Wiadomości

Karnowski: Słowa prokuratora Przybyła to dzwonek alarmowy

Możemy tu zaobserwować zderzenie dwóch bardzo przeciwstawnych racji. Media informowały, że Prokuratora Wojskowa siega po bilingi dziennikarzy, prokuratura stwierdzała, że absolutnie taka sytuacja nie miała miejsca i co najwyżej sprawdzano, z kim rozmawiali prokuratorzy. To zasadniczo dwie różne relacje. Prawda jest do sprawdzenia i mam nadzieję, że takie działania zostaną podjęte.

3 min czytania
Karnowski: Słowa prokuratora Przybyła to dzwonek alarmowy
Karnowski: Słowa prokuratora Przybyła to dzwonek alarmowy

- Słowa prokuratora Przybyła moim zdaniem zabrzmiały niezwykle dramatycznie i są one kolejnym sygnałem alarmowym, że w państwie polskim dzieje się bardzo źle, że za fasadą sukcesu i świetnie działającego państwa, mamy do czynienia z gnijącą materią, w której rozmaite grupy interesów ścierają się ze sobą - komentuje w rozmowie z portalem Fronda.pl Michał Karnowski. 

Michał Karnowski

Możemy tu zaobserwować zderzenie dwóch bardzo przeciwstawnych racji. Media informowały, że Prokuratora Wojskowa siega po bilingi dziennikarzy, prokuratura stwierdzała, że absolutnie taka sytuacja nie miała miejsca i co najwyżej sprawdzano, z kim rozmawiali prokuratorzy. To zasadniczo dwie różne relacje. Prawda jest do sprawdzenia i mam nadzieję, że takie działania zostaną podjęte.

 

Nie jest oczywiście tak, że takie dramatyczne wydarzenia, jak to dzisiejsze, są jakimś dowodem rzeczowem w sprawie, aczkolwiek mogą wskazywać na fakt, że prokuratotr Przybył czuł się osaczony, miał poczucie tego, że jego praca się nie przebija i o tym już komunikował, co – moim zdaniem – jest najważniejsze do podkreślenia. Mamy tu do czynienia z jakąś dziwną operacją, mającą na celu zniszczenie Prokuratury Wojskowej, jak to on określił – ostatniej bariery przeciwko rządowej grupie interesów, niemalże mafijnej, która żeruje na sprzęcie Wojska Polskiego i okrada państwo. Doprowadziło to do tego, że polscy żołnierze na misjach mają w tej chwili niesprawny sprzęt.

 

Słowa prokuratora Przybyła moim zdaniem zabrzmiały niezwykle dramatycznie i są one kolejnym sygnałem alarmowym, że w państwie polskim dzieje się bardzo źle, że za fasadą sukcesu i świetnie działającego państwa, mamy do czynienia z gnijącą materią, w której te rozmaite grupy interesów ścierają się ze sobą. To jest ich jedyny punkt widzenia, jedyny punkt odniesienia, wszystko inne jest fasadą. Był już taki moment w polskiej historii, kiedy komuniści również rządzili monopolistycznie – kontrola rządu była iluzoryczna, wszyscy, którzy sie mu przeciwstawiali byli spychani na margines debaty publicznej. Dziś jest podobnie i takie są tego konsekwencje. Grupy rządzące czują się bezkarnie, mają podległe sobie albo zaangażowane w prorządową propagandę media, które nie spełniają żadnej funkcji kontrolnej.

 

Słowa prokuratora, kiedy mówił o zgniliźnie państwa polskiego, zabrzmiały dla mnie niezwykle dramatycznie. Warto się w nie wsłuchać zostawiając na razie wątek poszczególnych bilingów. Aczkolwiek, to również ważny temat, bo przecież wolność dziennikarzy, prawo do uprawiania przez nich zawodu w pewnych warunkach komfortowych stanowi również podstawy demokracji. Na razie jednak, radzę wsłuchać się w dramatyczne słowa prokuratora, które przynajmniej dla mnie stanowią konkretny dzwonek alarmowy.  

 

not. eMBe


Przeczytaj również:

 

Prokurator postrzelił się na konferencji prasowej

 

Oświadczenie prokuratora Mikołaja Przybyła


Terlikowski: Tej próby samobójstwa nie da się zamieść pod dywan

 

Sumliński: Przekroczona została kolejna granica

 

Warzecha: To, że w samobójstwie fizycznie nikt nie pomaga, nie oznacza, że nikt do niego nie nakłaniał

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej