Kolumbijski rząd rozpoczął walkę z rebeliantami z marksistowskiego ugrupowania FARC. W miniony weekend w wyniku starć zginęło co najmniej 26 osób.
Najcięższe walki toczyły się w centrum kraju, w prowincji Tolima. Kolumbijska armia zabiła 12 rebeliantów z Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC). Podczas starć w innych rejonach kraju zginęło 10 żołnierzy, dwóch policjantów i dwóch cywilów.
FARC, największe lewicowe ugrupowanie rebelianckie w Kolumbii, już od prawie pół wieku walczy ze zdominowanym przez prawicę państwem. Dla władz w Bogocie i wielu innych krajów FARC jest organizacją terrorystyczną, utrzymującą się z porwań dla okupu i handlu narkotykami.
W 2002 roku bojówki FARC porwały kandydatkę na prezydenta Ingrid Betancourt. Została ona odbita z rąk rebeliantów dopiero sześć lat później, w wyniku szeroko zakrojonej akcji służb specjalnych kolumbijskiej armii.
żar/Gazetaprawna.pl
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.