Domowe wędliny suszone/podsuszane, bez wędzenia.
Świeże (nie mrożone) mięso myjemy w zimnej wodzie i osuszamy na kratce lub ręcznikiem kuchennym/papierowym, potem odcinamy nożem zbędne kawałki.
Przygotowane schaby nacieramy solą kamienną i cukrem, na 1 kg mięsa dajemy 2 płaskie łyżki stołowe soli i 2 płaskie łyżki stołowe cukru. "Sól Kłodawska" do przetworów-niejodowana, nie wybielana, bez dodatków… Następnie w naczyniu chowamy na 36-48 h do lodówki, co 12 h odlewamy wydzielające się soki i wycieramy naczynie, a mięso odwracamy na drugi bok.
Odcięte mięso wykorzystamy na gulasz lub do innych potraw, mrozimy lub możemy od razu przygotować pyszną zupę na bazie bulionu warzywnego, do którego dodamy świeżo podsmażone kawałki schabu.
Gdy po 36-48 h mięso już nie wydziela soków, posypujemy je trochę solą i nacieramy czosnkiem (5-10 ząbków na sztukę), a potem wcieramy pozostałe ulubione przyprawy. Bakteriobójczy jałowiec i czosnek dodajemy do wszystkich trzech kawałków. Jałowiec i inne ziarniste przyprawy możemy rozkruszyć w moździerzu lub zmielić.
Każdy kawałek schabu przyprawiamy inaczej tzn. łagodnie-majerankiem, ostro-pieprzem, bardzo ostro chili, po przyprawieniu chowamy do lodówki na 24-36 h i co 12 h odwracamy.
Gdy mięso już dobrze wchłonie wszystkie dodatki, zakładamy na nie pończochy i wieszamy w suchym, ciepłym, przewiewnym miejscu, np. na kiju położonym na szafkach wys. ~2,2 m w kuchni, gdzie zawsze jest ruch i często otwiera się okno, a także jest ciepło około 20-23 st. C
Już w 4 dniu podsuszania,można degustować, wówczas jest to wędlina tzw. łososiowa.
tag
Komentarze
13 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Dziadunio opowiadał mi jak wędzili mięso dinozaura a później zimą jedli popijając markowy szampanem
"Idealne na Wielki Piątek" dla tych, którzy w Wigilię dzielą się "tradycyjnym jajeczkiem", a potem śpiewają "tradycyjną kolędę" 'Podmaskowskije wiecziera".
Jeśli w mleku "kartonowym" jest 3/4 wody, to z tym prosto od krowy jest jeszcze gorzej - 7/8 wody (87,5%). :)
Przed wojną wszyscy tak wędzili i wszystkim strasznie smakowało.Szczególnie chłopi na Polesiu nic nie robili tylko wędzili i potem się obżerali.Stąd taKa otyłość wśród Poleszuków.
Wszystko to psu na budę jeśli nie mamrota się przy tym zdrowasiek.
Ale masz trudne i ciężkie życie nie wiem czy na twoim miejscu nie zdecydował bym się na eutanazję
No i mały błąd śmiertelne zatrucie jadem kiełbasianym pewne
Można jeszcze w wielki piątek nachlać się krwią Chrystusa w postaci wina
jak za piasta.
Dziś Polaków nie stać na mięso. W PRL to ludzie jeszcze mięso jedli bo było ich stać. Zagraniczne supermarkety sprzedają wyroby mięso podobne nafaszerowane chemią od farm koncernów które hodują chemiczne mutanty. Bo na wsi u rolnika to już nawet kury prawie nie zobaczysz. A mleko, zapomnij, w kartonie 3/4 to woda i chemia.
musiał cię srogo zaboleć, jeśli włożyłeś tyle wysiłku w odpowiedź XD
Coś słabowity ten komentarz. Nie stać cię na coś bardziej wykurviście wyeebistego? Gdzie twoja erudycja? A, niepotrzebna. Ważne, że coś napisałeś i zbrandzlowałeś się przy tym, c' nie?
Idealne na Wielki Piątek, no chyba że komuś jeszcze zostały pączki po tłustym czwartku.