Mer miasteczka na północy Włoch i zarazem członek Ligii Północnej zabronił noszenia "burkini", muzułmańskiego stroju kąpielowego dla kobiet, pod groźbą kary 500. euro. Osobom, którym ta decyzja się nie podoba, zaproponował kąpiel we własnej wannie.
Gianluca Buonanno, mer Varallo Sesia, niedaleko Vercelli, w Piemoncie, zabronił noszenia burkini, na którą składają się: chusta, tunika i luźne spodnie, "na basenach i wzdłuż biegu rzeki" w gminie. Powiedział, że widok "zamaskowanej kobiety" mógłby zszokować najmniejsze dzieci, nie mówiąc już o problemach higieny.
- Nie musimy być zawsze obowiązkowo tolerancyjni. Wyobraźmy sobie kąpiel zachodniej kobiety w bikini w jakimś muzułmańskim państwie. Konsekwencją mogłoby być ścięcie głowy, więzienie lub wydalenie. My ograniczmy się do zakazu używania burkini i jeśli ta decyzja komuś przeszkadza, to ta osoba może zawsze wziąć kąpiel w swojej wannie – podsumował mer.
Liga Północna jest partią sprzeciwiającą się muzułmańskim imigrantom. Pod kierownictwem Umberto Bossi'ego złożyła w grudniu 2008 roku w Izbie deputowanych wniosek mający na celu zakaz budowy meczetów we Włoszech oraz tworzenie miejsc kultu i muzułmańskich centrów kulturalnych. Parlament włoski jeszcze nie zajął się tą sprawą.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.