Wiadomości

Janusz Wojciechowski: Dorzynacza watah nie dopuścili do stołu w Berlinie...

Europejczycy. Nowocześni. Postępowi. Otwarci na świat i Europę. Znający języki, od niemieckiego poczynając, aż po kaszubski. Bywalcy salonów. Znawcy win i cygar. Laureaci wieńców laurowych i wszelakich niemieckich nagród i orderów. Rozrywani do europejskich funkcji, niemogący się opędzić od propozycji objęcia urzędów – to przewodniczącego Komisji Europejskiej, to szefa NATO, to przewodniczącego Rady Europejskiej, to Wysokiego Komisarza. Przed nimi otwierają się wszystkie drzwi i wszystkie przedpokoje.

1 min czytania
Radosław Sikorski (fot. Twitter)
Radosław Sikorski (fot. Twitter)

Europejczycy. Nowocześni. Postępowi. Otwarci na świat i Europę. Znający języki, od niemieckiego poczynając, aż po kaszubski. Bywalcy salonów. Znawcy win i cygar. Laureaci wieńców laurowych i wszelakich niemieckich nagród i orderów. Rozrywani do europejskich funkcji, niemogący się opędzić od propozycji objęcia urzędów – to przewodniczącego Komisji Europejskiej, to szefa NATO, to przewodniczącego Rady Europejskiej, to Wysokiego Komisarza. Przed nimi otwierają się wszystkie drzwi i wszystkie przedpokoje.

A wśród nich Europejczyk szczególny, obojga paszportów, Pierwszy Dyplomata Rzeczypospolitej, mąż stanu i mąż Nagrody Pulitzera. Żołnierz Wolności Naszej i Waszej. Dorzynacz watah. Autor wiekopomnej ugody z Janukowyczem, która przetrwała trzy godziny.

I nie dopuścili go do stołu w Berlinie...

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej