Wiadomości

Karnowski dla Fronda.pl: Komorowski zaskoczony. Ktoś zjada ludowców

- Wyniki to na pewno duże zaskoczenie dla Bronisława Komorowskiego, ponieważ podczas kampanii na pewno były momenty, kiedy liczył na zwycięstwo w pierwszej turze - komentuje wyniki wyborów prezydenckich dla portalu Fronda.pl publicysta Michał Karnowski.

2 min czytania
Karnowski dla Fronda.pl: Komorowski zaskoczony. Ktoś zjada ludowców
Karnowski dla Fronda.pl: Komorowski zaskoczony. Ktoś zjada ludowców

- Wyniki to na pewno duże zaskoczenie dla Bronisława Komorowskiego, ponieważ podczas kampanii na pewno były momenty, kiedy liczył na zwycięstwo w pierwszej turze - komentuje wyniki wyborów prezydenckich dla portalu Fronda.pl publicysta Michał Karnowski.

 

To dobry wynik Komorowskiego, ale nie jest to nokaut. Było to na pewno duże zaskoczenie dla niego, ponieważ podczas kampanii na pewno były momenty, kiedy liczył na zwycięstwo w pierwszej turze. Jednak musimy poczekać przynajmniej na cząstkowe wyniki z komisji wyborczych, ponieważ istnieją duże różnice między wynikami podawanymi przez sondażownie.

Jednak także Jarosław Kaczyński liczył na więcej. Na pewno osiągnął strategiczny cel – dostał się do drugiej tury. A jakiś czas temu nie było to wcale takie oczywiste.

Wynik osiągnięty przez Andrzeja Olechowskiego mnie nie dziwi – patrząc na to, jak prowadził kampanię, nie sądzę, by mógl liczyć na więcej. Z kolei Waldemar Pawlak może zapłacić dużą cenę za niski wynik. Wyraźnie widać, że PSL jest zjadany będąc w koalicji z PO, choć obecnie nie wiadomo, przez kogo. Na pewno musi nieco przemyśleć swój udział w koalicji i uciec nieco do przodu, by wynik ludowców w przyszłości się nie powtórzył.

Byłego premiera wyprzedził Janusz Korwin-Mikke. Jego wynik może oznaczać wotum nieufności wobec PO udzielone przez tych wyborców Platformy, którzy liczyli na skok w stronę liberalizmu. Widać także, że gdy Janusz Korwin-Mikke prowadzi kampanię racjonalną, nie ekstremistyczną – a i media nie przedstawiają jej jako ekstremistyczną – to jego poparcie jest wyższe. Nie sądzę jednak, by miał dzięki temu uzyskać większe znaczenie na scenie politycznej. Prędzej jego środowisko może próbować dzięki temu wynikowi walczyć o korzystną koalicję z którąś z większych partii. Ale zapewne nie ze swoim liderem, który nie jest zdolny do zawierania kompromisów. Zresztą całe jego środowisko jest, zdaje się, w tej kwestii mocno podzielone.

Ta kampania była bardzo specyficzna i jej warunki uniemożliwiały każdemu z mniejszych kandydatów osiągnięcie dobrego wyniku. Dużym przegranym jest także Marek Jurek, który chciał zająć trzecie miejsce w wyborach, a ostatecznie uzyskał nieco więcej niż 1 proc. głosów. Dwa tygodnie kampanii przed drugą turą zapowiada ostre starcie między dwoma kandydatami – mogą ulec pokusie, by zmienić wizerunek kampanii w pierwszej turze na bardziej agresywny.

Michał Karnowski

publicysta Polska The Times i portalu wPolityce.pl

not. sks

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej