Wiadomości

Kajetan P. zabił Katarzynę J. ponieważ był to jego element "samodoskonalenia się". Życie ludzkie nie różni się od życia świni!

Kajetan P. zabił Katarzynę J., ponieważ był to jego element "samodoskonalenia się". Chciał pokazać, że życie ludzkie wcale nie ma większej wartości niż "życie komara lub świni" - tak wynika z zeznań mordercy, które opublikowała prokuratura.

2 min czytania
Kajetan P. zabił Katarzynę J. ponieważ był to jego element "samodoskonalenia się". Życie ludzkie nie różni się od życia świni!
Kajetan P. zabił Katarzynę J. ponieważ był to jego element "samodoskonalenia się". Życie ludzkie nie różni się od życia świni!

Kajetan P. zabił Katarzynę J., ponieważ był to jego element "samodoskonalenia się". Chciał pokazać, że życie ludzkie wcale nie ma większej wartości niż "życie komara lub świni" - tak wynika z zeznań mordercy, które opublikowała prokuratura.

Śledczy ujawnili zeznania ze względu na zakończenie czynności - przesłuchania świadków i samego podejrzanego. Kajetan P. nie wyraził zgody na eksperyment procesowy. Złożył swoje wyjaśnienia w sobotę, przy udziale dwóch prokuratorów i pełnomocnika rodziny ofiar - poinformowała prokuratura.

Kajetan P. zeznał, że od wielu lat targały nim sprzeczne emocje, czuł potrzebę samodoskonalenia się, pokonywania ludzkich słabości, którymi są m.in. pokusy życia codziennego. Z tego względu miał rozpocząć pracę nad sobą - fizyczną i intelektualną: głodówki, intensywne ćwiczenia, zerwanie związków z rodziną. Na pewnym etapie tej ewolucji uznał, że musi zabić inną osobę. Chciał zwalczyć w ten sposób słabość, jakim w jego ocenie jest przekonanie, że "życie ludzkie jest więcej warte niz życie świni lub komara".

Kajetan P. podjął decyzję o zabójstwie na miesiąc, dwa przed jego dokonaniem. Jak wyjaśnił, uznał, że powinna to być osoba obca i lektor języka obcego, żeby wzbudzić u niej zaufanie. Całkowity przypadek spowodował, że ofiarą była Katarzyna J. Wybrał ją m.in. dlatego, że na ogłoszeniu internetowym nie widniało jej zdjęcie.

Prokuratura podała też, jak z perspektywy Kajetana P. wyglądał sam moment morderstwa.

- W drugim pomieszczeniu odciął głowę ofierze, następnie zaczął sprzątać, wycierając ręcznikami tę krew, ciało spakował do dwóch toreb. Jedną z nich przyniósł ze sobą. Zamówił taksówkę i odjechał w stronę Bielan. Następnie wysiadł, zamówił drugą taksówkę, co było elementem mającym utrudnić dotarcie na niego - mówił Przemysław Nowak z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. - W tym momencie wszystko się posypało. Torba zaczęła przeciekać, taksówkarz zaczął pytać - dodawał.

Gdy Kajetan P. wszedł do mieszkania, nie wpadł w panikę, ale uznał, że zaraz może przyjechać policja, więc postanowił uciekać. Podpalił torbę, chcąc wywołać pożar, by zatrzeć ślady, które pozostawił. Jak precyzuje więc Nowak, ucieczka nie była zaplanowana. - Wziął kredyt, wypłacił 15 tys. złotych, w Poznaniu zakupił tablet, kurtkę, a następnie udał się przez Niemcy do Włoch, a następnie na Sycylię i na Maltę. Jego planem była ucieczka do Tunezji, gdzie chciał żyć na pustyni - mówił Nowak.

Jak pisaliśmy w Onecie, Kajetan P. przyznał się do winy i zrezygnował z adwokata, stwierdzając, że będzie bronił się sam. Podczas przesłuchania był spokojny. Powiedział, że nie żałuje tego, co się stało. Nie miał planu innego zabójstwa, ale "bał się, że będzie w nim potrzeba dalszego zabijania". Mężczyzna odmówił kontaktu z pełnomocnikiem rodziny.

mko/Onet.pl

<<<JEDYNA TAKA KSIĄŻKA W POLSCE! PRZEWODNIK PO WORK-LIFE BALANCE! POLECAMY! >>>


Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej