Polityka

KO chce sama wygrać wybory. Co na to reszta opozycji?

Według doniesień „Gazety Wyborczej” Donald Tusk jest niechętny budowaniu wspólnej listy opozycji. Zamiast tego chciałby stworzyć „koalicję chętnych”. Jak na pomysł ten patrzą liderzy pozostałych ugrupowań opozycyjnych?

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka, TVP Info, Robert Biedroń)
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka, TVP Info, Robert Biedroń)

Według doniesień „Gazety Wyborczej” Donald Tusk jest niechętny budowaniu wspólnej listy opozycji. Zamiast tego chciałby stworzyć „koalicję chętnych”. Jak na pomysł ten patrzą liderzy pozostałych ugrupowań opozycyjnych?

- „Tusk odracza pomysł budowy wspólnej listy opozycji, bo boi się zaostrzenia walki między opozycyjnymi ugrupowaniami. A to zaszkodziłoby budowaniu porozumienia po wyborach. KO zamiast tego chce budować koalicji chętnych

- donosi dziś „Gazeta Wyborcza”.

O niechętnych głosach ze strony partii opozycyjnych na temat budowy wspólnej listy Donald Tusk mówił w czasie sobotniej konwencji programowej PO. Stwierdził wówczas, że Prawo i Sprawiedliwość w wyborach chce pokonać sama Koalicja Obywatelska. W tym kontekście ucieszyć musiał go opublikowany wczoraj przez Kantar sondaż, wedle którego PiS i PO dzieli zaledwie jeden punkt procentowy.

Według „Wyborczej” lider PO zamiast tworzyć wspólną listę, chce teraz budować „koalicję chętnych”.

- „PO ma pozostać otwarta na propozycje. Tyle że teraz ma to być koalicja chętnych i tworzenie płaszczyzn współdziałania, na przykład ruchu kontrolującego uczciwość wyborów. Politycy PO liczą też na uspokojenie dyskusji na zasadzie: skoro nikt już nikogo nie przymusza do współpracy, to nie ma powodu, aby się oburzać”

- przekonuje dziennik.

Jak do planów szefa PO odnoszą się liderzy innych partii opozycyjnych? W rozmowie z Polską Agencją Prasową lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że opowiada się za współpracą opozycji, ale jest przeciwny „wrzucaniu wszystkich do jednego worka”.

- „Jesteśmy partią mającą swoje doświadczenia, swój program, swoje pomysły. Szanujemy wszystkich na opozycji, szukamy przyjaciół, a nie wskazujemy wrogów, ale nie jesteśmy pionkami na szachownicy. Mamy swoją drogę, jesteśmy podmiotem, nie przedmiotem”

- stwierdził lider ludowców.

Robert Biedroń z Nowej Lewicy przypomniał natomiast, że opozycja współpracowała jeszcze przed powrotem Tuska.

- „Wspólnie z PSL i Polską 2050 organizujemy w najbliższym czasie konferencje o przyszłości Polski, a w pierwszy dzień wiosny liderzy opozycji będą rozmawiać o dalszej współpracy. Swojego udziału nie potwierdził tylko Tusk. Może zatem to dobry moment na deklaracje, że będzie z całą opozycją tego dnia?”

- stwierdził polityk.

kak/wyborcza.pl, PAP

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej