Wiadomości

Jałowiczor: Szlaban na wilki

Wpuszczenie „Nocnych Wilków” na polskie drogi byłoby przejawem wyjątkowej rusofobii. Trzeba być niezłym sadystą, żeby bez mrugnięcia zgadzać się na to, by motocykliści pakowali się w dziury, płacili mandaty z powodu absurdalnych ograniczeń prędkości, a na dodatek stali w korkach podczas przejazdów przez miasta. Jak oni mają przekroczyć Wisłę? Mostem Łazienkowskim? Już bardziej humanitarnie byłoby po prostu strzelać.

1 min czytania
fot. C. Kaaroud
fot. C. Kaaroud

Wpuszczenie „Nocnych Wilków” na polskie drogi byłoby przejawem wyjątkowej rusofobii. Trzeba być niezłym sadystą, żeby bez mrugnięcia zgadzać się na to, by motocykliści pakowali się w dziury, płacili mandaty z powodu absurdalnych ograniczeń prędkości, a na dodatek stali w korkach podczas przejazdów przez miasta. Jak oni mają przekroczyć Wisłę? Mostem Łazienkowskim? Już bardziej humanitarnie byłoby po prostu strzelać.

A mówiąc serio, nie widzę żadnego powodu, żeby wpuszczać „Nocne Wilki” do Polski. Nie ma żadnego obowiązku wpuszczania na terytorium RP objętego amerykańskimi sankcjami gangu, który brał udział w aneksj Krymu. Można ich po prostu cofnąć z granicy. Od kilku dni trwa podkręcanie emocji, jakby Polska była kompletnie bezradna wobec paru gangusów ze wschodu, którzy zamierzają uczcić Dzień Pabiedy.

Owszem, brak zdecydowania rządu i prezydenta sprawia, że sytuacja może się różnie skończyć. Władzom Rzeczpospolitej nie wystarczyło odwagi lub rozumu, żeby na widok działań „zielonych ludzików” na Ukrainie zamknąć na granicy z Królewcem mały ruch graniczny, dzięki któremu rosyjskojęzyczne karki mogą sobie bez kłopotu przyjeżdżać do Trójmiasta. Tym razem jest jednak okazja, by zachować się inaczej. Do zatrzymania Rosjan nie potrzeba F-16. Wystarczy opuszczony szlaban.

Jakub Jałowiczor

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej