Wiadomości

Jak służby wojskowe PRL i III RP wspierały arabski terroryzm

Kim był Abu Nidal, na Bliskim Wschodzie znany jako Sabri al-Banna i nazywany "Ojcem walki"? Dlaczego główna siedziba jednego z najbardziej zuchwałych terrorystów w latach 90. znajdowała się w Warszawie? Dziennikarze śledczy Witold Gadowski i Przemysław Wojciechowski podpowiadają odpowiedzi na te pytania: działalność II Zarządu Sztabu Generalnego LWP, a później WSI.

2 min czytania
Jak służby wojskowe PRL i III RP wspierały arabski terroryzm
Jak służby wojskowe PRL i III RP wspierały arabski terroryzm

Kim był Abu Nidal, na Bliskim Wschodzie znany jako Sabri al-Banna i nazywany "Ojcem walki"? Dlaczego główna siedziba jednego z najbardziej zuchwałych terrorystów w latach 90. znajdowała się w Warszawie? Dziennikarze śledczy Witold Gadowski i Przemysław Wojciechowski podpowiadają odpowiedzi na te pytania: działalność II Zarządu Sztabu Generalnego LWP, a później WSI.

Abu Nidal został zastrzelony w 2002 r. W gazetach ukazała się notka, że popełnił samobójstwo.

 

Dziennikarze wyniki swojego śledztwa przedstawią w poniedziałek w "Superwizjerze" (TVN, 23.20). Tropili resztki terrorystycznej organizacji ANO (Abu Nidal Organization). Gadowski w swoim blogu wyjaśnia, że chcieli zdobyć dowody na działania najbardziej skrajnej organizacji palestyńskiej w stolicy Polski.

"W pewnym momencie byliśmy już tak blisko, że zaczęliśmy otrzymywać sms – y z pogróżkami, a pozornie przygodni przechodnie robili nam zdjęcia. Pewnego dnia, w jednym z europejskich miast, odkryliśmy nawet, że jesteśmy podsłuchiwani. Ostatnio zaczęto nam grozić zbieraniem na nas kompromitujących materiałów" - relacjonuje Gadowski.

"Jakie barwy mieli ci natrętni przeszkadzacze? To byli nasi rodacy. Polacy, polscy oficerowie związani pierwotnie z II Zarządem Sztabu Generalnego Ludowego Wojska Polskiego, a później z WSI" – ujawnia były szef TVP Kraków.

Dziennikarze w przygotowanym dokumencie śledczym ujawniają, że Centralny Zarząd Inżynierii, a potem Cenzin, dzięki pośrednictwu Abu Nidala, sprzedały do Iraku, Iranu, Syrii, Libii i Egiptu broń wartą ponad 3 miliardy dolarów. "Polska broń wykorzystywana była także w wielu zamachach terrorystycznych" – stwierdza Gadowski. Ten śmiercionośny interes miał kwitnąć do 2000 r.

W filmie "Tragarze śmierci – Pan Wojny" o polskich związkach z terroryzmem opowiada były szef MSW gen. Czesław Kiszczak. Jak podkreśla autor filmu, "nigdy wcześniej Kiszczak nie mówił tak konkretnie o tajemnicach z czasów PRL". Gadowski pisze też do czytelników swojego bloga: "Wiem, że nazwa TVN budzi u wielu z was sceptyczny uśmiech, ale (...) oceńcie firmę Gadowski-Wojciechowski, a nie telewizję, w której pokazujemy nasz dokument".

 

mm/Salon24.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej