Wiadomości

KGB inwigilowało Jana Pawła II. Moskwa wiedziała, że to człowiek, który może zmienić świat

W Instytucie Pamięci Narodowej odbyła się w środę dyskusja nad książką „Pontyfikat wielu zagrożeń. Jan Paweł II w świetle dokumentów sprawy Kapella 1979-1990”.

1 min czytania
Fot. via: Pixabay - juniorcarlos
Fot. via: Pixabay - juniorcarlos

W Instytucie Pamięci Narodowej odbyła się w środę dyskusja nad książką „Pontyfikat wielu zagrożeń. Jan Paweł II w świetle dokumentów sprawy Kapella 1979-1990”.

Publikacja jest unikatowym zbiorem dokumentów jednej z operacji sowieckiego wywiadu, prowadzonej pod nadzorem Moskwy przez I Wydział KGB Litewskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Stanowi interesujący przyczynek do zbadania relacji między ZSRS a Stolicą Apostolską oraz ważne źródło informacji, dotyczących wiedzy i wyobrażeń KGB na temat poczynań Jana Pawła II.

Jak podkreśla jeden z autorów książki dr Andrzej Grajewski, papież Polak był inwigilowany przez sowiecki wywiad, którego Moskwa postrzegała jako człowieka mającego ogromny wpływ na światowe wydarzenia.

- „Moskwa widzi, że pojawił się gracz wymiaru światowego, który zmienia bieg historii, oni to bardzo szybko zauważają, nie mają co tego cienia wątpliwości, i ten bieg historii zmienia nie tylko na obszarze Europy Środowo wschodniej, ale globalnie”

- wskazuje historyk.

kak/IPN, polskieradio24.pl

Komentarze

8 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Wyluzuj!. Kto chce ten twój wpis czytać...??? 24.04.2021, 21:33

LEPIEJ SIĘ ZAMKNIJ SIĘ PEDO-CIOTO, nie-anonimowa"! ... Masz tu na głupie pytanie - zwięzłą odpowiedź! Taka prawda o tobie, czyż nie!?

Aleks.... 24.04.2021, 21:28

Pisz na temat! ...Ich pytaj nie nas ! Nas to nie interesuje!...Nie znasz adresu kontaktowego do Frondy???

droma 24.04.2021, 17:10

na kremlu odbywają się obrzędy satanistyczne i to szatan im powiedział o wielkości i świętosci JPII,stąd zamach i nienawiść za upadek komuny i możliwości rzadzenia światem ...

Anonim. 22.04.2021, 05:40

No i zmienił SWIAT?

Anonim 22.04.2021, 00:19

Czemu tego nie napiszą : Minęły ponad 3 tygodnie od dnia, gdy Nuncjatura Apostolska poinformowała o ukaraniu abpa Sławoja Leszka Głodzia oraz bpa Edwarda Janiaka, obaj nadal nie wpłacili pieniędzy na rzecz fundacji.

Odbiło ci całkiem!??... 21.04.2021, 21:15

Lechu ,Chłopie,! Widać, że jesteś po prochach! Nie wiesz o piszesz! To się kupy nie trzyma! To nikogo nie obchodzi, co piszesz! Idż naucz się jęz. polskiego, a nie jednym głupim łańcuszkiem piszesz!

Jakub 21.04.2021, 20:10

Dobrze byłoby przebadać ślad inwigilacyjny wiodący od duchownych z sowieckiego Kazachstanu będących na usługach KGB. Obecnie emeryci z tego śladu pracują teraz nad wiernymi w Polsce. A ślad buntu jezuickiego z którym walczył JP II w czasie swego Błogosławionego Pontyfikatu wart jest szczególnie sprawdzenia i opisania. M. i. Nikaragua.

AwiatorWojtyłaRobiłNalotyNaBananoweRepubliki 21.04.2021, 18:48

Kato-Polska megalomania karmiona resztkami Wojtyły. Wojtyła Karol, pseudonim organizacyjny JanPapaBis, nijak nie ogarniał biznesu w Watykanie, bo był na to za tępy. Skoro go jednak posadzili na tronie i dali trochę władzy, to postawił na latanie samolotami po całym globie. Za darmochę. Dla Polaka to była wtedy gratka nie lada. No i tak sobie mnożył godziny w powietrzu, dostawał złote karty od linii lotniczych, jakieś breloczki bonusowe i darmowe czapeczki z nadrukiem "polish idiot". Tu poleciał, tam poleciał, miał parę tekstów wykute na blachę, przytulił głodnego, pomachał do lokalnych zakonnic czy misjonarzy, zeżarł obiad z oficjelami, zanocował za darmochę w dobrym standardzie i leciał z powrotem. W Watykanie spotykał się z klero-bestią pedofilską Macielem Degollado, wyściskał się z nim, naprzytulał, zapewnił że krzywdy mieć nie będzie. W zamian za ciepłe pieszczoty Maciel zostawiał worek forsy za tronem. Nazajutrz Wojtyła znów gdzieś leciał, byle dalej, byle w egzotyczne zakątki. Potem wymyślił, że będzie całował asfalt lotniska na powitanie... Kretyńska sprawa, ale miejscowi musieli pucować wyznaczony kawał płyty, odkażać i tak ustawiać się delegacją, żeby Lolek Kremówka Obrońca Klero-Pedofilów trafiał ustami w odpowiednie miejsce. Gdyby jakieś służby chciały Wojtyłę sprzątnąć za jego "wybitną rolę w dziejach itd" to ilość godzin spędzonych przez niego w powietrzu wręcz zachęcała do banalnego zamachu. Katastrofy samolotowe gwarantują ofiarom przeżywalność porażająco niską, więc wystarczyły dobre chęci. Jakoś jednak nikomu do łba - poza oszołomem Agcą - nie przyszło porywać się na Karola Kremówkę z Wadowic. Po prostu był pionkiem. Figurantem. Miernotą ulokowaną zastępczo. Parawanem rzucającym spokojny cień na interesy. Jedno, o czym mógł decydować, to czy siedzieć w samolocie przy oknie czy bliżej wucetu.

Polecane

Czytaj dalej