Kościół

Kardynał Marx chce być jak Karol Marks

Coraz wyraźniej stajemy się świadkami odrywania się Episkopatu Niemiec od Rzymu. Szef tego pierwszego gremium kardynał Reinhard Marx, chce być jak Karol Marks – rewolucjonistą, który zrealizuje postulaty swojego ludu za wszelką cenę.

2 min czytania
Tomasz Teluk
Tomasz Teluk

Coraz wyraźniej stajemy się świadkami odrywania się Episkopatu Niemiec od Rzymu. Szef tego pierwszego gremium kardynał Reinhard Marx, chce być jak Karol Marks – rewolucjonistą, który zrealizuje postulaty swojego ludu za wszelką cenę.

Marx sprzeciwia się, aby episkopaty narodowe były „filią Rzymu”, natomiast prefekt kongregacji doktryny wiary – Müller przypomina, że episkopaty nie są autonomiczne w sprawach doktrynalnych.

Dyskusja między Niemcami toczy się na kanwie przymiarek do październikowego Synodu o Rodzinie. Biskupi niemieccy przyjmują konfrontacyjną postawę w stosunku do Watykanu i chcą poluzowania nauki Kościoła wobec nierozerwalności i świętości małżeństwa. Dla Müllera taka postawa jest antykatolicka.

Prefekt upomniał także swojego kolegę, aby nie stosować do instytucji kościelnych analogii politycznych. „Kuria Rzymska nie jest czymś takim jak administracja europejska w Brukseli, ani też organizacją stojącą ponad Kościołami lokalnymi, której biskupi byliby tylko delegatami” – przypomniał kardynał Müller.

Atmosferę przed Synodem studzi papież Franciszek, który przypomniał ostatnio, że Kościół nigdy nie porzuci tradycyjnej rodziny. Nawiązując do Światowego Dnia Życia i 20-lecia wydania encykliki Evangelium vitae św. Jana Pawła II, papież powiedział:

„W Evangelium vitae rodzina zajmuje centralne miejsce, gdyż jest ona łonem, w którym poczyna się ludzkie życie. Słowa mojego czcigodnego poprzednika przypominają nam, że ludzkie małżeństwo zostało od początku pobłogosławione przez Boga, by tworzyć wspólnotę życia i miłości, której powierzona jest misja prokreacji. Małżonkowie chrześcijańscy, zawierając sakrament małżeństwa, z pomocą łaski Chrystusa gotowi są zachować to błogosławieństwo przez całe życie. Kościół ze swej strony uroczyście zobowiązuje się do troski o rodzącą się stąd rodzinę, jako o dar Boży dla swego życia, w dobrej i złej doli: więź między Kościołem a rodziną jest święta i nienaruszalna”.

Tomasz Teluk

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej