Wiadomości

Jak NOP-owcy dają pożywkę "Gazecie Wyborczej"

Oczywiście redakcja z Czerskiej nie omieszkała skorzystać z kolejnego prezentu od działaczy Narodowego Odrodzenia Polski. I to przy byle okazji... Jakub Halcewicz - Pleskaczewski w dzisiejszym wydaniu dziennika omawia nowy numer pisma "Liberté!", poświęconego II Rzeczypospolitej. I chociaż hasło przywołuje na myśl dramatyczne (i krótkie) dzieje "pięknej 20-letniej", "Gazeta Wyborcza" zafundowała swoim czytelnikom podróż kilkadziesiąt lat później aż do XXI w. - czasu w którym walki uliczne, w dużej mierze, przeniosły się do blogosfery.

2 min czytania
Jak NOP-owcy dają pożywkę "Gazecie Wyborczej"
Jak NOP-owcy dają pożywkę "Gazecie Wyborczej"

Marta Brzezińska wcale nie jest potrzebna narodowcom do tworzenia swojej martyrologii. Chłopcy piszą głupoty na swoim portaliku Nacjonalista.pl, które namiętnie cytuje "Gazeta Wyborcza", strasząc czytelników krwiożerczymi narodowcami i polskim antysemityzmem.

Nacjonalista.pl szarżuje, a Michnik się śmieje...

Oczywiście redakcja z Czerskiej nie omieszkała skorzystać z kolejnego prezentu od działaczy Narodowego Odrodzenia Polski. I to przy byle okazji... Jakub Halcewicz - Pleskaczewski w dzisiejszym wydaniu dziennika omawia nowy numer pisma "Liberté!", poświęconego II Rzeczypospolitej. I chociaż hasło przywołuje na myśl dramatyczne (i krótkie) dzieje "pięknej 20-letniej", "Gazeta Wyborcza" zafundowała swoim czytelnikom podróż kilkadziesiąt lat później aż do XXI w. - czasu w którym walki uliczne, w dużej mierze, przeniosły się do blogosfery.

 

Przeraziłem sie, kiedy przeczytałem wpis na serwisie Nacjonalista.pl. Przy okazji poinformowania o uszkodzeniu grobu Eligiusza Niewiadomskiego na warszawskich Powązkach redaktorzy napisali, że ten malarz i zabójca pierwszego prezydenta II RP Gabriela Narutowicza był "człowiekiem czynu", który stał się "symbolem ofiarności i poświęcenia dla następnych pokoleń polskich patriotów" - delektuje się publicysta "Gazety Wyborczej", aby za chwilę dodać: Dotąd myślałem, że narodowcy raczej nie odwołują się do pamięci o Niewiadomskim - a na pewno nie w taki sposób. Przecież opowieści o mordach politycznych zapisują najciemniejsze karty historii! Po co prawica - nawet skrajna - miałaby się do tego odwoływać?

 

I chociaż troska Halcewicza-Pleskaczewskiego trąci sztucznością z nutką satysfakcji, warto zastanowić się nad jego pytaniem. Po jaką cholerę robić z postaci, która w powszechnej świadomości zapisała się źle, ikonę całego ruchu? Za mało mamy żołnierzy AK, NZ czy NZW? Za mało wiemy o losach "Żołnierzy Wyklętych"? Za wiele negatywnych opinii słyszymy o działaczach antykomunistycznego podziemia? Nawet gdyby tak było, to po co czepiać się mitu, ktory z góry jest skazany na klęskę? Przecież to - najzwyczajniej w świecie - nie opłaca się polskim nacjonalistom.

 

Narodowcy, chociaż ostatnio trochę mi podpadli, potrafią organizować sensowne akcje, czcić pamięć powstańców czy partyzantów, walczących z komuną. Marsze, pielgrzymki, akcje edukacyjne. Po co szkodzić sobie ideologiczną napinką, która przeciętnego, szarego Kowalskiego przyprawia o mdłości?


Czyżby darmowa reklama, jaką zapewnia redakcja z Czerskiej była "ceną idei godną", jak śpiewał przed laty pewien naziolski zespół? Mainstreamowe media aż garną się do takiej promocji. A chętnych nie brakuje. Wszakże nawet sam nadnaczelny Tomasz Lis prezentował w swoim programie szmatławiec "Tylko Polska", przedstawiając go jako koronny dowód polskiego antysemityzmu.

 

Aleksander Majewski

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej