Wiara

Jak św. Teresa od Dzieciątka Jezus pokonywała szatana

św. Teresa: Jakiś głos wrogi mówił do mnie: ”Czy jesteś pewna, że Bóg cię miłuje? Czy przyszedł i to ci powiedział? Zdanie niektórych ludzi nie uczyni cię przed Nim sprawiedliwą.”

3 min czytania
Fot. via Wikipedia, CC 0
Fot. via Wikipedia, CC 0

św. Teresa: Jakiś głos wrogi mówił do mnie: ”Czy jesteś pewna, że Bóg cię miłuje? Czy przyszedł i to ci powiedział? Zdanie niektórych ludzi nie uczyni cię przed Nim sprawiedliwą.”          

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus: Dusza w stanie łaski nie musi bać się diabła

W „Dziejach duszy” św. Tereska od Dzieciątka Jezus wspomina pewien sen, który przyśnił jej się jako czteroletniej dziewczynce, a który na całe życie nauczył ją pewnej ważnej prawdy.

Koza i diabeł z tradycyjnego przedstawienia bożonarodzeniowego w domu kultury w Rzeszowie-Słocinie (styczeń 2013)
Przypominasz sobie sen, który miałam mniej więcej w tym wieku [czterech lat] i który wyrył się głęboko w mojej pamięci. Śniło mi się jednej nocy, że wyszłam przejść się samotnie po ogrodzie. Doszedłszy do stopni schodów, na które trzeba było wejść, aby się tam dostać, zatrzymałam się z przerażenia. Przede mną, obok altany, znajdowała się beczka od wapna; na tej beczce dwa szkaradne diabełki tańczyły z zadziwiającą zwinnością, pomimo ciężkich żelaznych kajdan, jakie miały na nogach. Nagle rzuciły na mnie ogniste spojrzenie, po czym w mgnieniu oka, zdawało się bardziej przerażone ode mnie, zeskoczyły z beczki i uciekły skryć się w bieliźniarni, która znajdowała się naprzeciw. Widząc, jak wielkie z nich tchórze, chciałam się przekonać, po co tam poszły i w tym celu zbliżyłam się do okna. Biedne diabełki biegały tam po stołach, nie wiedząc, w jaki sposób umknąć przed moim spojrzeniem; raz po raz zbliżały się do okna, spoglądając niespokojnym wzrokiem, czy jeszcze przy nim jestem, a widząc mnie, z rozpaczy zaczynały biegać na nowo. Ten sen nie ma w sobie na pewno nic nadzwyczajnego, niemniej jestem przekonana, że Dobry Bóg dlatego pozwolił mi go zapamiętać, by mnie upewnić, że dusza w stanie łaski nie powinna obawiać się szatanów, tchórzliwych, niezdolnych znieść spojrzenia dziecka…

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Dzieje duszy, r. I (fragm.)
Cyt. za: http://www.voxdomini.com.pl/duch/mistyka/tl/01a-ter.htm
Pogrubienia w tekście: redakcja Dziennika Parafialnego
http://dziennikparafialny.pl/2015/sw-teresa-od-dzieciatka-jezus-dusza-w-stanie-laski-nie-musi-bac-sie-diabla/ 

św. Teresa od Dzieciątka Jezus i szatan

Szatan nękał także św. Teresę od Dzieciątka Jezus: „‚Wczoraj wieczór – mówiła /św. Teresa/ do matki Agnieszki od Jezusa – opanowała mnie trwoga,a ciemności wzmogły się. Jakiś głos wrogi mówił do mnie: ”Czy jesteś pewna, że Bóg cię miłuje? Czy przyszedł i to ci powiedział? Zdanie niektórych ludzi nie uczyni cię przed Nim sprawiedliwą.” (…)

W miesiącu sierpniu była /św. Teresa/ przez kilka dni w takim stanie duszy, jakoby od siebie odchodziła, i błagała nas, aby się za nią modlić. Nigdy nie widziałyśmy jej w podobnym stanie duszy. W tym niewypowiedzianym udręczeniu powtarzała co chwila: ”O, gdyby ludzie wiedzieli, jak potrzeba się modlić za konających!” Pewnej nocy prosiła infirmerkę, by skropiła jej łóżko święconą wodą, mówiąc: ”Szatan jest koło mnie; nie widzę go, ale czuję… dręczy mię, trzyma mnie jakby żelazną ręką, by nie dopuścić najmniejszej ulgi; przysparza mi cierpień, aby mnie przywieść do zwątpienia… A nie mogę się modlić!… Mogę tylko patrzeć na Najśw. Pannę i wymawiać: Jezus!

Jakże potrzebna jest modlitwa komplety: ”Proculrecedant somnia, et noctium phantasmata! Wybaw nas od widziadeł nocnych!” ”Dziwne mam uczucie, nie cierpię za siebie, lecz za inną jakąś duszę… a szatan nie chce tego.” Infirmerka wzruszona, zapaliła gromnicę, a duch ciemności uciekł bezpowrotnie. Jednak nasza siostra /św. Teresa/ zostawała aż do końca w bolesnych trwogach.”

Fragment ksiąźki „UDRĘCZENI PRZEZ DEMONY – opowieści o szatańskim zniewoleniu” wyd. Armoryka 2007 http://www.armoryka.strefa.pl/.

http://egzorcyzmy.katolik.pl/sw-teresa-od-dzieciatka-jezus/

Komentarze

8 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

rebeliant 02.10.2021, 05:56

"...niezdolnych znieść spojrzenia dziecka…" - a to jest bardzo prosta kwestia Otóż człowiek, który odzyskuje świadomość i widzi, że to "spojrzenie dziecka" lub inne "święte obrazki" stanowią parawan dla sekciarzy oraz innych tłumiących prawdę, to faktycznie taki otrzeźwiony człowiek może przypominać opętanego przez Szatana.

Ale cię boli ta świętość! 01.10.2021, 23:30

Nie możesz znieść! Prawda?! Pozostaje ci robić tylko to, co masz nakazane, czyli lać jad i ośmieszać! Nic z tego! Masz z tego skutek odwrotny, bo się jednoczymy! Nigdy nie wygracie z Bogiem!

penitenziagite 01.10.2021, 07:55

Hmm, w sumie różnica niewielka

penitenziagite 01.10.2021, 07:55

To nie szatan był koło niej, tylko ksiądz biskup

Jest Fronda? Jest piąteczek? Jest LOLcontent! 01.10.2021, 05:48

jw.

Polak 01.10.2021, 04:45

Martw się lepiej o siebie, katolicy jako organizacja powołana do ochrony pedofilów nie są bezpieczną sektą.

PB 01.10.2021, 04:16

No cóż, Polak, twoje przemyślenie jest tak bardzo ateistyczne, komunistyczno-rewolucyjne. Jak powiedział Marks, religia to opium dla ludu - smutne stwierdzenie. Tym bardziej, że komunizm nie pokazał swojej dobrej strony. Życzę Ci powodzenia w dalszym rozwoju intelektualnym a być może duchowym.

Polak 01.10.2021, 04:03

Czyli kobieta z zaburzeniami zamiast dostać fachową pomoc psychiatryczną opowiadała jak "walczy" z wymyślonymi bytami. Takie bardzo... cóż, katolickie.

Polecane

Czytaj dalej