołuje.
Maria Błaszczyk
21.01.2021, 01:16
"Ks. prof. Andrzej Kobyliński porównuje irlandzki Kościół do biblijnego Hioba"... "Nie ma to jak trafne porównanie. Otóż są to sytuacje diametralnie inne. Hiob padł ofiarą gierek między szatanem a miłosiernym, dobrym i sprawiedliwym Jahwe, który dla udowodnienia, że ma rację, postanowił pozwolić go skrzywdzić na wszelkie sposoby, które szatanowi przyszły do głowy. Ale przy tym Hiob był taki fajny, że "nie było na całej ziemi drugiego, kto by był tak prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający zła jak on." Tymczasem Kościół Katolicki sam swoją pychą i okrucieństwem ściągnął sobie ten los na głowę. On ma w sobie coś takiego, co wyzwala w ludziach zło. Nie we wszystkich, ale w bardzo, bardzo wielu, bo ludzie idą za przykładem z góry. Dając swoim wyznawcom poczucie, że są - przez sam fakt bycia jego człownkami - lepsi od reszty świata, wpędza ich w pychę, pozwala usprawiedliwiać najgorsze łajdactwa, do tego ma wyjątkowy talent do zacierania granic między prawdą a kłamstwem. Historia irlandzka oczywiście jest o tyle szczególna, że władza świecka wyjątkowo chętnie cedowała na niego to, czym powinna się sama zająć, przez co po prostu dała mu więcej okazji do czynienia zła. Chociażby w Polsce było mniej takich możliwości, co nie znaczy, że jak jakaś się trafiła, to nie pojawiała się siostra Bernardetta czy inny Behrendt. A cała koscielna machina nie brała się do zapewniania im komfortu katowania i gwałcenia.
moly
20.01.2021, 23:36
"Ratunek" :prosze to bowiedziec dzieciom w szambie
moly
20.01.2021, 23:35
"Nie chodziło tylko o kobiety, które miały romanse i skutkiem tego zachodziły w ciąże".
W ogole o to nie chodzi. Co za mlot to napisal
Izydor
20.01.2021, 20:09
Ich prowadzenie się było i jest sprzeczne z jakąkolwiek moralnością, i słusznie były poddane ostracyzmowi. Sprzedawanie się amerykańskim żołnierzom, najczęściej murzynom, za dolary to upadek człowieczeństwa taki sam jak dorabianie na autobusie arabów w PRLu.
Anonim
20.01.2021, 20:06
Trzeba być bezwartościowym ścierwiszonem żeby coś takiego napisać, albo nawet gorzej lewackim dogmatycznym hejterem.
Anonim
20.01.2021, 20:05
To są lewackie bajki i ploty o "Chwycie Kristellera", praktykowanym do dziś. Dawniej były inne czasy i inne możliwości, i takie metody RATOWAŁY życie rodzącej, w ówczesnych warunkach. Musisz się DOUCZYĆ, bo jak każdy lewacki hejter wiedzą nie grzeszysz. http://bladprzyporodzie.pl/blad-przy-porodzie/chwyt-kristellera-na-czym-polega-czy-jest-legalny-mozliwe-konsekwencje/
aaa
20.01.2021, 19:41
Ale to wszystko co ma metkę lewactwa jest inteligentne - np: Szurnięta Wielce, profesor Czwartek, PO 11, KKP, brat Ichnika, itp.
Izydor
20.01.2021, 19:31
Trzeba być bezwartościowym ścierwiszonem żeby coś takiego napisać, albo nawet gorzej polskim katolikiem.
Ciekawy
20.01.2021, 19:13
Tylko czy to wszystko prawda. Druga sprawa to taka, że te kobiety skazane właściwe w tamtych czasach na śmierć cywilną z powodu nieślubnego dziecka to w takich ośrodkach znajdowały ratunek. Trudno dzisiaj wyobrazić sobie tragedię kobiety żyjącej w tamtych czasach, która miała dziecko w wyniku pozamałżeńskiego romansu. Zostawała sama z dzieckiem, była warta mniej od zwierząt. I to tylko i wyłącznie Kościół Katolicki oferował powszechnie potępianej kobiecie pomocną dłoń.
leszczyna
20.01.2021, 19:02
Naprotechnologia akurat z nauką ma wiele wspólnego, jak ogólnie naturalne metody planowania rodziny. Wszak choćby pogardzany w mediach kalendarzyk małżeński to praktyczne zastosowanie osiągnięć naukowych uczonych Ogino i Knausa, bez których opracowanie np. antykoncepcji hormonalnej nie byłoby możliwe.
leszczyna
20.01.2021, 18:53
Podanie przez uczestników programu budowy niepodległego państwa irlandzkiego na cywilizacyjnych podstawach katolicyzmu, potocznie mówić sojuszu tronu i ołtarza, jako źródła zdegenerowania kościelno-państwowych instytucji opiekuńczo-wychowawczych wydaje mi się co najmniej nietrafne. Tło ideologiczne I połowy XX wieku to jedno, ale sam Kościół Katolicki wykazał się tak daleko posuniętym, karykaturalnym wręcz wypaczeniem własnej doktryny, że faktycznie nie był zdolny do budowania normalnych relacji społecznych. A to z kolei było dramatem nowego irlandzkiego państwa. Co rozsadziło irlandzki Kościół? Pycha, żądza władzy i ciemnota, służba mamonie zamiast Panu tego Kościoła.
Robert
20.01.2021, 18:34
Czytając komentarze widzę, że do niektórych nie dociera, że tak samo na naszych oczach kończy KK w Polsce.
Ela
20.01.2021, 18:19
Przyspieszanie porodu dokonywało się przez to, że zakonniczki diabliczki siadały na brzuchu ciężarnej aby wypchnąć dziecko. Złamania miednic zdarzyły się przy okazji tego ciemnego procederu.
Akurat nie powoływałbym się tutaj na Naukę ponieważ poziom tego szamba w Irlandii (w innych krajach też, tylko jeszcze się do tego nie dokopano) jest gorszy od wsadzania na trzy zdrowaśki do pieca. Z Nauką nie ma też nic wspólnego naprotechnologia, terapia konwersyjna, czy egzorcyzmy polegające na wkładaniu krzyża do pochwy. Od po prostu katolicka ciemnota.
Leon
20.01.2021, 18:01
Tak się składa że pracuję na "dołach" i wiem jakie są dylematy moralne i znam co to znaczy wziąć 0 za usługę bo dobro się nie opłaca. Spadaj na Petersburg
Jerzy
20.01.2021, 17:49
Fakty mowia, ze twoja Matka Teresa to duzo wieksza lachudra, bo umierajacym i ciezko chorym ludziom skapila nawet tanich tabletek przeciwbolowych
Beno
20.01.2021, 17:40
sorry: złość, gniew i smutek wypełniają serce.....
Beno
20.01.2021, 17:30
Terliokowski z Kobylińskim mówią o ludzkich tragediach, a popatrz na ich uśmiechnięte gęby. To tylko idioci potrafią z cynizmem i uśmiechem mówić o rzeczach, gdzie złość, gniew i smutek wypełniają, a łzy cisną się do oczu. Ich wyraz twarzy mówi o nich samych.
Leon
20.01.2021, 17:30
Ks. Kobyliński nie zachował się jak Matka Teresa. Z ciepłej katedry woli ganić, niż wspomagać. Wyjątkowa łachudra na niwie moralnej.
Beno
20.01.2021, 17:25
Też uważam, że to są brednie. gdyby to była prawda, to przynajmniej od 2000 roku telewizja i media irlandzkie i TVN, Polsat i inne grzmiałyby o tym każdego dnia i już dawno byśmy o tym wiedzieli, a nie dopiero teraz za pośrednictwem Terlikowskiego i Kobylińskiego. A ci ostatni dwaj są dla mnie takimi autorytetami i tak wiarygodni jak propaganda bolszewicka.
Anonim
20.01.2021, 16:31
Krucjaty to były wojny OBRONNE przed atakującym agresywnym Islamem. Ponadto nie odnotowano "mordów" na "ludziach nauki", tak zwane "zaś "zielarki" to inaczej mówiąc - wiejskie czarownice trudniące się TRUCICIELSTWEM. Jak chłop miał problem z innym chłopem, to kupował u "zielarki" zioło którym truł krowę sąsiada, krowa zdychała a po krowie zdychały z głodu dzieci sąsiada. Ponadto "zielarki" składały pogańskie ofiary z żywych dzieci, jako ze pogaństwo trwało w ukryciu do XVI wieku. Jest chyba oczywiste, że jak złapano taką "zielarkę" to kończyła marnie. Jak wszystkie morderczynie.
Anonim
20.01.2021, 16:25
To są brednie. Medycyna nie zna metody "przyśpieszania porodu" poprzez "łamanie miednicy".
jula
20.01.2021, 16:11
Fronda to bolszewia, o Terlikowskim i ks. Kobylańskim nie ma co nawet wspominać
cam
20.01.2021, 16:11
I bardzo mnie to cieszy...
pp
20.01.2021, 16:03
"Były skazane na banicję dlatego, że uważano, iż ich prowadzenie się było sprzeczne z moralnością katolicką" - i to jest właśnie skutek prania mózgów przez kler.
krzysztof
20.01.2021, 15:30
Aha, już w to uwierzę.
Po 11 ...
20.01.2021, 15:27
To prawda. Jezus tak powiedział: "Ty jesteś Jarosław [czyli Polska] i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy lewackie go nie przemogą (Mt 16,18)."
Anonim
20.01.2021, 15:17
Chyba tak, jak w polityce i "dialogu" między partiami: zależy która strona którą opisuje, kto kogo maluje - taki mamy obraz rzeczywistości danego kościoła /stp
DobryCzłowiek
20.01.2021, 14:51
Dziwię się, mówią tylko o jakieś pedofili, oszustwach, wyłudzeniach, braku płacenia podatków. Kościół to instytucja, czy zapomniano wojny, krucjaty, mordy na ludziach nauki i zielarkach? Nikt za to nie przeprosił, nikt nie zadość uczynił. Winnych już od wieków nie ma, ale instytucja trwa. Niemcom wytyka się zbrodnie, ale zbrodnie kościoła są nie do ruszenia. OBŁUDA!
N.
20.01.2021, 14:36
Przerażające
Anonim
20.01.2021, 14:34
Polski kosciol robi wszystko aby u nas była dokładnie taka sama sutuacja
Katolik
20.01.2021, 14:27
Nazwa kościół katolicki jest nadana przez Boga, dlatego wszystko pod tą nazwą jest chronione i pod opieką Matki Boskiej
moryc
20.01.2021, 14:25
ty całą wiedz wyssałeś zapewne z fiuta
KlerKatolickiToDewiacyjnePasożytyCiążącePolakom
20.01.2021, 14:20
W Polsce kasta kleruchów liczy około 50.000 sztuk bezkarnych pasożytów,
których utrzymanie kosztuje budżet państwa kilka MILIARDÓW złotych ROCZNIE.
NaziBarbi
20.01.2021, 14:14
Badam prostatę odpłatnie tylko dla przyjemności
Po 11 ...
20.01.2021, 14:11
Już czas zrozumieć, że nie wszystko co ma metkę "kościół katolicki" to synonim dobra. Są wspaniałe, ale też mniej wspaniałe dzieła, takie jak ten case. Już czas zrozumieć, że u nas też tak jest, lepiej i gorzej. Dlatego zastanówcie się proszę, wy prawicowcy, czy zaciekła obrona wszystkiego co sobie naklei nalepkę "KK" zasługuje na obronę?
ryszard
20.01.2021, 14:10
Problem jest w tym (również u nas), że ci co do tego doprowadzili krzyczą potem, że to szatan.
katolik
20.01.2021, 14:04
episkopaty na świecie istnieją, ale żaden wcześniej nic nie pisnął w sprawie
Jerzy
20.01.2021, 13:55
ksiądz plujący na Kościół, podający z palca wyssane informacje - kim ty jesteś kobylański, czy aby z towarzyszem boneckym nie miałeś zbyt bliskiego kontaktu...
katolicka deratyzacja Polski
20.01.2021, 13:49
Mason Kobylinski popiera masowe falszerstwa masonow w Irlandii.
Hanba.
Anonim
20.01.2021, 13:46
Wiwat KK! Wiwat cywilizacja ŻYCIA! Wiwat ideologia WSTYDU!!!
Komentarze
96 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Hej, Obywatel: człowieku, z jakiej ty planety?? Episkopat uległy, nasze państwo kościoła nie utrzymuje, ale na zachodzie - tak ????? Naprawdę jesteś taki bezmózg? Wszystko wywróciłeś na opak ! Pamiętaj: nie należy wypowiadać się na tematy, o których nie ma się zielonego pojęcia !!
Ze mną nie da się rozmawiać? Bo coś zrozumiałam inaczej, niż Ty miałaś na myśli? Tylko w tej rozmowie twierdziłaś, że Agnieszka nie została zabita, bo odrzuciła zalotników - podczas gdy ja tylko napisałam, że została zabita, gdy miała 12 lat, co czyni z koncepcji "czystości" ponury żart; oraz że niepokalane poczęcie nie polegało na tym, że zaszło bez udziału Joachima - podczas, gdy również nie twierdziłam, że na tym polegało, tylko wg hagiografii tak po prostu się to odbyło...
"jedyny znany Ci rodzaj zgwałcenia to taki, gdzie położna by musiała stwierdzić brak "dziewictwa"?" - przecież napisałam, że "samo w sobie to jest błędne z różnych powodów". I jak z Tobą rozmawiać, Mario?
Siostry gwałcone na misjach W zeszłym roku ukazała się książka włoskiego dziennikarza tygodnika "Panorama" Carmelo Abbate pod tytułem "Sex and the Vatican", która opowiada o życiu seksualnym duchownych - homo- i heteroseksualnych. Autor poświęcił w niej kilka rozdziałów kobietom księży oraz siostrom zakonnym gwałconym na misjach przez swoich zwierzchników. - Kościół musiał się do tego przyznać w 2001 roku. W misjach prowadzonych w biednych krajach, przełożeni preferują młode siostry zakonne od lokalnych dziewczyn, ponieważ te złożyły śluby czystości i są dziewicami, więc jest mniejsze ryzyko, że mają AIDS. Największą ilość gwałtów seksualnych odnotowuje się w Afryce, gdzie są też przypadki sióstr zmuszanych do brania pigułek antykoncepcyjnych oraz zgonów zakonnic podczas nielegalnych aborcji. Zakonnice gwałcone przez księży i biskupów są wyrzucane z Kościoła, gdy decydują się zgłosić to władzom cywilnym. Wszystko to jest znane Watykanowi, gdyż otrzymał tajny raport jednej z matek przełożonych zakonu misjonarek - mówi Carmelo Abbate. Tajny raport Jego słowa potwierdza artykuł Marco Politiego, który ukazał się w dzienniku "La Repubblica" w 2001 roku i opowiadał o tajnym raporcie, który 18 lutego 1995 roku został przekazany kardynałowi Eduardo Martinez Somalo, ówczesnemu Prefektowi Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego. Jego autorka - siostra Maura O'Donohue - koordynatorka z ramienia Caritasu programów zapobiegających AIDS, była bardzo jasna i precyzyjna w swoich oskarżeniach: "Nadużycia są powszechne i jest wiele zgłoszeń". "Kandydatki do życia zakonnego są gwałcone przez księży, którym muszą przedstawiać certyfikaty zdrowia. Lekarze szpitali katolickich są często odwiedzani przez duchownych, którzy przyprowadzają siostry zakonne lub inne kobiety, by przerwały ciążę. Siostra O'Donohue opowiadała o historii jednej z zakonnic, która - zmuszona do aborcji - zmarła w wyniku zabiegu, a ksiądz odprawił za nią solenną mszę żałobną" - pisał Marco Politi w 2001 roku, cytując tajny raport. Choć Kościół już wtedy postanowił podjąć odpowiednie kroki, aby także na misjach dbano o przestrzeganie celibatu, problem nadal istnieje. Los i cierpienia zakonnic, które zaszły w ciąże, pozostaje nadal jedną z najciemniejszych tajemnic Watykanu.
O matko... No ale właśnie chodzi o ten przekaz. Jeszcze raz przeczytaj ten artykuł. Znajdź tam opis jej osiągnięć katechizacyjnych czy społecznych. Nie. cokolwiek ta osoba osiągnęła swoją pracą - wierzę Ci, że tak było, nie sprawdzam - zostaje pominięte. Otóż aktywność społeczna kobiet nie jest czymś wartym docenienia. To tylko pokazuje, jak bardzo mam rację, jak kompletnie odmawia się człowieczeństwa kobietom. Jest opis pobożności jej rodziny i jej samej oraz historyjka o tym zabójstwie. Wyssana z czyjegoś palca. Tzn. nie, że ją zabito, to pewnie jest prawda, ale jak do tego doszło i jakie były okoliczności. No a badanie położnicze jako dowód niezgwałcenia... Na litość Cthulu - jedyny znany Ci rodzaj zgwałcenia to taki, gdzie położna by musiała stwierdzić brak "dziewictwa"? A co do wartości "czystości"... No coż. Mylisz się. Nie mam problemu z tym, że ktoś ma jakieś wartości. W tym inne niż moje. Mam problem ze sprowadzaniem kobiet do problematyki ich "prowadzenia się".
Po pierwsze piszę: zwykli ludzie mają do tych mądrości dystans. Po drugie, w Twojej pogardzie dla praw kobiet, braku zaufania do nich, niestety wyczuwam, że chyba jednak ktoś Cię eliminować. No a argument, że żyjesz i zdrowia nie straciłaś... No cóż, wiele innych osób straciło. I właśnie żądza zysku, ale takżechociażby chore zainteresowanie cudzym seksem, traktowanie cielesności jak wroga, paniczny lęk przed kobietami, potrzeba ich kontrolowania i ciągłego dyscyplinowania są skutkami tej "etyki". I nie. Mnie cudze wybory nie przeszkadzają. Mnie przeszkadza ciągłe dyscyplinowanie kobiet. Nieustanne, obsesyjne, niewiele się różniące od muzułmaskiego czy ortodoksyjnie żydowskiego. Nie mam nic przeciwko kobietom, które coś wybierają. Mam przeciwko społeczeństwu, które im mniej lub bardziej wprost mówi, co mają wybierać.
Po pierwsze: Nie dla LGBT w szkołach znaczy to, co znaczy. I nic innego. Oznacza, że uważasz, że możesz odmawiać innym prawa do chodzenia do szkoły. Po drugie, nawet gdybyś napisała, że "Nie dla twierdzenia, że homoseksualizm to prawidłowa, normalna postawa wobec pożycia płciowego", to niewiele robi się lepiej. Bo homoseksualizm to nie jest żadna "postawa", tak jak postawą nie jest bycie niepełnosprawnym. Jeśliby ktoś w kontekście niepełnosprawności Twoich dzieci twierdził, że "niepełnosprawność nie jest prawidłową, normalną postawą wobec, dla przykładu, uprawiania sportu" to chyba byś nie uważała, że jest to właściwa treść do przekazywania Twoim dzieciom. Po trzecie wypowiadałaś się przeciwko programom antydyskryminacyjnym. Nie twierdziłaś, że należy kogoś dyskryminować - tylko, że nie należy dzieci uczyć, że tego robić nie należy. A dyskryminacja z jakiegokolwiek powodu jest chyba zła? Czy jeśli ktoś by umył Twojemu dziecku głowę w kiblu, to nie, a jak dziecku nieheteronmatywnemu, to jest już właściwe? Jak sądzisz?
Po pierwsze - to się działo do końca XX wieku! Po drugie - jak sądzisz, dlaczego kobiety z nieślubnymi dziećmi tak były traktowane? No, pomyśl trochę.
"sam fakt uznawania kobiet czy gejów za ludzi powinien skreślać taką "niemoralną" osobę - to przypisujesz wierze chrześcijanskiej, którą wyznaję. Wiesz, od niemowlęctwa żyję wśród katolików i nie zauważyłam, żeby ktoś mnie skądś eliminował dlatego, że jestem kobietą. "Obłąkana etyka seksualna"? Żyję wg niej i jakoś zdrowia nie straciłam, a i poczucie życiowego szczęścia nie ucierpiało. Ale widzisz, potwierdza się to, że taka czy inna święta katolicka czy prawosławna zawadza tym, co chrześcijanską etykę odrzucają jako "obłąkaną" - czy to będzie "dziewica-męczennica", matka rodziny, zakonna działaczka społeczna czy nawrócona aborterka. Każda odpada, bo jest nie z "waszego", antykatolickiego świata.
Dokonujesz manipulacji przypisując mi stanowisko, którego nie zajmuję. Że chcę pogardy dla ludzi z racji powodów, które wymieniłaś. "Nie dla LGBT w szkołach" to nie "nie dla uczniów", ale "nie" dla twierdzenia, że homoseksualizm to prawidłowa, normalna postawa wobec pożycia płciowego. Jeśli ktoś tak uważa, proszę bardzo, niech uważa, ale niech nie knebluje ludzi, którzy mają inne zdanie w tej sprawie. I nie łącz osób ubogich czy niepełnosprawnych z homoseksualistami "w pakiecie" i nie przypisuj tego innym osobom. Moje dzieci są niepełnosprawne i normalnie chodzą do szkoły. W tej szkole są dzieci różnych narodowości i wyznan i nie ma problemu. Ja jestem temu przeciwna przecież? W Twoim mniemaniu.
Żądza zysku jest zjawiskiem uniwersalnym??? Nic mi na ten temat nie wiadomo. Wydaje mi się, że jest raczej typowym przejawem zaspakajania pustki, która pojawia się w sytuacji niezaspokojenia prawdziwych potrzeb. Nie, żeby była typowo katolicka, to nie tak. Ale jeśli wyznajesz religię, która bardzo utrudnia tworzenie więzi z innymi ludźmi poprzez tworzenie przekonania, że jesteś od nich lepsza i tylko Twoje przekonania są właściwe, i sam fakt uznawania kobiet czy gejów za ludzi powinien skreślać taką "niemoralną" osobę - to pewnie utrudnia sprawę, bo mocno zawęża możliwości. Do tego dochodzi obłąkana etyka seksualna, która dodatkowo alienuje... Oczywiście, w prawdziwym życiu ludzie olewają te bzdury i w praktyce życie katolików czy muzułmanów nie różni się od życia beztroskich ateistów czy buddystów. Ale w przypadku biskupów - no cóż, im jest znacznie trudniej się od tej nauki odcinać. Ja w każdym razie na żądzę zysku nie cierpię, i w sumie nie znam bliżej nikogo, kto by cierpiał. Więc wydaje mi się ona jest jednak dość wyjątkowa.
Tu nie o poczucie chodzi. Je traci się jeszcze szybciej, ale nie to miałam na mysli. Miałam na myśli fakt, że człowiek, poddany skrajnej opresji, próbuje wyłącznie przetrwać. I w tym nie ma godności. A co do bycia pogardzanym itd. - pełna zgoda. Chcę tylko zauważyć, że przecież sama tego oczekujesz: odmawiając osobom LGBT+ miejsca w szkole czy zwalczając edukację równościową. Jak czuje się nieheteronormatywne dziecko, gdy słyszy hasło:"NIE dla LGBT w szkołach"? To dość klasyczny przykład pogardy, gdy komuś z powodu cech, na które nawet nie ma wpływu, odmawia się praw, które mają wszyscy inni. Podobnie protestowałaś przeciwko edukacji antydykryminacyjnej - i to już jest szerszy temat, bo tam zbiorczo traktuje się również np. niepełnosprawności, niezamożność, pochodzenie ze środowisk wrażliwych itd. A Ty jesteś temu przeciwna przecież...
Dla oszukiwanego nie ma znaczenia, kto go oszukuje. Wydatki na profesora endokrynologa pochłaniały roczne pensje pacjentki ze skutkiem zerowym. Tę pacjentkę, o której Ci pisałam, nikt nie skierował do endokrynologa, to znajoma poleciła jej dobrą lekarkę o wymienionej specjalności. Żądza zysku jest zjawiskiem uniwersalnym.
Ludzie krzywdzeni nie tracą godności, ale poczucie godności. Choćby skrajnie skrzywdzić człowieka, on nie przestaje być człowiekiem i nie traci godności. Natomiast praktycznie jest tak, że człowiek od dziecinstwa kształtuje obraz swojej osoby na podstawie sposobu, w jaki go inni ludzie traktują. Jakby przegląda się w lustrze, którym są inni, zwłaszcza ważni dla niego ludzie. Jeśli jest pogardzany, lekceważony, bity, głodzony czy inaczej krzywdzony, to nie wytworzy przekonania w swojej wartości i godności. Ale one są, tylko niestety nie szanowane przez złe środowisko społeczne.
Jakoś to abp Dydycz jeździ karetą i kard. Głódź ma rezydencję z danielami, a nie endokrynolodzy... To Kościół jest w Polsce największym po SP posiadaczem ziemskim. To księża w szpitalach zarabiają więcej od wyrobników-rezydentów, którzy zajmują się nieistotną harówką ratującą ludzkie życie i zdrowie. Co do kierowania na in vitro - skoro mamy skuteczną metodę, a przy tym na ogół wyścig z czasem, to rozsądne jest stosowanie skutecznej metody. Po co robić coś nieskutecznego, jeśli mamy pod ręką coś, co z dużym prawdopodobieństwem zadziała? I nie na tym polega to, że jest to humbug, że skierowano kogoś do specjalisty - to jest działanie uzasadnione - oczywiście, jesli rezerwa jajnikowa na to pozwala. Humbugiem jest nazywanie wycineczka współczesnej wiedzy ginekologicznej, ogólnie ginekologom dostępnej, metodą leczenia niepłodności zastępującą IVF, gdy nią nie jest. Okłamywanie ludzi co do skuteczności. Wyciąganie wielkich pieniędzy za coś, co lekarz w rejonie czy z abonamentu w Medicover, jeśli kobieta będzie miała czas, zrobi rutynowo. A gdy nie zadziała - nie będzie tego ciągnął przez 10 lat, bo wiadomo, że jesli to nie zadziałało przez rok, szanse są minimalne, że zadziała w drugim roku.
No bo tak było. Moja mama, na mocy solidarnościowego uniesienia, fajnych kontaktów z księżmi pomagającym opozycjonistom itd. uznała, że religia być może jest czymś fajnym i zdecydowała się ochrzcić dzieci. Wychowanie religijne, z oczywistych przyczyn, cedując na moją prababcię oraz naszych chrzestnych, a gdy miałam jakieś 9 lat, zaczęlismy, jako rodzina, nalezeć do Przymierza Rodzin Katolickich. Przez wiele lat byłam bardzo szczerze religijna. I ja wiem, że niepokalane poczęcie nie polegało na tym, że odbyło się bez udziału mężczyzny, podobnie jak spłodzenie Chrystusa. Po prostu stwierdzam fakt, że tak się odbyło i zostało to odnotowane, co wskazuje na to, że wymyslający te historie przykładali do tego wagę. W przeciwieństwie zresztą do samego "niepokalania" - o tym nic tam nie ma. Co do godności - ja jestem psycholożką. Wiem, jak skrajna i długotrwała przemoc wpływa na ludzi. I wpływa tak, że tracą oni godność. Jak najbardziej uważam, że osoba nieletnia może się zgodzić na seks, ja w ogóle nie jestem przeciwniczką wczesnej inicjacji seksualnej. Serio, znam mnóstwo szesnasto- czy siedemnastolatków z przyjemnością i chęcią uprawiających seks. W przypadku dwunastolatek to się raczej nie zdarza, po prostu to jest moment, w którym libido się zaczyna u niektórych dopiero pojawiać. A od tego jeszcze daleka droga do chęci współżycia. Nie musi tu być przemocy, bo ofiara zgwałcenia rzadko się broni, a dziecięca ofiara - praktycznie nigdy. Przy czym fakt wydania jej za mąż sam w sobie jest moralnym szantażem. Chyba nie zamierzasz twierdzić, że jak trafia niemowlę z rozerwaną waginą czy odbytem do szpitala, to nie jest zgwałcenie, bo przecież się nie broniło? No a dwunastolatki są, w kontakcie z dorosłymi, równie zdolne do obrony co niemowlę. I słynny przypadek wskazuje na to, że chłopak miał problemy z agresją, empatią i kilkoma innymi rzeczami. Choć oczywiście pod względem prawnym masz rację, oboje padli ofiarą czynu zabronionego, to jednak sądzę, że ona niewiele miała tu do gadania. Wnioskuję o tym z tego, co wiemy na temat zabójcy oraz wiedzy na temat psychologii rozwojowej, więc nie jestem tego pewna - ale naprawdę pracowałam z wystarczającą liczbą nastolatek, które podjęły współżycie z powodu przekonania o braku innego wyboru, by uważać to za najprawdopodobniejszą wersję.
A nie, to wtedy spoko. Nie przejmujmy się niewolniczą pracą i zabójstwami dzieci bo gdzie indziej też się zdarzają. Nie uważasz, że od "Kościoła Prawdziwego" powinno się oczekiwać więcej, niż od "Zdradzieckich Protestantów"?
No cóż, uznawania naprotechnologii za humbug dlatego, że kogoś skierowano do endokrynologa, co wywiodłaś z mojego postu, nie będę dalej komentować. Ktoś kierujący na in vitro zaniedbał/nie miał wiedzy z endokrynologii, nie obciąża nikogo poza kiepskim lekarzem, który nie mając lepszego pomysłu stosował automatyczny schemat: coś jest nie tak, to wysłać kogoś na in vitro. Bo in vitro jest propagowane jak ruska maść na wsie bolezni, a to tak nie jest. A wyciąganie pieniędzy potrafi stosować też endokrynolog i to wysoko postawiony, nie tylko jakieś "kościelne przybudówki".
Karolina nie wylądowała na ołtarzach dlatego, że "broniła się "pragnąc zachować dziewictwo" ", jak napisałaś. Została uznana za błogosławioną z uwagi na "dorobek życiowy", opisany jako działalność katechetyczna i społeczna wśród Polaków pod zaborem rosyjskim. Jej odziaływanie religijne było decydujące, a za męczennicę uznawali ją ludzie masowo obecni na pogrzebie Karoliny. Pod przywołanym artykułem ja pisałam, że niewłaściwie przedstawia się ją jako wzór czystości młodej kobiety, bo nie wiadomo, co się stało, a co nie, jedynie stwierdzono fakt zabójstwa dziewczyny. Czytałam kiedyś, że położna pod przysięgą zeznała, że Karolina zachowała dziewictwo, co rozumiano jako potwierdzenie, że miała wolę raczej śmierci niż ulegania przemocy. Samo w sobie to jest błędne z różnych powodów. Rozmawiałam o tym z księdzem i on też uznał, że to pedagogiczny błąd Kościoła. Szkoda. Myślę jednak, że dla ateistów problemem nie jest wadliwość kościelnego nauczania, ale odrzucanie czystości seksualnej jako wartości w ogóle. Dlatego każdy rodzaj uznawania czystości czy wstrzemięźliwości płciowej za wartość jest przez nich odrzucany.
Pisałaś, że kiedyś byłaś gorąco wierząca, gdzie indziej, że wychowałaś się w niereligijnej rodzinie - tak czy owak, nie wiesz, że niepokalane poczęcie to co innego niż brak seksu przy poczęciu dziecka przez kobietę. Jest taki tekst w Psalmach "W grzechu matki zostałem poczęty". Czyli ktoś w jakimś stanie był poczęty. O Maryi twierdzi się, że była poczęta bez grzechu pierworodnego w łonie swojej matki i to jest niepokalane poczęcie Maryi. Pomyliłaś je z dziewiczym poczęciem Jezusa w łonie Maryi, co w opisie św. Łukasza zwiastował jej anioł - to częsty błąd u ateistów. Wymienione przez Ciebie święte nic nie promują, postępowały w określony sposób: w imię szczególnego oddania Bogu nie podejmowały pożycia z mężem za obopólną zgodą małżonków. Były czasy, kiedy uważano taki wybór za godny uznania. Nie był to wzór do naśladowania, tym bardziej masowego. Dziś wola takiego wyboru wyklucza małżenstwo, bo jest stałą odmową jego dopełnienia i skutkuje odmową poczęcia potomstwa. Inaczej rozumiemy godność. Poniewieranie człowiekiem nie odbiera mu godności ani prawa, ale jest brakiem ich szanowania i hanbi prześladowcę. Gwałt też rozumiemy inaczej. Ja jako wymuszanie stosunku siłą czy szantażem, Ty rozszerzasz to pojęcie na wiek człowieka: nie uznajesz, że osoba dziś uchodząca za nieletnią może się na seks zgadzam i nie jest gwałcona, dlatego dla Ciebie każdy stosunek z nieletnią osobą to gwałt. Zatem wg Twojej rozumienia prawa głośny przypadek młodocianych kochanków ze Śląska, gdy 14-latek zadźgał nożem 13-latkę w ciąży, to przypadek wzajemnych gwałcicieli: chłopak współżył z osobą poniżej 15 lat i dziewczyna współżyła z osoba poniżej 15 lat. On więc jest winien gwałtu na dziewczynie i zabójstwa, ona była winna gwałtu na chłopaku. Pisałam Ci nie raz, że należymy do różnych mentalnie cywilizacji; z kolei wierzący posługują się pojęciami lepiej czytelnymi dla nich niż dla niewierzących, szczególnie tych wypaczających treść doktryny we własnych celach.
Tylko że ten "chwyt" nie ma udowodnionej skuteczności niezależnie od warunków. Nic nie wskazuje na to, by w czymś pomagał, a z pewnością szkodzi. Nikogo nie może uratować, bo niby na co miałby pomagać? Na to, że osobie asystującej przy porodzie znudziło się czekać, aż poród się skończy i chciałaby pójść i napić się kawy, a tu rodząca bezczelnie zajmuje mu czas?
No właśnie o to chodzi. Jeśli mamy coś, co nie działa, a chcemy na tym zarabiać grubą kasę - to musimy markować działania. Przecież jakby jej od poczatku powiedzieli, że oni nie potrafią nic, co potrafi lekarz w rejonie, a to może się okazać niewystarczające - to by im przez 10 lat nie płaciła. Poważnie ginekolodzy w poradniach wiedzą, jak przebiega cykl u kobiety, nawet moja mama to umie wyjasnić, a jest pediatrą i do tego od chorób układu nerwowego, skierowanie do endokrynologa też taki lekarz potrafi wypisać. I właśnie to jest naprotechnologia - mniej umie niż współczesna medycyna, bo odrzuca wszystko, co pomaga w sytuacji wiekszości przypadków niepłodności, za to świetnie wyciąga pieniądze. Starczy porównać efekty - program IVF wprowadzony przez PO umożliwił 21 tys. ciąż za 244 mln, czyli jakieś 11 tys. za ciążę. Program naprotechnologii wprowadzony przez PiS, o ile pamiętam, po wydaniu 100 mln, dał 70 ciąż, czyli jakieś półtora miliona za ciążę. To po prostu służy do zarabiania pieniędzy, a nie pomagania ludziom. I oczywiście rozumiem, że czyjaś religia zabrania stosować IVF. Nic mi do tego, ani do tego, jak takie osoby próbują się leczyć po odrzuceniu tej metody. Ale twierdzenie bez żadnych podstaw w postaci badań, że to działa, bo kogoś skierowano do endokrynologa, jest absurdalne. Tak, endokrynologia to nauka. Nie, naprotechnologia to nie nauka, tylko kolejny humbug.
https://www.fronda.pl/a/bl-karolina-kozkowna-piekny-wzor-dla-wspolczesnych-dziewczat-1,136264.html
O, mam jeszcze jeden przykład: "Carski żołnierz uprowadził ją przemocą i bestialsko zamordował, gdy broniła się pragnąc zachować dziewictwo". Ile znasz historii "błogosławionych" z tego powodu, że komuś udało sie daną osobę zgwałcić? A tu proszę: broniła się "pragnąc zachować dziewictwo" i... no tak, wylądowała na ołtarzach. Pomijam już to, że dalej stoi, że nie było świadków, więc cała historyjka warta jest tyle, co przeciętna wypowiedź naszego pana premiera. Nie mamy więc pojęcia, jaki wybór miała ofiara i czy w ogóle udało jej się uniknąć zgwałcenia... Ale sam fakt, że ktoś coś takiego wymyślił jasno pokazuje, że była to osoba lubiąca bardziej martwe dziewczyny od zgwałconych.
Ta dziewczynka odrzucała ich mając 12 i mniej lat. Z całym szacunkiem - ona jeszcze nie miała okazji się dowiedzieć, cóż takiego odrzuca. To było dziecko. Gdyby ich nie "odrzuciła" - to by była zgwałconym dzieckiem. I nie, nieprawda. Zarówno powszechnie obowiązujący pogląd, ze Matka Boska z mężem seksu nie uprawiała ani nawet nie w ten sposób doszło do tzw. niepokalanego poczęcia czy chociażby przykłady świętych, jak Jadwiga Śląska czy Kinga promują życie małżeńskie także bez seksu. Biorąc pod uwagę, że istniej chyba 5 polskich swiętych i tylko jedna z nich, Jadwiga Andegaweńska nie ślubowała celibatu, bo jako bezdzietnej ktrólowej trudno by jej było - chyba coś jest na rzeczy. I własnie przykład irlandzki czy podopiecznych mojej prababci pokazuje, jak to zgwałcone kobiety nie tracą szacunku. A jak kogoś maltretujesz albo gwałcisz - to chyba jednak mu godność odbierasz. Ludzie są tylko ludźmi i w sytuacji skrajnej opresji nie są zdolni do ludzkiego funkcjonowania. Co do podsuwania uczennic czy innych świństw - to oczywiście nie jest katolicka specjalność. Jest nią co innego. Hermetyczność, organizacja oparta na kłamstwach i niedomówieniach i poczucie wyższości nad resztą świata.
Jeśli ktoś daje hormony w ciemno i bez umiaru, to partacz, nie lekarz. In vitro też można spartaczyć albo celowo oszukać pacjentkę, takie rzeczy się zdarzają, bo "czynnik ludzki" zawodzi. Gdzie w grę wchodzą pieniądze, rośnie ryzyko nieuczciwych działań.
Rozumiem Twoje urazowe kojarzenie tematu czystości i domyślanie się motywów irlandzkich zakonnic jako pogardzających osobami zgwałconymi, co miało w ich mniemaniu uzasadniać znęcanie się nad poszkodowanymi. Jednak historia o św. Agnieszce jest inna. Ona jest pokazana jako młodziutka kobieta, wg antycznego prawa osoba już zdolna do zamążpójścia, czyli mająca odpowiedni status społeczny, która wybiera Chrystusa jako duchowego oblubieńca. Dlatego odrzuca zalotników, bo kogoś innego ukochała. Gdyby to nie był Chrystus, ale zwyczajny mężczyzna, sposób jej postępowania byłby taki sam. To tak jak kochasz kogoś i albo jego bierzesz za męża, albo nikogo. Ta postawa została ukarana przez zalotników zadenuncjowaniem Agnieszki jako chrześcijanki, co doprowadziło finalnie do jej śmierci z powodu odmowy porzucenia religii chrześcijańskiej. W tym samym opisie mamy pochwałę małżeństwa w słowach, że dla niej droga na śmierć była tak radosna jak dla innych droga do ślubu. Czyli droga do ślubu to dla kobiety szczęście, żona nie traci czystości ani się nie hańbi pożyciem z mężczyzną. Kobieta zgwałcona nie traci w Kościele szacunku ani praw, św. Augustyn pisał, że gwałt przed Bogiem nie odbiera kobiecie dziewictwa ani świętości. Nikt nie może odebrać godności, może jej nie uszanować, ale nie może odebrać. W Irlandii kościelna patologia nakładała się na patologię społeczną, przecież te zakonnice nie spadały z kosmosu, ale rekrutowały się z irlandzkiego społeczeństwa. Co powiedzieć o dyrektorce katolickiej placówki dla dziewcząt, która uczennice podsuwała swojemu mężowi? A ten mąż to co? Kawał drania bez względu na to, czy do wiary katolickiej się przyznawał. Ale jego draństwo nie wynikało z katolicyzmu, on zasad chrześcijańskich nie przestrzegał.
Jak wszyscy wiemy, katarowie, Prusowie, Słowianie Połabscy, Finowie, Aragończycy oraz Żydzi mieszkający nad Renem to byli agresywnie atakujący muzułmanie...
Ja mam akurat przyjaciółkę, której mąż jest katolikiem i przez ok. dekadę zmagali sie z niepłodnością. Z powodu jego religii pierwsze lata w klinice katolickiej, z "naprotechnologią". Zaszkodzono jej strasznie, dając jej - nie jestem pewna - albo progesteron albo hormon luteinizujący, przez wiele lat, bez żadnych efektów pozytywnych, za to powodując kolejne problemy. Jak trafiła do porządnej kliniki, to jej powiedziano, że takich jak ona mają na pęczki, bo ci naprotechnolodzy tymi hormonami karmią w ciemno i bez umiaru. Co nie znaczy, że się nie napracowali, i za równowartość kilku aut przez te lata jej nie diagnozowali intensywnie, nie podejmowali kolejnych prób wyjasnienia, co jest nie tak. Koniec końców nigdy przyczyny nie znaleziono - a właściwie znaleziono wiele, tylko każdą leczono progesteronem czy może hormonem luteinizującym, czasem zalecając jakieś suplementy - a IVF za kilka tysięcy (dużych, ale nie porównywalnych z kosztami "leczenia" w klinice naprotechnologii, mowa jest o dwóch rzędach wielkości różnicy) problem rozwiązało i ludzie mają dziecko. Tak więc jedno i drugie to biznes, różnica jest w skuteczności i cenie.
Ale ja nie napisałam, że ją zabito, bo odrzucała zalotników, tylko że fakt odrzucania zalotników robi z niej w tym ujęciu wzór. Tzn. fakt, ze dwunastoletnie dziecko nie zostało zgwałcone, czyni z niego ideał. Dla kontrastu przytoczę z pamięci, więc nie ręczę za szczegóły, ale sądzę, że dużo nie poplączę, bo była to dla mnie niesłychanie ważna historia, choć zadziałała z opóźnieniem. Za czasów mojej bardzo żarliwej wiary w jakimś pisemku dla dzieci - wiesz, takim, co leży przy wyjściu z koscioła, to mógł byc jakiś "Mały Gość Niedzielny" czy coś takiego - przeczytałam jakąś inną hagiografię o jakiejś dziewczynce, co wyskoczyła przez okno z wysoka, gdy jacyś żołdacy plądrowali zamek, w którym mieszkała. W każdym razie puenta była taka, że wolała stracić życie niż czystość. Byłam wtedy za mała, by zrozumieć, o co dokładnie chodziło, ale ta historia utknęła we mnie jak cierń i któregoś dnia, kilka lat później, do mnie dotarło, że mam do czynienia z bandą gnojów, którzy wolą dziewczynki martwe niż zgwałcone. Idąc dalej tokiem prywaty - moja prababcia-lewaczka w okresie międzywojennym prowadziła instytucję, która próbowała pomagać dziewczynom, które zaszły w ciążę. O ile wiem z takiego dość lakonicznego opisu, chodziło w większości o służące, ot, takie jak z pani Dulskiej, co to były najpierw gwałcone przez panów i paniczów, a następnie wyrzucane na ulice niczym Hagar. Bez pomocy te dziewczyny, które nic zupełnie nie umiały i nie mogły wrócić do swoich katolickich domów, kończyły jako prostytutki. To właśnie one mogłyby być ofiarami takich cudownych siostrzyczek, jak te irlandzkie, bo skoro dały się zgwałcić, to już nie zasługują na traktowanie jak ludzie. Ale to wynika własnie z przekonania, że jest coś takiego jak "czystość" i fakt jej "utraty" odbiera Ci wszelką godność, prawa i można już z Tobą zrobić, co do sadystycznej główki jakiejś zakonnicy przyjdzie.
Fajnie, że masz w rodowodzie dobrych i pracowitych lekarzy. Ja raczej mam styczność z procesami o błędy lekarskie. Ale to na bok. In vitro zwyczajnie się opłaca, to intratny biznes. W ogóle "naprotechnologia" to wyraz na określenie tego, co bywa zaniedbywane zarówno przez lekarzy, jak pacjentów, w stanie, gdy sprawy zaszły za daleko, gdy przedmiotowej kuracji nie podjęto w odpowiednim czasie. Poza tym pełni rolę ideologiczną, ale najgorzej, że sami "naprotechnolodzy" swoimi wypowiedziami i postępowaniem dają powody, by się eliminować z grona publicznie ocenianych fachowców. Szkoda.
Odnośnie "księdza z porodem" masz pełną rację, to przykład tego, jak Kościół nie powinien postępować. Takie zdarzenie Kościół ośmiesza i dyskredytuje. A ofiara jest konkretna: dziecko zmarłe bez pomocy medycznej przy porodzie. Biskupi to często zwykli tchórze. Natomiast ze św. Agnieszką rzecz ma się inaczej: ona nie została zabita, bo odrzucała zalotników. Nie było w Rzymie obowiązku zawierania małżenstwa, by karać śmiercią za uchylanie się od niego. To ci odrzucani zalotnicy donieśli na nią do władzy rzymskiej, że wyznaje zakazane przez Dioklecjana chrzecijanstwo. I za odmowę porzucenia chrześcijanstwa ją zabito.
"Lekarzom się nie chce"? No cóż, jako osoba z lekarskiej rodziny czuję się w obowiązku bronić moich przodków, w tym prapradziadziusia, co miał jedną z pierwszych klinik położniczych w Kongresówce... Pewnie jednak są po prostu rózni. A IVF jest skuteczną metodą, choć oczywiście na niektóre problemy nie pomoże. Ale np. azoospermię spowodowaną niedrożnością w nasieniowodach - będzie jak znalazł. A także na niedrożność jajowodu i wiele, wiele innych... Do tego, z niepłodnością jest tak, że często jest to wyścig z czasem - i wtedy nie jest to kwestia, że "się nie chce", tylko że z każdym miesiącem szanse powodzenia drastycznie spadają, więc warto zastosować metodę dającą największe szanse powodzenia w najkrótszym czasie. No i od kiedy to endokrynologia jest częścią "naprotechnologii"? Na jakiej katedrze "naprotechnologii" konkretnie ją wykładają? Nikt nie podważa znaczenia hormonów - ale to nie jest żadna naprotechnologia, serio. Endokrynologia istniała dużo wcześniej, niż wymyślono naprotechnologię.
Jasne. I to wyjaśnia siostrę Bernardettę z Zabrza, matkę Teresę z Kakuty, siostra Kosaka Kumiko z Mendozy czy siostrę Mary z Fort Albany?
Właśnie dziś na Frondzie jest tekst o świętej Agnieszcze. Która była wzorem "czystości". I wcale tam nie chodzi o to, że szczególnie starannie czyściła zęby albo porządnie szorowała fugi w łazience. Chodzi mianowicie o to - a została zabita, wg tego artykułu, w wieku lat dwunastu - że odrzucała zalotników. Taka to powinna byc prawdziwa katoliczka, piszą tam, że to wzór do naśladowania... To tylko przykład, ale mam takich na pęczki, a on akurat dziś znalazł się na pierwszej stronie. No a co do wiatropylności - warto tu wspomnieć historię księdza, co to jego dziewczyna rodziła w sąsiednim pokoju, a on ze słuchawkami na uszach odmawiał jej wycieczki do szpitala. Dziecko okazało się być martwe, ale sąd uznał, że "ksiądz nie zdawał sobie sprawy z zagrożeń związanych z porodem", a poza tym w tym konkretnym przypadku okazało się, że nie wiadomo, od kiedy zaczyna się człowiek... Oczywiście, sąd sądem, Kościół mógłby się inaczej na sprawę zapatrywać, ale jakoś nie słyszeliśmy biskupów grzmiących, że należy chronić życie w tym kontekście. W końcu tu chodziło o życie księdza, a nie jakiejś baby. No więc skończyło się, jak zwykle, przeniesiono go do Ukrainy i tam sobie dalej pracował jako duszpasterz prowadzący owieczki do dobrego Boga. https://www.fronda.pl/a/nasladujcie-swieta-agnieszke-wzor-czystosci-2,156019.html
A co konkretnie się nie zgadza? A o mój sen się nie kłopocz, dzięki za troskę, ale poradzę sobie.
Niestety z tego powodu, że zwolennicy inwazyjnych zabiegów jak in vitro wmuszają w kobiety te kosztowne procedury i rżną głupa ignorując inne możliwości, trzeba używać specjalnej nazwy na diagnostykę i metody leczenia inne niż in vitro.
Dla lewaka DRAMATEM jest postawienie w kącie albo brak deseru. Klaps to dla lewaka to samo co strzał w potylicę, dla odmiany strzał w potylicę to dla lewaka konieczność dziejowa. Oczywiście tylko wtedy, gdy strzela się do normalnych ludzi.
Cudze zło nie usprawiedliwia zła własnego. Papież Innocenty III wyklął ludzi z IV krucjaty za atak na katolicką Zarę w Królestwie Węgierskim, ale nie wyklął za atak na prawosławny Konstantynopol. Jan Paweł II przepraszał Greków za rzeź Konstantynopola - zakładam, że był w pełni władz umysłowych i wiedział, co robi.
Kłamiecie obywatelu, i to nieudolnie kłamiecie.
Myślicie że w kościelnych placówkach porozrzucanych na terenie polski dzieje się inaczej?, że dramat dzieci w ośrodku siostry bernadetty to odosobniony przypadek?, gdy już opadnie pisowski parasol ochronny nad przestępstwami kościoła kat w polsce, skala cierpienia w tych przytułkach okaże się nie mniejsza niż skala pedofilii w szeregach kościelnych, mam tylko nadzieję że dożyję czasów gdy naprawdę będziemy mieli w polsce irlandię.
Jak Episkopat bedzie taki ulegly i usluznie bedzie aprobowal obostrzenia wobec kosciola, to i u nas beda zgliszcza. Parafianie moga do kosciola nie chodzic, bo sie boja i maja na to dyspese. Przeciez Panstwo kosciola nie utrzymuje w Polsce, tylko wierni,To dlaczego sie sluchaja / Na Zachodzie kosciol utrzymuje Panstwo, to moga koscioly nawet zamykac, bo to jest dzialka Rzadu. To tyle w temacie.
To jest robienie afery z czegoś co na całym obszarze Wielkiej Brytanii, Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii było normą narzucaną prawnie przez antykatolickich protestantów. https://en.wikipedia.org/wiki/Workhouse
Poczytaj sobie najpierw jak to z tym "konstantynopolem" bywało i jak nieszczerą dwulicową politykę prowadziło cesarstwo. Wszystkie krucjaty były obronne.
Skoro katolicy irlandzcy przez stulecia żyli pod jarzmem ANTYKATOLICKICH protestantów (lewaków tamtych czasów), przejęli mimo woli bardzo wiele PROTESTANCKICH (lewackich) obyczajów. Te zarzuty to echo systemu protestanckich (lewackich) Workhousów. Cała Anglia usiana jest masowymi grobami, bo przy każdym Workhousie był "cmentarzyk". No, ale antykatolickich protestantów nikt się nie czepia, każdy grzech będzie wybaczony, jeśli bandyta nienawidzi katolików. Nawet wściekły antysemityzm Lutra w magiczny sposób znika, bo Luter przede wszystkim mordował katolików.
Chyba się nie rozumiemy. Jak to naprotechnologia nie działa? Owszem, nie działa tam, gdzie nie może zadziałać, gdy np. partner kobiety cierpi na azoospermię, albo ona sama ma niedorozwój macicy. Ale in vitro też wtedy nie działa. Jak brak plemnika czy jajeczka, to nic nie działa. Ja znam działanie naprotechnologii: kobieta ze skierowaniem na in vitro trafiła do dobrego endokrynologa, który jej zapisał cytrynian klomifenu i wskutek wzbudzenia jajeczkowania pacjentka poczęła i szczęśliwie urodziła trojaczki. Rzecz w tym, że lekarzom nie chce się prowadzić stosownej diagnostyki, a pacjentom stosować się do wymagających zalecen, więc lepiej, bo prościej, iść na in vitro. Jednak ono, choć takie naukowe, też ma ograniczoną wydolność i skuteczność.
Chore podejście do kobiet nie wynika z katolicyzmu, ale z jego zaprzeczenia. Może to brzmi paradoksalnie, ale w Kościół w Irlandii stoczył się do poziomu swojej negacji. Przecież kobieta nie jest bytem izolowanym w świecie ani nie jest wiatropylna, jest jeszcze ktoś taki w ludzkiej gromadzie jak mężczyzna. Doktryna katolicka stawia te same wymagania moralne kobietom, jak mężczyznom, więc skąd ciąże kobiet? Z seksualnego współdziałania mężczyzn. Oni jednak, ci "lewi ojcowie", żyli sobie spokojnie bez napiętnowania i odpowiedzialności, co potęgowało patologie. To Kościół zwyrodniały, heretycki, sparaliżowany hipokryzją, i niestety ustrojony w szaty nie święte, ale świętoszkowate. Z powszechnym łamaniem prawa kościelnego, o Bożym nie wspominając.
"Ks. prof. Andrzej Kobyliński porównuje irlandzki Kościół do biblijnego Hioba" Co za przewrotność, iście diabelska. Porównanie zupełnie nietrafione. Hiob niesprawiedliwie doświadczał nieszczęść, a kościół Irlandii niestety był oprawcą dla kobiet i dzieci. Idą tokiem myślenia ks. Kobylińskiego porównajmy zatem do Hioba też oprawców hitlerowskich którzy zostali powieszeni po procesie norymberskim.
Ukrywali, ukrywali i się ukryli. U nas tak samo jak Gomułka. Potępił zbrodnie Stalina. Ale winnych nie ma. I Kościół w Polsce ma problem przez Biskupów.
Naprotechnologia nie jest metodą leczenia, tylko metodą diagnostyki, stosowaną podczas każdego leczenia ale bez takiej nazwy. To tak jakby ktoś nazwał oglądanie gardła przez lekarza "gardłotechnologią" i stwierdził, że to nowa metoda leczenia.
Jak się żyje w bańce informacyjnej, to się nie wie. A gazety o tym pisały już lata temu, masz np. artykuł z 2014r https://irlandia.ie/wiadomosci/irlandia/1028-zakonnice-w-irlandii-pogrzebaly-800-dzieci-w-szambie.html
Obronność krucjat skończyła się na III, podczas IV nie trafili w Ziemię Świętą i zrabowali Konstantynopol (pewnie też obronnie), potem były to tylko wyprawy grabieżcze. Swoją wiedzę o zielarkach, to chyba z Malleus Maleficarum wziąłeś, które nawet KK potępił.
Co się dziwić narodowi, który nie używa własnego języka?
Kobieto, spać nie możesz, że głupoty piszesz o tak wczesnej porze? Doradzam uzupełnić braki w wykształceniu historycznym i teologicznym.
Tylko że normalnie, jak się okazuje, że coś nie działa, to nauka to porzuca. Jak megadawki witamin. Albo modlitwy o deszcz. W przypadku naprotechnologii ten drobiazg stosującym tę "metodę" nie przeszkadza. Do tego stopnia, że jak PiS zlikwidował efektywny program IVF na rzecz „Programu kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce”, to szefowa Departamentu Zdrowia Publicznego i Rodziny wyjaśniała, że nie wiedzą, ile niepłodnych par zostało wyleczonych, bo "program nie zakłada zwiększenia liczby urodzeń tylko poprawę diagnostyki i leczenia, wskaźnik liczby ciąż był mylący dla oceny skuteczności Programu’’.
A ta śmierć cywilna zupełnie, ale to zupełnie nie miała nic wspólnego z chorym katolickim podejściem do kobiet. Nie ma to jak naprawiać - metodą znęcania się, okaleczania, więzienia, gwałcenia itd. - problemów, które się samemu wywołuje.
"Ks. prof. Andrzej Kobyliński porównuje irlandzki Kościół do biblijnego Hioba"... "Nie ma to jak trafne porównanie. Otóż są to sytuacje diametralnie inne. Hiob padł ofiarą gierek między szatanem a miłosiernym, dobrym i sprawiedliwym Jahwe, który dla udowodnienia, że ma rację, postanowił pozwolić go skrzywdzić na wszelkie sposoby, które szatanowi przyszły do głowy. Ale przy tym Hiob był taki fajny, że "nie było na całej ziemi drugiego, kto by był tak prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający zła jak on." Tymczasem Kościół Katolicki sam swoją pychą i okrucieństwem ściągnął sobie ten los na głowę. On ma w sobie coś takiego, co wyzwala w ludziach zło. Nie we wszystkich, ale w bardzo, bardzo wielu, bo ludzie idą za przykładem z góry. Dając swoim wyznawcom poczucie, że są - przez sam fakt bycia jego człownkami - lepsi od reszty świata, wpędza ich w pychę, pozwala usprawiedliwiać najgorsze łajdactwa, do tego ma wyjątkowy talent do zacierania granic między prawdą a kłamstwem. Historia irlandzka oczywiście jest o tyle szczególna, że władza świecka wyjątkowo chętnie cedowała na niego to, czym powinna się sama zająć, przez co po prostu dała mu więcej okazji do czynienia zła. Chociażby w Polsce było mniej takich możliwości, co nie znaczy, że jak jakaś się trafiła, to nie pojawiała się siostra Bernardetta czy inny Behrendt. A cała koscielna machina nie brała się do zapewniania im komfortu katowania i gwałcenia.
"Ratunek" :prosze to bowiedziec dzieciom w szambie
"Nie chodziło tylko o kobiety, które miały romanse i skutkiem tego zachodziły w ciąże". W ogole o to nie chodzi. Co za mlot to napisal
Ich prowadzenie się było i jest sprzeczne z jakąkolwiek moralnością, i słusznie były poddane ostracyzmowi. Sprzedawanie się amerykańskim żołnierzom, najczęściej murzynom, za dolary to upadek człowieczeństwa taki sam jak dorabianie na autobusie arabów w PRLu.
Trzeba być bezwartościowym ścierwiszonem żeby coś takiego napisać, albo nawet gorzej lewackim dogmatycznym hejterem.
To są lewackie bajki i ploty o "Chwycie Kristellera", praktykowanym do dziś. Dawniej były inne czasy i inne możliwości, i takie metody RATOWAŁY życie rodzącej, w ówczesnych warunkach. Musisz się DOUCZYĆ, bo jak każdy lewacki hejter wiedzą nie grzeszysz. http://bladprzyporodzie.pl/blad-przy-porodzie/chwyt-kristellera-na-czym-polega-czy-jest-legalny-mozliwe-konsekwencje/
Ale to wszystko co ma metkę lewactwa jest inteligentne - np: Szurnięta Wielce, profesor Czwartek, PO 11, KKP, brat Ichnika, itp.
Trzeba być bezwartościowym ścierwiszonem żeby coś takiego napisać, albo nawet gorzej polskim katolikiem.
Tylko czy to wszystko prawda. Druga sprawa to taka, że te kobiety skazane właściwe w tamtych czasach na śmierć cywilną z powodu nieślubnego dziecka to w takich ośrodkach znajdowały ratunek. Trudno dzisiaj wyobrazić sobie tragedię kobiety żyjącej w tamtych czasach, która miała dziecko w wyniku pozamałżeńskiego romansu. Zostawała sama z dzieckiem, była warta mniej od zwierząt. I to tylko i wyłącznie Kościół Katolicki oferował powszechnie potępianej kobiecie pomocną dłoń.
Naprotechnologia akurat z nauką ma wiele wspólnego, jak ogólnie naturalne metody planowania rodziny. Wszak choćby pogardzany w mediach kalendarzyk małżeński to praktyczne zastosowanie osiągnięć naukowych uczonych Ogino i Knausa, bez których opracowanie np. antykoncepcji hormonalnej nie byłoby możliwe.
Podanie przez uczestników programu budowy niepodległego państwa irlandzkiego na cywilizacyjnych podstawach katolicyzmu, potocznie mówić sojuszu tronu i ołtarza, jako źródła zdegenerowania kościelno-państwowych instytucji opiekuńczo-wychowawczych wydaje mi się co najmniej nietrafne. Tło ideologiczne I połowy XX wieku to jedno, ale sam Kościół Katolicki wykazał się tak daleko posuniętym, karykaturalnym wręcz wypaczeniem własnej doktryny, że faktycznie nie był zdolny do budowania normalnych relacji społecznych. A to z kolei było dramatem nowego irlandzkiego państwa. Co rozsadziło irlandzki Kościół? Pycha, żądza władzy i ciemnota, służba mamonie zamiast Panu tego Kościoła.
Czytając komentarze widzę, że do niektórych nie dociera, że tak samo na naszych oczach kończy KK w Polsce.
Przyspieszanie porodu dokonywało się przez to, że zakonniczki diabliczki siadały na brzuchu ciężarnej aby wypchnąć dziecko. Złamania miednic zdarzyły się przy okazji tego ciemnego procederu. Akurat nie powoływałbym się tutaj na Naukę ponieważ poziom tego szamba w Irlandii (w innych krajach też, tylko jeszcze się do tego nie dokopano) jest gorszy od wsadzania na trzy zdrowaśki do pieca. Z Nauką nie ma też nic wspólnego naprotechnologia, terapia konwersyjna, czy egzorcyzmy polegające na wkładaniu krzyża do pochwy. Od po prostu katolicka ciemnota.
Tak się składa że pracuję na "dołach" i wiem jakie są dylematy moralne i znam co to znaczy wziąć 0 za usługę bo dobro się nie opłaca. Spadaj na Petersburg
Fakty mowia, ze twoja Matka Teresa to duzo wieksza lachudra, bo umierajacym i ciezko chorym ludziom skapila nawet tanich tabletek przeciwbolowych
sorry: złość, gniew i smutek wypełniają serce.....
Terliokowski z Kobylińskim mówią o ludzkich tragediach, a popatrz na ich uśmiechnięte gęby. To tylko idioci potrafią z cynizmem i uśmiechem mówić o rzeczach, gdzie złość, gniew i smutek wypełniają, a łzy cisną się do oczu. Ich wyraz twarzy mówi o nich samych.
Ks. Kobyliński nie zachował się jak Matka Teresa. Z ciepłej katedry woli ganić, niż wspomagać. Wyjątkowa łachudra na niwie moralnej.
Też uważam, że to są brednie. gdyby to była prawda, to przynajmniej od 2000 roku telewizja i media irlandzkie i TVN, Polsat i inne grzmiałyby o tym każdego dnia i już dawno byśmy o tym wiedzieli, a nie dopiero teraz za pośrednictwem Terlikowskiego i Kobylińskiego. A ci ostatni dwaj są dla mnie takimi autorytetami i tak wiarygodni jak propaganda bolszewicka.
Krucjaty to były wojny OBRONNE przed atakującym agresywnym Islamem. Ponadto nie odnotowano "mordów" na "ludziach nauki", tak zwane "zaś "zielarki" to inaczej mówiąc - wiejskie czarownice trudniące się TRUCICIELSTWEM. Jak chłop miał problem z innym chłopem, to kupował u "zielarki" zioło którym truł krowę sąsiada, krowa zdychała a po krowie zdychały z głodu dzieci sąsiada. Ponadto "zielarki" składały pogańskie ofiary z żywych dzieci, jako ze pogaństwo trwało w ukryciu do XVI wieku. Jest chyba oczywiste, że jak złapano taką "zielarkę" to kończyła marnie. Jak wszystkie morderczynie.
To są brednie. Medycyna nie zna metody "przyśpieszania porodu" poprzez "łamanie miednicy".
Fronda to bolszewia, o Terlikowskim i ks. Kobylańskim nie ma co nawet wspominać
I bardzo mnie to cieszy...
"Były skazane na banicję dlatego, że uważano, iż ich prowadzenie się było sprzeczne z moralnością katolicką" - i to jest właśnie skutek prania mózgów przez kler.
Aha, już w to uwierzę.
To prawda. Jezus tak powiedział: "Ty jesteś Jarosław [czyli Polska] i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy lewackie go nie przemogą (Mt 16,18)."
Chyba tak, jak w polityce i "dialogu" między partiami: zależy która strona którą opisuje, kto kogo maluje - taki mamy obraz rzeczywistości danego kościoła /stp
Dziwię się, mówią tylko o jakieś pedofili, oszustwach, wyłudzeniach, braku płacenia podatków. Kościół to instytucja, czy zapomniano wojny, krucjaty, mordy na ludziach nauki i zielarkach? Nikt za to nie przeprosił, nikt nie zadość uczynił. Winnych już od wieków nie ma, ale instytucja trwa. Niemcom wytyka się zbrodnie, ale zbrodnie kościoła są nie do ruszenia. OBŁUDA!
Przerażające
Polski kosciol robi wszystko aby u nas była dokładnie taka sama sutuacja
Nazwa kościół katolicki jest nadana przez Boga, dlatego wszystko pod tą nazwą jest chronione i pod opieką Matki Boskiej
ty całą wiedz wyssałeś zapewne z fiuta
W Polsce kasta kleruchów liczy około 50.000 sztuk bezkarnych pasożytów, których utrzymanie kosztuje budżet państwa kilka MILIARDÓW złotych ROCZNIE.
Badam prostatę odpłatnie tylko dla przyjemności
Już czas zrozumieć, że nie wszystko co ma metkę "kościół katolicki" to synonim dobra. Są wspaniałe, ale też mniej wspaniałe dzieła, takie jak ten case. Już czas zrozumieć, że u nas też tak jest, lepiej i gorzej. Dlatego zastanówcie się proszę, wy prawicowcy, czy zaciekła obrona wszystkiego co sobie naklei nalepkę "KK" zasługuje na obronę?
Problem jest w tym (również u nas), że ci co do tego doprowadzili krzyczą potem, że to szatan.
episkopaty na świecie istnieją, ale żaden wcześniej nic nie pisnął w sprawie
ksiądz plujący na Kościół, podający z palca wyssane informacje - kim ty jesteś kobylański, czy aby z towarzyszem boneckym nie miałeś zbyt bliskiego kontaktu...
Mason Kobylinski popiera masowe falszerstwa masonow w Irlandii. Hanba.
Wiwat KK! Wiwat cywilizacja ŻYCIA! Wiwat ideologia WSTYDU!!!