Polityka

Jerzy Bukowski: Trzy główne problemy Platformy Obywatelskiej

Trzy główne problemy Platformy Obywatelskiej

2 min czytania
Fot. European People's Party via Flickr, CC BY 2.0
Fot. European People's Party via Flickr, CC BY 2.0

Trzy główne problemy Platformy Obywatelskiej

Główna partia opozycyjna pogrążyła się od dłuższego czasu w permanentnym kryzysie personalnym i programowym. Groźniejszy jest dla niej ten pierwszy jego aspekt, ponieważ nikt rozsądny nigdy nie oczekiwał od PO jakiejkolwiek spójnej strategii politycznej. Znacznie bardziej emocjonujące były i są więc wewnętrzne walki, w których bezpardonowo ścierają się różne frakcje.

Dlatego najważniejszym problemem Platformy jest obecnie kwestia przywództwa. O schedę po Grzegorzu Schetynie ubiega się aż sześcioro kandydatów, z których żaden nie posiada krztyny charyzmy niezbędnej do przewodzenia partii, zwłaszcza w trudnym dla niej okresie, czyli po kolejnych, dotkliwych porażkach wyborczych. Ktokolwiek stanie już wkrótce na czele PO, będzie miał w niej ogromną liczbę przeciwników, a bez tej siły i sprawności, jaką dysponował Donald Tusk, a potem już w znacznie mniejszym wymiarze Schetyna trudno sobie wyobrazić, aby zdołał poskromić buzujące ambicje przegranych rywali oraz ich zwolenników.

Drugi kłopot to kiepska pod każdym względem i najwyraźniej pozbawiona solidarnego wsparcia całej partii kandydatka na Prezydenta RP. Małgorzata Kidawa-Błońska nie dysponuje ani jedną cechą, którą powinna imponować osoba ubiegająca się o najwyższy urząd w państwie, Politycznie jest nijaka, medialnie bezbarwna, organizacyjnie beznadziejna. Jej jedyną zaletę stanowi to, że wystawia ją najsilniejsze ugrupowanie opozycyjne i dlatego zagłosuje na nią większość jego elektoratu, ale bez przekonania oraz sympatii.

Trzecie zagrożenie dla przyszłości nie tylko Platformy Obywatelskiej, ale całej opozycji stanowi marszałek Senatu profesor Tomasz Grodzki. Człowiek z przerośniętym ego, który bez żadnych podstaw ujrzał w sobie męża opatrznościowego i jest pewny, że uwielbia go cały zdołowany pod pisowskim jarzmem naród to nader komiczna figura. W dodatku musi zmagać się z narastającą z dnia na dzień falą oskarżeń o branie łapówek jako lekarz. Stawianie jej czoła z konieczności ogranicza jego aktywność w roli trzeciej osoby w państwie (jak lubi siebie określać), co może okazać się jednak niezwykle korzystne dla Polski, zważywszy co do tej pory wyrabia.

Borykając się z takimi problemami, najważniejsza partia opozycyjna buksuje w miejscu zamiast ostro rwać do przodu.

Jerzy Bukowski

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej