Jeśli ktoś spodziewał się, że polski raport wniesie coś nowego do „ustaleń” MAK albo do tego, co od wielu miesięcy powtarzają polscy „eksperci” to był w błędzie. Jerzy Miller ujawnia, że – choć raport nie ukaże się wcześniej niż w maju – to w istocie nie będzie w nim nic nowego. A wina będzie leżała po stronie polskiej.
- Uważam, że wolelibyśmy, aby raport stwierdzał, że przyczyną wypadku były nadzwyczajne warunki meteorologiczne, niemożliwe do wykrycia wady samolotu czy inne zdarzenia niezależne od człowieka. A ten raport będzie się odwoływał do ludzkich zaniechań, zaniedbań i niefrasobliwości - mówił w rozmowie z „Polska The Times” Jerzy Miller. I dodał: „Nikt z nas nie lubi przyznawać się do błędów, i nie dotyczy to tylko pojedynczej osoby, również instytucji czy społeczeństwa jako całości, a tu rejestr błędów, i to niebłahych. To na pewno mocno w naszą dumę uderza. To boli”.
Słowem raport nie wniesie nic nowego. A w porównaniu z raportem MAK może nieco większą winę przypisze prezydentowi i wskaże na jakieś minimalne (bo przecież większe mogłyby narazić na szwank stosunki Komorowskiego z Medwiediewem i Tuska z Putinem) zaniedbania wieży. Minimalne, bo przecież błędy popełniają tylko Polacy, a Rosjanie to wielki naród jest. Ci zaś, którzy w taki raport nie uwierzą, zostaną okrzyknięci oszołomami.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.