Wiadomości

Jesienią ekshumacje? Prokuratura podejmie decyzje niebawem

Naczelna Prokuratura Wojskowa, która bada przyczyny katastrofy smoleńskiej, coraz mocniej zmienia nastawienie do sprawy ekshumacji ciał ofiar tragedii z 10 kwietnia 2010 roku. Początkowo śledczy przekonywali rodziny zmarłych, że nie należy otwierać trumien ze szczątkami. Teraz prokuratorzy nie wykluczają, że sami będą wnioskować o ekshumacje ofiar.

2 min czytania
Jesienią ekshumacje? Prokuratura podejmie decyzje niebawem
Jesienią ekshumacje? Prokuratura podejmie decyzje niebawem

Początkowo śledczy przekonywali rodziny zmarłych, że nie należy otwierać trumien ze szczątkami. Teraz prokuratorzy nie wykluczają, że sami będą wnioskować o ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej.

/

Naczelna Prokuratura Wojskowa, która bada przyczyny katastrofy smoleńskiej, coraz mocniej zmienia nastawienie do sprawy ekshumacji ciał ofiar tragedii z 10 kwietnia 2010 roku. Początkowo śledczy przekonywali rodziny zmarłych, że nie należy otwierać trumien ze szczątkami. Teraz prokuratorzy nie wykluczają, że sami będą wnioskować o ekshumacje ofiar.

 

Ostateczne decyzje zostaną podjęte po opracowaniu analiz prowadzonych przez specjalną grupę powołaną w prokuraturze. Bada ona dokumenty sądowo-medyczne przysłane z Rosji. Nieoficjalnie mówi się, że decyzje ws. ekshumacji zapadną niebawem. Mogą one dotyczyć nie tylko tych ofiar, których bliscy złożyli wnioski o przebadanie szczątków. Prokuratorzy sprawdzają wiarygodność wszystkich materiałów sądowo-medycznych przysłanych z Rosji.

 

Na razie przedstawiciele prokuratury wojskowej nie chcą mówić, kiedy należy się spodziewać decyzji ws. ekshumacji. Na razie śledczy sprawdzają, ilu dokumentów z Rosji brakuje. Prokuratura zaznacza jednak, że jeśli będą jakieś wątpliwości, śledczy sami będą wnioskować o ekshumacje. Badanie ciał ofiar katastrofy smoleńskiej mogłoby się odbyć jesienią tego roku.

 

Z nieoficjalnych doniesień wynika, że przynajmniej w kilku wypadkach wnioski o przeprowadzenie ekshumacji powinny być czymś oczywistym. Błędy w dokumentacji medycznej są bowiem tak ogromne, że nie pozostawiają cienia wątpliwości – zostały sfałszowane. Chodzi m.in. o Przemysława Gosiewskiego oraz Zbigniewa Wassermanna. Z nieoficjalnych wiadomości wynika, że w dokumentach Gosiewskiego znajduje się zapis, że miał on 175 cm wzrostu oraz prawidłowy szkielet. Natomiast w dokumentach drugiego z nich – byłego ministra-koordynatora służb specjalnych – znalazły się opisy organów, które wycięto mu kilka lat temu podczas operacji. Z nieoficjalnych wiadomości wynika również, że jedna z rodzin otrzymała wyniki sekcji zwłok, choć otrzymała informację, że autopsja nie została wykonana.

 

żar

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej