Wiadomości

Komisja Majątkowa idzie do prokuratury

Ksiądz Piesiur w wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego" stwierdził, że opisywane przez "Gazetę" przypadki to przekłamania pisane w "pogoni za sensacjami, szczególnie z udziałem osób związanych z Kościołem katolickim". A "podawanie informacji, że grunt jest wart 300 lub 200 milionów, zależy od fantazji danej osoby".

1 min czytania
Komisja Majątkowa idzie do prokuratury
Komisja Majątkowa idzie do prokuratury

Ks. Mirosław Piesiur z Komisji Majątkowej przyznającej Kościołowi rekompensaty za nieruchomości utracone w PRL złożył doniesienie do prokuratury o zniesławienie przez władze warszawskiej Białołęki.

Doniesienie dotyczy przyznania poznańskim elżbietankom 47 ha na Białołęce. Ziemię przyznała zgromadzeniu Komisja Majątkowa przy MSWiA, której współprzewodniczy ks. Piesiur. Elżbietanki otrzymały grunty w ramach rekompensaty za utracone przez zakon ziemie w Poznaniu. Władze dzielnicy miały jednak inne plany co do zagospodarowania tego terenu, o czym żaliły się na łamach "Gazety Wyborczej".

Ksiądz Piesiur w wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego" stwierdził, że opisywane przez "Gazetę" przypadki to przekłamania pisane w "pogoni za sensacjami, szczególnie z udziałem osób związanych z Kościołem katolickim". A "podawanie informacji, że grunt jest wart 300 lub 200 milionów, zależy od fantazji danej osoby".

- Tu nie chodzi tylko o mnie, ale i o dobre imię całej Komisji Majątkowej. Władze Białołęki pomówiły nas przed prokuraturą. My zrobiliśmy podobny ruch - broni się dziś na łamach "Gazety" ksiądz Piesiur.

Źródło: wyborcza.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej