Wiadomości

Jest szansa na delegalizację zabijania?

Obrońcy życia chcą, by polski sejm całkowicie zakazał zabijania dzieci nienarodzonych. Zbierają podpisy pod ustawą. Politycy jednak obawiają się, że uchwalenie zakazu zabijania może być trudne.

2 min czytania
Jest szansa na delegalizację zabijania?
Jest szansa na delegalizację zabijania?

Obrońcy życia chcą, by polski sejm całkowicie zakazał zabijania dzieci nienarodzonych. Zbierają podpisy pod ustawą. Politycy jednak obawiają się, że uchwalenie zakazu zabijania może być trudne.

 

Planowana ustawa ma dwa cele. Po pierwsze, chce wprowadzić zasadę, że każda istota ludzka ma od chwili poczęcia przyrodzone prawo do życia, a życie i zdrowie dziecka od chwili jego poczęcia pozostają pod ochroną prawa. Ponadto ma na celu ujednolicić pojęcia określające nienarodzone dziecko i wykorzystywane w aktach prawnych i w ten sposób uniemożliwić wypaczanie sensu sprawy.

Gdy inicjatorzy zbiorą 100 tysięcy podpisów pod projektem, zająć się nim będzie musiał także sejm. - Osobiście będę wspierał tę inicjatywę. Zrobię wszystko, by ta inicjatywa odniosła w Sejmie sukces, bowiem każde życie zasługuje na to, by je chronić. A szczególnie mocno dotyczy to chorych dzieci – podkreśla poseł PiS Stanisław Pięta w rozmowie z portalem Fronda.pl.

Wątpliwe przyjęcie ustawy

Tylko czy posłów takich, jak Pięta, będzie więcej? Wątpi w to poseł Platformy Obywatelskiej, Jacek Żalek. - Jeśli projekt wejdzie do sejmu, to najprawdopodobniej albo w ogóle nie zostanie poddany pod głosowanie przez marszałka, albo zostanie odrzucony w pierwszym czytaniu. Podobnie, jak projekt Contra In Vitro – mówi portalowi Fronda.pl białostocki polityk, który był jednym z dwóch przedstawicieli PO, którzy zagłosowali przeciwko odrzuceniu inicjatywy Contra In Vitro w pierwszym czytaniu.

Żalek dodaje, że ma mieszane uczucia, co do samego projektu ustawy. - Jeśli chodzi o to, by zneutralizować projekt Lewicy, która chce całkowitej legalizacji zabijania nienarodzonych dzieci, to może to mieć sens. Ale jeśli autorzy projektu wierzą w jego przyjęcie, to są w błędzie: szans na to nie ma, a poddawanie pod głosowanie projektów, które zostają odrzucone, jedynie konserwuje status quo – uważa.

Problemem są "niewierzący katolicy"

Także jeden z konserwatywnych posłów PiS nie widzi szansy na przyjęcie projektu i potwierdza słowa Żalka. – Takie rzeczy trzeba robić, żeby przypominać ludziom o tym, że w Polsce wciąż giną dzieci, i to zgodnie z prawem, ale wielkich szans tej inicjatywie nie daję. Ona zakończy się gdzieś w pierwszym czytaniu – podkreśla w rozmowie z portalem Fronda.pl.

- Ja chcę rozmawiać o sprawach moralnie ważnych. Zabijanie dzieci to odrażająca zbrodnia i jeśli większość posłów uważa się za katolików, to powinni zagłosować za obroną nienarodzonych. Problemem jest właśnie to, że politycy uważający się za katolików siedzą cicho i nie głosują tak, jak nakazuje im wiara – mówi portalowi Fronda.pl Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro.

Stefan Sękowski

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej