Ekshumowane w Warszawie ciało Anny Walentynowicz nie posiadało twarzy ani nawet czaszki. Dlaczego, jeśli wcześniej wyglądało zupełnie inaczej? - Jak byłem w Moskwie ciało mamy było zachowane w całości, nie nosiło żadnych uszkodzeń, żadnych ran. Twarz była w takim stanie jakby mama drzemała – mówi Janusz Walentynowicz. Zobacz jego dramatyczne wystąpienie nagrane przez Niezależna.tv.

Rodziny Anny Walentynowicz oraz Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej relacjonują przebieg rozpoznania ciał bliskich w Moskwie po katastrofie smoleńskiej, odpierając tym samym zarzuty prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta jakoby byłyby odpowiedzialne za błędne wskazanie podczas identyfikacji. Posiedzenie Zespołu Parlamentarnego Antoniego Macierewicza, Sejm 6.10.2012.
JW/Niezalezna.tv
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.