Wiadomości

Jakubiak stanął przed komisją ds. afery Amber Gold

Arkadiusz Jakubiak stanął przed komisją śledczą zajmującą się sprawą Amber Gold. Jego przesłuchanie zaczęło się od spięcia z przewodniczącą komisji Małgorzatą Wassermann.

3 min czytania
Fot. Patryk Matyjaszczyk, lic. CC SA 3.0 via Wikipedia
Fot. Patryk Matyjaszczyk, lic. CC SA 3.0 via Wikipedia

Arkadiusz Jakubiak stanął przed komisją śledczą zajmującą się sprawą Amber Gold. Jego przesłuchanie zaczęło się od spięcia z przewodniczącą komisji Małgorzatą Wassermann. 

W trakcie swojej swobodnej wypowiedzi Jakubiak zaczął cytować informacje pochodzące z akt sprawy. Przewodnicząca komisji zapytała go, na jakiej podstawie – jako były członek komisji – cały czas nimi dysponuje. Jakubiak przyznał, że zapoznał się z nimi jako szef KNF i „sam sobie udzielił” pozwolenia na ich wykorzystanie.

Dalej tak Jakubiak mówił o sprawie Amber Gold: 

"Poprosiłem o notatkę ws. Amber Gold [po objęciu urzędu]. Z tej notatki wynikały dwie rzeczy. Po pierwsze, że postępowanie w tej sprawie było prowadzone niezwykle wolno. Po drugie: Brak było aktywności przewodniczącego. Urząd działał, ale nie przewodniczący. Wtedy postanowiłem, że będę działał dwukierunkowo. Takie struktury upadają z dwóch powodów: albo mamy interwencję władzy. Druga przyczyna upadłości: gdy klienci tracą zaufanie do tego przedsięwzięcia. Amber Gold upadło na skutek braku zaufania klientów do kolejnych wpłat, a nie w wyniku działania organów państwa" – powiedział w trakcie przesłuchania przed komisją ws. Amber Gold Andrzej Jakubiak.

Jak dodawał: 

"Miałem taką wiedze [o Amber Gold] jak wszyscy w chwili objęcia urzędu. Z pewnością [moja wiedza] nie była mniejsza niż przewodniczącego Kluzy. Przewodniczący Kluza powiedział, ze ja coś kontynuowałem ws Amber Gold. Nie było czego kontynuować. Nie natrafiłem w tej sprawie na osobistą interwencję najwyższego kierownictwa. Pomysł napisania do PG jest moją wyłączną inicjatywą".

Mówił też o swoich spotkaniach z ludźmi związanymi ze sprawą Amber Gold: 

"Dwa razy spotkałem się z Parafianowiczem. To było 2 listopada 2011 roku oraz 29 grudnia 2011. To były szersze rozmowy, m.in o Amber Gold. Powiedziałem, ze KNF nie ma możliwości zbadania ksiąg itd. I, źe jedyną taką instytucją jest Urząd Kontroli Skarbowej. Jest ten problem, ze prokuratura zawiesiła postępowanie. I że nikt nie wie co tam jest w tym Amber Gold. Minister powiedział, że się zorientuje. Z tego co pamiętam, w połowie lutego 2012 Parafianowicz powiedział mi, ze Marcin P. zgodził się wpłacić 12 mln złotych" – relacjonował Andrzej Jakubiak.

Mówił też o swoich kontaktach z premierem Donaldem Tuskiem: 

"30 grudnia 2011 spotkałem się z Tuskiem. Na tym spotkaniu przedstawiłem premierowi 3 rzeczy, który miały charakter systemowy. Nie powiedziałem o Amber Gold, bo 29 grudnia rozmawiałem z Pariafianowiczem, który poinformował mnie, że kontrolą skarbową wchodzą do Amber Gold. 24 listopada 2011 wnosiłem [u Seremeta] o zmianę prokuratora prowadzącego. W tamtym czasie moja wiedza była taka, że prokuratura podejmie działania. Nie wiedziałem, że sprawa leży w prok. okręgowej. Wiedziałem też, że aparat skarbowy podejmie działania. Wiedziałem, że UOKiK jakieś tam postępowanie prowadzi. Spotkałem się z Seremetem 20 czerwca 2012. Poszedłem na to spotkanie, bo [wtedy już] wiedziałem, że jednak niewiele się dzieje. Panowie prokuratorzy byli nieco zdziwieni. Z tego wynikło, że panowie nie wiedzieli, że ja napisałem [pismo] do PG. Seremet powiedział, że muszą się nad tym zastanowić". 

emde/300polityka.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej